Z takim problemem mierzy się jedna z internautek, która poprosiła o wsparcie na portalu Reddit. 27-latka ma młodszą siostrę, która w ubiegłym roku urodziła synka. Jeszcze przed porodem ojciec dziecka odszedł, więc świeżo upieczona matka została zdana sama na siebie. Starsza siostra bardzo zaangażowała się w pomoc i opiekę. "Kiedy rodziła, byłam przy niej. Trzymałam ją za rękę. Spałam na tym niewygodnym szpitalnym krześle. Płakałam, kiedy urodził się mój siostrzeniec. Kocham tego małego chłopca... Naprawdę go kocham" - wyjaśnia autorka wpisu.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek wyznaje, z?e cia?z?a była dla niej zaskoczeniem. "Byłam w najlepszym sportowym wieku"
Siostra przyzwyczaiła się do pomocy. "Podała mi torbę z pieluchami i sobie poszła"
Autorka historii wyznaje, iż bardzo zaangażowała się w pomoc młodszej siostrze. "Poród dał jej się mocno we znaki. Dzwoniła do mnie o 2 w nocy z płaczem, bo dziecko nie przestawało krzyczeć i uważała, iż jest okropną matką. Jechałam półprzytomna, żeby go potrzymać i żeby mogła wziąć prysznic albo pospać przez godzinę" - opisuje. I dodaje, iż starała się odciążyć krewną także w innych aspektach codziennego życia, takich jak zakupy czy przyrządzanie posiłków.
W końcu jednak młoda matka zaczęła traktować oferowane jej wsparcie jako zwykły element codzienności i zaczęła to wykorzystywać. "Była jedna noc, która bardzo mnie zdenerwowała. Czuję ucisk w piersi, gdy sobie o niej przypomnę. Właśnie wróciłam do domu po dziesięciogodzinnej zmianie, byłam wyczerpana. I wtedy mój telefon zawibrował" - opowiada internautka. Okazało się, iż to siostra poinformowała ją, iż właśnie zmierza do jej domu, by zostawić tam synka.
Forumowiczka podkreśla, iż siostra nie zapytała wcześniej, czy ta ma czas i siłę, by zająć się siostrzeńcem. "Pojawiła się, podała mi torbę z pieluchami, pocałowała go i odeszła, zanim zdążyłam to przetworzyć. Stałam tam, trzymając wrzeszczące dziecko w moich roboczych ubraniach, podczas gdy ona odjechała nie wiadomo dokąd" - żali się.
Mama się na nią obraziła. "Powiedziała, iż też mogę potrzebować pomocy"
Ta sytuacja nieco zmieniła podejście autorki historii. "Pomyślałam, iż tego nie wybrałam" - wyznała. Postanowiła także postawić siostrze granice. "W zeszłym tygodniu zapytała, czy mogę zaopiekować się siostrzeńcem od piątku do niedzieli, bo 'potrzebuje weekendu na podreperowanie zdrowia psychicznego'. Odmówiłam" - opisuje i dodaje, iż jej siostra uznała, iż "nie może na nią liczyć".
Kobieta powiedziała młodszej siostrze, iż nie będzie ponosiła konsekwencji jej decyzji. To jednak nie spodobało się matce sióstr. "Mama prawie się do mnie nie odzywa. Powiedziała mi, iż pewnego dnia ja też będę potrzebowała pomocy i iż będzie to pamiętać".
Internautka dodaje, iż kocha siostrzeńca i nie chce go "karać", ale nie chce także podporządkowywać się siostrze i jej życiowym wyborom.
Internauci: Niech mama pomaga
Użytkownicy forum zgodnie stwierdzili, iż starsza siostra nie jest odpowiedzialna za siostrzeńca, a pomoc krewnej to jej dobra wola, a nie obowiązek. "Myślę, iż najlepszym sposobem na poradzenie sobie z tym, jest ustalenie bardzo wyraźnych granic. Zarówno twoja siostra, jak i matka bardzo się mylą, a ty masz rację. Twoja matka po prostu nie chce, żeby wszystko zrzucano na nią, więc obie cię wykorzystują".
Część osób zauważyła także, iż mama sióstr mogłaby zaangażować się w pomoc, a nie wymagać tego od autorki wpisu. "Jeśli twoja mama się kłóci, powiedz jej, iż rozważysz ponowną pomoc, tylko wtedy, gdy 'przepracuje' tyle samo godzin i wniesie tyle samo wkładu finansowego, co ty, pomagając siostrze"; "Zapytaj mamę wprost, dlaczego jest na ciebie zła, bo nie robisz rzeczy, na które ona sama nie ma ochoty. A kiedy mama narzeka lub krytykuje twoją decyzję, odpowiadaj: 'Wygląda na to, iż zgłaszasz się na ochotnika do pomocy, dziękuję za zaangażowanie'" - radzą. Cały post można przeczytaj tutaj: LINK.
Czy pomoc rodzinie to obowiązek? A może zwyczajna dobra wola? Daj znać, co myślisz: agatagp@agora.pl.












