Dostępność zajęć dodatkowych, na których dzieci i młodzież mogą rozwijać swoje pasje w każdej niemal dziedzinie, jest ogromna. W szkołach i poza nimi. Online i w realu. Indywidualnie lub w grupach. Pojawia się też pytanie, czy lepiej, wspierać dziecko w rozwoju jednej pasji i w ten sposób postawić na "wąską specjalizację", czy pozwolić mu na bardziej wszechstronny rozwój.
REKLAMA
Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Pasje vs szkoła i odpoczynek
- W naszym przypadku to jest sztuka bardzo trudnego wyboru. Możemy sobie pozwolić na to, żeby zapisać dzieci na różne zajęcia lub kursy, na których będą mogły rozwijać swoje zainteresowania, ale musimy się ograniczać ze względu na brak czasu. Zgadzamy się z mężem, iż szkoła jest najważniejsza - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Lena (nazwisko do wiadomości redakcji), mama dwójki dzieci chodzących do szkoły podstawowej.
- W zeszłym roku córka chodziła na ściankę wspinaczkową, grę na fortepianie i taniec nowoczesny. W tym roku stwierdziliśmy, iż z czegoś trzeba zrezygnować, bo nie starcza jej czasu w naukę i odpoczynek - wyjaśnia nasza rozmówczyni. - Zrezygnowała z fortepianu, ale z bólem serca. U syna jest prościej, interesuje go wyłącznie piłka nożna, więc chodzi na zajęcia trzy razy w tygodniu, a w weekendy dodatkowo na treningi bramkarskie - wyjaśnia Lena. Które z jej dzieci ma korzystniej dobrane zajęcia dodatkowe?
Specjalizacja zbyt wcześnie? Lepiej nie
- Z perspektywy psychologii rozwojowej, w pierwszych latach, do ok. 10-12. roku życia korzystniejsze jest wszechstronne podejście. Ekspozycja na różne aktywności - sport, muzyka, sztuka - buduje szeroki wachlarz kompetencji poznawczych i emocjonalnych oraz pozwala dziecku samoistnie odkryć, co je autentycznie pociąga - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz, psycholog, prowadząca warszawską Pracownię Pomocy Psychologicznej Salamandra.
Uważa, iż pełna koncentracja na jednej pasji zbyt wcześnie bywa źródłem presji i może prowadzić do wypalenia. - Klucz tkwi w elastycznym podejściu dostosowanym do wieku, temperamentu i potrzeb dziecka - uważa psycholog. - Doskonalenie się w jednej dziedzinie jest optymalne w okresie nastoletnim, kiedy wykształca się już tożsamość i świadoma motywacja. Wtedy pogłębiona pasja uczy dyscypliny, wytrwałości i daje poczucie mistrzostwa - dodaje. Podkreśla, iż najważniejsze, by pasja wynikała z autentycznej motywacji, a nie presji.
Tu nie powinno być stresem
Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz dodaje, iż czas poświęcony na rozwój powinien być zrównoważony. - Nie ma sztywnej reguły. Czas powinien być adekwatny do wieku i nie wypierać innych kluczowych elementów życia, takich jak: sen, odpoczynek, kontakty z rówieśnikami i obowiązki szkolne - uważa. - Powinien być dostosowany do wieku. Dla młodszych dzieci 2-4 godziny tygodniowo to często wystarczający czas. U nastolatków, dążących do mistrzostwa, może to być więcej, ale najważniejsze jest zachowanie równowagi z życiem społecznym, nauką i snem. Pasja ma być źródłem dobrostanu, a nie kolejnym stresem - dodaje psycholog.
A ty? Wspierasz dziecko w realizowaniu jego pasji? Co je interesuje, czym się zajmuje? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.







