Kiedy Ire miała dwa lata, mieszkała w domu dziecka. Przyjechałam, aby zrobić zdjęcia dzieciom. Przydzielono mi najtrudniejsze przypadki do adopcji.

naszkraj.online 3 godzin temu
Słuchaj, muszę ci opowiedzieć o czymś, co bardzo głęboko utkwiło mi w sercu. Kiedyś, gdy miałam jechać do domu dziecka w Krakowie robić zdjęcia dzieciakom do pewnego projektu, dali mi te najtrudniejsze przypadki, które najgorzej rokują na adopcję. Weszłam do ich grupy i zobaczyłam tam dziewczynkę, która wyglądała no, ciężko to opisać. Twarz miała taką […]
Idź do oryginalnego materiału