Jak jedzenie ląduje w koszu zamiast na talerzu? Sprawdź, co możesz zrobić jako rodzic

mamadu.pl 3 dni temu
Szkoły w Polsce zmagają się z wieloma problemami, ale tym, który niekoniecznie wysuwa się na pierwszy plan, jest marnowanie żywności. Czy wiesz, iż straty z tego tytułu sięgają rocznie choćby setek tysięcy złotych, a niektóre placówki wyrzucają aż połowę jedzenia?! Jako rodzic możesz wesprzeć walkę z tym zjawiskiem.


Ile żywności marnuje się w szkolnych stołówkach?


Gdyby odpowiedzieć jednym słowem na to pytanie, odpowiedź brzmiałaby: dużo. Skala marnowania oczywiście wzrasta wraz z liczbą wydawanych obiadów. Przykładowo, szkoła, która każdego dnia serwuje 900 posiłków, w skali roku wyrzuca choćby 45 ton jedzenia. Dla porównania, przy ponad 160 obiadach, do kosza trafia 5,4 tony.

Jak wysokie są koszty marnowanej przez szkoły żywności? Posługując się dalej przykładem placówki wydającej dziennie ponad 900 obiadów dla uczniów, można powiedzieć, iż "wyrzuca" ona co roku... choćby 390 000 zł!

Jeśli te wszystkie liczby jeszcze nie obrazują ci skali problemu, to może najbardziej przemówi do twojej wyobraźni fakt, iż na śmietnik trafia często połowa jedzenia, jakie uczniowie dostają w szkolnej stołówce, niezależnie od wielkości placówki, w której się uczą.

Przyczyny marnowania żywności w szkołach


Często mówi się o tym, czego w szkołach brakuje. Dlatego może być dla ciebie szokującym odkryciem, iż akurat wyrzucanie jedzenia w stołówkach szkolnych bierze się z... nadmiaru. Eksperci z Venturis HoReCa, którzy walcząc z marnowaniem żywności, monitorują sytuację m.in. w szkołach, wskazują, iż zbyt duża ilość przygotowywanego jedzenia w stosunku do tego, co jedzą dzieci, ma tu najważniejsze znaczenie.

Zależność jest prosta – im więcej jedzenia na talerzu dziecka, tym większe prawdopodobieństwo, iż nie zje ono wszystkiego. W niektórych placówkach wielkość wydawanych porcji dochodzi średnio choćby do 1000 gramów! Gdyby jedna ze szkół nie wyrzucała 85 tys. porcji obiadów rocznie, mogłaby zapewnić ciepły posiłek dodatkowym 472. uczniom w każdy dzień nauki szkolnej. A tak jedni dostają za dużo, a drudzy nic.

Kolejną przyczyną są krótkie przerwy na zjedzenie i start przerw obiadowych na stołówce o zbyt wczesnej porze. Niektóre dzieci nie wyrabiają się ze zjedzeniem wszystkiego, inne nie mają ochoty na tak duży posiłek w niedługim odstępie czasu od śniadania. Nie zawsze też szkolne stołówki mają wiedzę na temat tego, co i jak lubią jeść dzieci. W rezultacie do szkolnego menu trafiają dania, które zamiast w żołądkach uczniów, lądują w przyszkolnych koszach.

Nie pomaga także przekonanie części personelu, iż skoro już rodzice zapłacili za jedzenie, to nie ma znaczenia, co się stanie z tym pozostawionym na talerzach. Niektórzy pracownicy stołówek uważają, iż lepiej jest wyrzucić jedzenie niż nagłaśniać problem u kontrolerów, dyrektorów i rodziców. Nie bez winy są też rodzice, gdy nie zgłaszają nieobecności dzieci, a także sami uczniowie, którzy nie przychodzą na zamówiony obiad.

Klub Pomagania i Niemarnowania WINIARY


Obok problemu marnowania żywności w polskich szkołach nie przechodzi obojętnie marka WINIARY, która doskonale wie, iż gotowanie traci sens, gdy rezultaty kulinarnych prac idą na marne. Dlatego w ramach swojego programu o nazwie "Klub Pomagania i Niemarnowania WINIARY" wspiera finansowo i merytorycznie lokalne szkoły, aby nie marnowały tyle jedzenia w swoich stołówkach. I odnosi na tym polu wyraźne sukcesy!

Dane zebrane z 28 spośród 45 placówek uczestniczących w zeszłorocznej edycji programu dowodzą, iż działania WINIARY przynoszą wymierne rezultaty. W skali roku ograniczone straty żywieniowe wyniosły łącznie 82 261 kg (niemal 840 000 zł), a w każdej placówce średnio niemal 3000 kg (blisko 30 000 zł).

Średnio zredukowano marnowanie jedzenia o 15 proc. we wszystkich wspartych szkołach (33 proc. i 38 proc. w 2. szkołach, 20-30 proc. w 6. szkołach i 10-19 proc. w 13. szkołach). W przypadku 28 placówek w każdej z nich średnio niemal 5 tys. obiadów mniej wylądowało w koszu, czyli łącznie 138 500 obiadów.

Każda szkoła, która trafia pod skrzydła Klubu WINIARY, otrzymuje dofinansowanie w wysokości 20 000 zł na wyposażenie kuchenne czy sprzęty AGD, a także przechodzi szkolenia i warsztaty o równowartości 10 000 zł z zakresu racjonalnego i oszczędnego gospodarowania żywnością. Aby jakość tej edukacji była na wysokim poziomie, a wyniki miarodajne, znany producent zup, sosów i bulionów współpracuje z Venturis HoReCa.

A co ty możesz zrobić jako rodzic?


1. Dołącz do Klubu Pomagania i Niemarnowania WINIARY


Możesz zostać członkiem Klubu WINIARY, w którym można wygrywać fantastyczne nagrody dzięki loterii, a zarazem pomóc szkołom w ramach akcji społecznej. Kup dowolny produkt marki i zarejestruj dowód zakupu na tej stronie. Za każdy produkt otrzymasz jeden los do loterii i jeden punkt, który możesz przekazać na wsparcie lokalnych szkolnych stołówek. Co miesiąc jedna szkoła z największą liczbą punktów otrzyma nagrodę o łącznej wartości 30 000 zł.

2. Rozmawiaj z dzieckiem na temat preferencji żywieniowych i zgłaszaj nieobecności


Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co lubi, a czego nie lubi jeść. Trzymając się tych ustaleń, oczywiście w granicach rozsądku, bo musisz pamiętać o ogólnych wytycznych dla zdrowej diety, zapoznaj się ze szkolnym menu. Być może będzie możliwość dostosowania go do preferencji. A jeżeli wiesz, iż danego dnia dziecko będzie nieobecne w szkole, to koniecznie zgłaszaj to na tyle wcześnie, żeby szkoła nie zamawiała dla niego posiłku.

3. Współpracuj z radą rodziców i szkołą


Angażuj się w życie szkoły i zainteresuj się losami żywności w szkolnej stołówce. Dowiedz się, czy szkoła zbiera dane na temat wyrzucanego jedzenia. Spróbuj ustalić z innymi rodzicami preferowane porcje posiłków. Na forum rady rodziców czy w kontakcie z dyrekcją zgłaszaj postulat np. przekazywania niewykorzystanej żywności organizacjom charytatywnym. I zachęć szkołę, by np. zgłosiła się do programu WINIARY.

4. Przekazuj dziecku codzienne nawyki pomagające w niemarnowaniu żywności


Ucz dziecko szacunku do jedzenia i odpowiedzialnego podejścia do konsumpcji. jeżeli wyniesie z domu adekwatne nawyki, to zastosuje je również w szkolnej stołówce. Tam, gdzie obowiązuje zasada dokładki, lepiej, by wzięło mniej niż więcej. Wyposaż je w pojemniki obiadowe i lunchboxy, aby ewentualnie później dokończyło jedzenie. Zachęć pociechę do dzielenia się z uczniami i angażowania się w akcje niemarnowania żywności.

Idź do oryginalnego materiału