Jesteś błędem mojej młodości – poruszająca historia chłopca wychowanego przez dziadków, który po latach musi zmierzyć się z odrzuceniem przez matkę i trudnym wyborem rodzinnym

twojacena.pl 3 godzin temu

Jesteś błędem młodości.

Gdy Mariola miała szesnaście lat, urodziła syna. Ojciec dziecka, Tomek, był w tym samym wieku. Niedługo po narodzinach chłopca rozeszli się na dobre, a Tomek gwałtownie zniknął z ich życia. Mariola, widząc, iż Tomek nie przejawia żadnego zainteresowania ani nią, ani synem, również odsunęła się od dziecka. Wychowaniem wnuka zajęli się wtedy jej rodzice, Jadwiga i Henryk.

Mariola w wieku osiemnastu lat związała się z nowym chłopakiem i wyjechała do większego miasta do Poznania. Z rodzicami straciła kontakt, nie dzwoniła, nie pisała listów. Jadwiga i Henryk czuli rozczarowanie i żal jak mogli wychować córkę, która porzuciła własne dziecko? W rodzinie temat ten zawsze wywoływał napięcie i milczenie.

Dziadkowie oddali wnukowi całe serce. Kuba wychowywał się jak ich własny syn, był wdzięczny za ciepło, troskę i wykształcenie, które mu zapewnili.

Gdy Kuba skończył osiemnaście lat, jego kuzynka Zuzanna wychodziła za mąż. Cała rodzina zjechała się na wesele, pojawiła się także biologiczna matka Kuby. Mariola była już po trzech małżeństwach; miała dwie córki starsza miała dziesięć lat, młodsza półtora roku.

Kuba był bardzo podekscytowany spotkaniem. Chciał choć raz porozmawiać z matką, poznać swoje siostry. W głowie kołatało mu pytanie: Mamo, dlaczego mnie zostawiłaś?

Chociaż dziadkowie dali mu wszystko, czego potrzebował, tęsknił za matką, której twarz znał tylko z jednego zachowanego zdjęcia. Wszystkie pozostałe spalił dziadek, bo nie chciał, aby przeszłość ciążyła nad rodziną.

W trakcie wesela Mariola opowiadała krewnym, jak wspaniałe są jej córki.

A ja, mamo? zapytał Kuba, podchodząc do niej.
Ty? Ty jesteś błędem młodości. Twój ojciec miał rację, powinnam była dokonać aborcji odpowiedziała obojętnie, odwracając się w stronę innych gości.

Kuba poczuł pustkę.

***

Siedem lat później Kuba mieszkał już z żoną Anią i synkiem w dwupokojowym mieszkaniu w Poznaniu. Dzięki wsparciu dziadków i teściów udało mu się zbudować stabilne, spokojne życie. Pewnego popołudnia zadzwonił telefon z nieznanego numeru.

Kuba, witaj, tu Mariola. Twój wujek dał mi numer. Słyszałam, iż mieszkasz blisko Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, a twoja siostra tam się dostała. Mogłaby u ciebie zamieszkać, choćby na kilka tygodni? W akademiku nie daje sobie rady, wynajęcie mieszkania jest za drogie. Mąż mnie zostawił, życie jest ciężkie, jedna córka na studiach, druga w podstawówce, trzecia niedługo pójdzie do przedszkola mówiła Mariola.

Przykro mi, pomyliła się pani numerem odpowiedział Kuba i rozłączył się.

Potem podszedł do synka, wziął go na ręce i zapytał z uśmiechem:

Synek, co powiesz na to, żebyśmy razem odwiedzili babcię i dziadka w Kaliszu?

Super! A w weekend pojedziemy wszyscy na wieś do naszych? dodał maluch.
Oczywiście, rodzinnych tradycji nie wolno łamać!

Niektórzy krewni Kubę potępili, twierdząc, iż powinien był pomóc siostrze. On jednak uważał, iż wdzięczność i lojalność należy się tym, którzy okazali mu bezwarunkową miłość babci i dziadkowi. Nie zamierzał angażować się w życie nieznanej mu kobiety, która za całe jego dzieciństwo uważała go tylko za pomyłkę.

Czasem w życiu spotykają nas bolesne decyzje innych ludzi. Ale to my wybieramy, komu okazujemy swoje serce i wdzięczność. Najważniejsze to nie powielać cudzych błędów i pielęgnować więzi z tymi, którzy naprawdę są rodziną.

Idź do oryginalnego materiału