Jak moja teściowa straciła dach nad głową, bo nie chciałam utrzymywać szwagra z rodziną i wynajmować im mieszkania – prawdziwa historia o trzypokojowym mieszkaniu, rodzinnych problemach i granicach wytrzymałości

twojacena.pl 3 godzin temu

Jak teściowa została bez lokum

Jestem święcie przekonana, iż naprawdę nie mamy obowiązku utrzymywać mojego szwagra z rodziną i opłacać za nich mieszkania. Od razu zaznaczę to ja jestem właścicielką tego naszego trzy­pokojowego mieszkania w Warszawie, w którym teraz mieszkamy. Kupiłam je za bezcen, jeszcze przed ślubem, za stare, dobre złotówki. Musicie sobie wyobrazić, w jakim to było wtedy stanie aż się śmieję dziś na wspomnienie! Drzwi wejściowe to adekwatnie były tylko przystawione do futryny i tyle. Ale cena za metr była nie do pobicia, a remonty, wiadomo, można robić latami. Jednak nie o tym chciałam

W czasie, gdy poznałam mojego męża, dwa pokoje już odmalowałam, a choćby kupiłam trochę mebli w IKEI. Całość prezentowała się już dość przyzwoicie.

Mój wybranek był bardzo przystojny, wysoki chłop z charakterem ale jedyne, co miał, to wynajmowany pokój na Ochocie. Parę miesięcy się spotykaliśmy, aż w końcu zamieszkał u mnie. Już po ślubie jeden z pokoi przerobiliśmy na dziecięcy najpierw pojawił się synek Michał, potem córeczka, no, typowo polskie 2+2.

Wszystko szło gładko, aż tu pewnego jesiennego wieczoru zameldowała się teściowa! Wparowała do nas z torbami, zalana łzami:

Mogę się u was trochę zatrzymać? Twój brat, kochanie, przyprowadził jakąś dziewczynę do mojego mieszkania! W sumie może ta dziewczyna zostanie jego żoną? No nic, długo nie zostanę. Będę pomagać, odbiorę dzieci z przedszkola, ugotuję rosół! Przecież nikogo nie mam, tylko was!

Kręciła dramat jak w telenoweli, więc ją wpuściliśmy i choćby daliśmy największy pokój. Matka męża była już od lat na emeryturze, jak powiedziała, tak robiła odbierała dzieci, gotowała, ale do swojego mieszkania prawie się nie zbliżała, bo młodszy syn tam kręcił własne romansidła. On, nowa żona, jej dziecko z pierwszego małżeństwa i wspólne noworodek w kawalerce teściowej polska wersja reality show.

Dawno temu mój szwagier ożenił się praktycznie wprost po maturze z jakąś licealistką. Teściowie wtedy sprzedali swoją chałupę z lat 70., kupili sobie kawalerkę, a jemu dwupokojowe w Grodzisku Mazowieckim. Później teść rozchorował się i zmarł, a szwagier rozwinął się po swojemu rozwód, dwoje dzieci zostawił byłej, która teraz żyje w tym mieszkaniu z nowym mężem plus trójką dzieciaków.

Po rozwodzie brat męża wrócił do mamy z miną wiecznego studenta:
Mamo, wprowadzam się, jestem singlem, wszystko jeszcze przede mną, ogarnę sobie nowe lokum, zobaczysz!
No i wyszło jak zwykle parę miesięcy potem sprowadził kolejną ukochaną.

Teściowa w każde weekendy przywoziła dzieci pierwsze i drugie od brata. Cyrk na kółkach, szkoda gadać.

W końcu, po roku, powiedzieliśmy: Kochana mamo, musisz rozwiązać swoje sprawy mieszkaniowe. No i znowu płacz, jęki, lamenty.

Zaczęłam pertraktacje ze szwagrem niech się w końcu wyniesie z mieszkania matki. Ale on na to, iż dzieci na głowie, pensja minimalna, PiS podniósł tylko najniższą krajową, nie ma środków na wynajem. Przecież nie będę mu sponsorować czterech ścian!

Od jakiegoś czasu z matką męża jest już bardzo nieciekawie. Autentycznie, po pracy wolę w tramwaju krążyć niż wracać do domu. W końcu postawiłam sprawę ostro: Albo załatwiasz mieszkaniowe sprawy matki, Kochanie, albo idziemy do sądu i to nie tylko w Urzędzie Stanu Cywilnego!

Mąż w szoku: Ale gdzie ona pójdzie? Nie wyrzucę mamy na bruk!

Mówię: Niech sobie wynajmie kawalerkę, środki są, możemy jej pomóc. Ale teściowa z furią odpowiada, iż w życiu nie zamieszka w cudzym mieszkaniu, jeszcze czego! Ona chce wrócić do siebie, a dla szwagra i jego banda mamy znaleźć i opłacić dwupokojowe. No i jak tu nie paść z wrażenia?

Stwierdziłam jasno: jak mama twierdzy się nie wyniesie w tydzień, to jej ubrania powędrują na klatkę schodową. A co innego mogę zrobić?

Naprawdę nie widzę powodu, żebyśmy z własnej kieszeni utrzymywali szwagra z rodziną, a już szczególnie fundowali im mieszkania! Bez przesady, coś się pomyliło w tej polskiej rodzinie!

Idź do oryginalnego materiału