Dzisiaj fundamenty bezpieczeństwa energetycznego kraju ramię w ramię z mężczyznami budują setki kobiet. To profesjonalistki, które nie boją się wyzwań, dysponują wiedzą ekspercką i codziennie udowadniają, iż w świecie wielkich maszyn, skomplikowanych procesów technologicznych i strategicznego zarządzania liczą się przede wszystkim kompetencje.
Przybliżamy sylwetki dwóch pracownic spółki PGE GiEK – każda z nich ma własną ścieżkę zawodową, pracuje w innym obszarze, ale wszystkie łączy pasja do pracy w miejscu, które daje energię tysiącom Polaków.
Inżynier z wyboru, technolog z pasji
Maria Cecotka, starszy specjalista technolog-koordynator w Wydziale Produkcji Warsztatowej w Elektrowni Bełchatów, to inżynier z powołania. Ukończyła studia z inżynierii materiałowej na Wydziale Mechanicznym Politechniki Łódzkiej – kierunku, który w tamtych latach zdominowany był przez mężczyzn. Na co dzień koordynuje procesy technologiczne i nadzoruje pracę zespołu. Podkreśla, iż w świecie męskich zawodów najważniejsza jest merytoryka.
– Autorytet trzeba sobie wypracować, bez względu na płeć – mówi pani Maria. – jeżeli posiadam wiedzę i kompetencje, jestem wiarygodna, staję się odpowiednim pracownikiem na swoim miejscu. Płeć w tym momencie nie ma znaczenia. Tak powinno być i tak jest w moim przypadku. Kobiety w typowo męskim środowisku zawodowym muszą posiadać większy zasób wiedzy, żeby pozycją dorównać mężczyznom, a tym bardziej chcąc ich przewyższać. Uważam, iż jako kobiety musimy być bardziej uważne, dociekliwe, zawsze o krok do przodu. jeżeli chcemy osiągnąć coś w męskim zawodzie, to nie możemy spocząć na laurach.
Prywatnie pani Maria to kobieta wielu talentów – szydełkuje, lubi czytać, jeździć samochodem, jest również członkiem Zarządu Koła Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich działającego przy Elektrowni Bełchatów. Co ciekawe, zainteresowanie mechaniką stało się u niej tradycją rodzinną – jej córka ukończyła studia na Wydziale Okrętownictwa i Inżynierii Mechanicznej Politechniki Gdańskiej, a syn – Wydział Mechaniczny Politechniki Częstochowskiej. Mąż z kolei był specjalistą do spraw turbin i urządzeń maszynowni.
– Cała moja rodzina to mechanicy, a to sprawia, iż nigdy się ze sobą nie nudzimy – podsumowuje.
Z sercem do technologii
Beata Pestka-Pędziwiatr jako główny specjalista ds. ochrony środowiska w Centrali PGE GiEK S.A., łączy wiedzę fizyka jądrowego z intuicją. Jej rola to strategiczne czuwanie nad tym, by energetyczny gigant działał w zgodzie z naturą.
- Z wykształcenia jestem fizykiem jądrowym – ciepłoenergetykiem, a procesy fizyko-chemiczne w energetyce, także tej konwencjonalnej, są mi dobrze znane od czasów studiów. Pracę rozpoczęłam w 1994 roku w Elektrowni Bełchatów jako laborant chemik, później byłam specjalistą do spraw pomiarów, starszym specjalistą do spraw chemicznych, a następnie kierownikiem Wydziału Laboratoriów – opowiada pani Beata.
Od siedmiu lat zajmuje się szeroko rozumianą tematyką środowiskową w energetyce konwencjonalnej. Konsultuje technologie związane z UPS-ami, wodami i powietrzem, optymalizuję emisje CO₂ i NH₄ z instalacji energetycznych oraz kopalń. Wspiera procesy uzyskiwania pozwoleń zintegrowanych i wodnoprawnych – przygotowuje wnioski, odpowiedzi na wezwania organów i organizacji pozarządowych, również w ramach postępowań transgranicznych.
Jak mówi, kobieta-ekspert musi być bardzo dobrze przygotowana, by jej głos był słyszany i traktowany poważnie. – Staram się być autentyczna, tłumaczę zależności obrazowo, słucham innych i nie boję się zmieniać zdania, gdy pojawiają się nowe argumenty. Wierzę w siebie, choćby jeżeli coś nie wychodzi – nie szukam winnych, tylko rozwiązań. I mimo różnych doświadczeń, nieustannie buduję swój wpływ i szacunek w środowisku.







