Jak i dlaczego PiS walczyło z Wielką Orkiestrą i Jurkiem Owsiakiem. Instrukcja obsługi wroga zastępczego

opowiecie.info 5 godzin temu

Gdyby ktoś kiedyś pisał podręcznik pt. „Jak rządzić, mając permanentną potrzebę konfliktu”, rozdział o relacjach PiS z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy należałoby wydrukować złotą czcionką. To była walka z przeciwnikiem idealnym. Miłym, uśmiechniętym, noszącym czerwone serduszka i cieszącym się zaufaniem milionów ludzi. Czyli dokładnie takim, z którym walczyć się opłacało. Przynajmniej w teorii.

Zacznijmy od motywu przewodniego. PiS nie walczyło z WOŚP dlatego, iż Orkiestra robiła coś złego. Walczyło dlatego, iż robiła coś dobrego, skutecznie i poza kontrolą państwa. A to w tej formacji politycznej bywa odbierane jako akt jawnej niesubordynacji. Dobroczynność? Owszem, ale najlepiej centralnie sterowana, podzielona na paragrafy i najlepiej z biało-czerwoną wstążką oraz odpowiednim patronem.

Jerzy Owsiak stał się problemem systemowym. Nie dlatego, iż grał na perkusji, mówił gwałtownie i nosił kolorowe koszule, ale dlatego, iż przez lata zbudował kapitał społecznego zaufania, którego nie dało się przejąć ustawą ani odebrać konferencją prasową. WOŚP działała tam, gdzie państwo bywało spóźnione, niewydolne lub zajęte sobą. Sprzęt w szpitalach dziecięcych i oddziałach ratunkowych nie pytał o poglądy polityczne. Tym gorzej.

W logice PiS świat musi być prosty. Są swoi i obcy. Patrioci i podejrzani. Media narodowe i reszta. Organizacja, która jednoczy ludzi ponad podziałami, jest z definicji podejrzana. A jeżeli jeszcze potrafi wyprowadzić na ulice setki tysięcy wolontariuszy bez partyjnych legitymacji i bez zgody komitetu centralnego, to już pachnie anarchią. Albo, co gorsza, obywatelskością.

Dlatego zaczęło się oswajanie wroga. Najpierw delikatnie. Pytania o rozliczenia, sugestie, iż coś jest niejasne, insynuacje, iż „ktoś się dorabia”. Gdy to nie zadziałało, weszła cięższa artyleria. Telewizja publiczna, która z Orkiestry zrobiła niemal zagrożenie dla porządku konstytucyjnego. Owsiak urósł do rangi celebryty III RP, symbolu wszystkiego, co liberalne, miejskie i nie do końca kontrolowalne.

W tej narracji WOŚP przestała być akcją charytatywną. Stała się projektem ideologicznym. Nikt już nie mówił o respiratorach, inkubatorach i defibrylatorach. Mówiono o „układach”, „środowiskach” i „elitach”. A iż sprzęt z serduszkiem przez cały czas ratował życie także wyborcom PiS? Cóż, to najwyraźniej była niedogodność, którą należało przemilczeć.

Kolejny etap to konkurencja. Skoro nie da się zniszczyć Orkiestry, spróbujmy zbudować własną. Narodową, poważną, bez rockowych koncertów i bez Owsiaka. Najlepiej pod patronatem państwa, z adekwatną narracją i odpowiednią oprawą. Efekt był przewidywalny. Społeczne zaangażowanie nie da się zadekretować, a entuzjazmu nie zastąpi się rozporządzeniem. Okazało się, iż ludzie wolą pomagać tam, gdzie nikt im nie tłumaczy, iż pomaganie jest obowiązkiem patriotycznym.

Wreszcie doszliśmy do absurdu kompletnego. Walka z WOŚP zaczęła przynosić PiS więcej strat niż korzyści. Każdy atak na Owsiaka wzmacniał Orkiestrę. Każda insynuacja budziła odruch obronny. choćby ci, którzy wcześniej mieli do WOŚP dystans, zaczęli ją postrzegać jako coś więcej niż zbiórkę. Stała się symbolem normalności w nienormalnej rzeczywistości.

I tu dochodzimy do sedna. PiS nie przegrało z WOŚP dlatego, iż było słabe medialnie czy źle przygotowane. Przegrało, bo próbowało walczyć z emocją, której nie rozumiało. Z euforią pomagania, z poczuciem wspólnoty, z przekonaniem, iż można coś zrobić razem, bez pytania prezesa o zgodę.

W tej wojnie nie było zwycięzców po stronie PiS. Był tylko nieustający dysonans. Partia, która deklarowała troskę o najsłabszych, regularnie uderzała w największą obywatelską akcję pomocową w kraju. Partia, która mówiła o wspólnocie, zwalczała to, co wspólnotę realnie budowało.

WOŚP przetrwała, bo była odporna na politykę. PiS walczyło z Orkiestrą, bo nie znosiło rzeczy, których nie da się podporządkować. A Jerzy Owsiak? Został tym, kim w tej historii był od początku. Niewygodnym dowodem na to, iż państwo nie ma monopolu na dobro. I iż czasem serduszko działa skuteczniej niż partyjna legitymacja.

—————-

Autor rysunków: Jerzy Fedro (ur. 1957 w Zielonej Górze) – grafik, malarz i ilustrator. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu (obecnie Uniwersytet Artystyczny). Dyplom z grafiki warsztatowej obronił w 1987 roku w pracowni prof. Tadeusza Jackowskiego. Stypendysta ministra kultury (1988/1989) oraz wojewody zielonogórskiego (1990). W latach 2004–2007 prowadził zajęcia z wklęsłodruku na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego. Od 2011 roku współpracuje z ogólnopolską siecią Strefa Rysunku, zajmując się także działalnością pedagogiczną. Od wielu lat związany z Okręgiem Zielonogórskim ZPAP, w latach 2010–2011 był wiceprezesem Zarządu Głównego ZPAP.

Uprawia grafikę warsztatową, malarstwo, pastel, projektowanie graficzne oraz rysunek prasowy o charakterze tematycznym i satyrycznym. Zajmuje się ilustracją książkową i projektowaniem okładek. Jest laureatem licznych nagród i wyróżnień. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych i prywatnych w kraju oraz za granicą. Brał udział w ponad trzydziestu wystawach indywidualnych i ponad stu zbiorowych. Do ważniejszych realizacji należą m.in. cykl grafik Genesis, projekty medali i monet okolicznościowych oraz rozbudowane serie prac poświęconych architekturze i lokalnemu dziedzictwu kulturowemu.

UWAGA!

Jeden prezentowanych rysunków będzie wystawiony na XIV Aukcji Sztuki Druch Atelier w ramach 34. Finału WOŚP w sobotę 24 stycznia 2026 roku o godz. 17.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu (ul. Minorytów 4). Dodatkową atrakcją wydarzenia będzie występ zespołu „Kuchnia Małgorzaty”. Pod młotek licytacji trafią prace z zakresu malarstwa, grafiki i fotografii autorstwa opolskich twórców. Nie zabraknie również dzieł znanych polskich karykaturzystów: Henryka Cebuli, Małgorzaty Gnyś, Andrzeja Czyczyły, Jerzego Fedry, Bartłomieja Belniaka, Czesława Przęzaka, Zbigniewa Piszczako oraz Ryszarda Drucha.

Warto już dziś zapisać datę aukcji w kalendarzu. Licytację wspiera Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury.

Idź do oryginalnego materiału