Kolejne dziecko w rodzinie

newsempire24.com 10 godzin temu

Kasia ledwo wracała do swojego mieszkania po pracy, do tych pustych pokoi. Od razu włączała telewizor, podkręcała głośność, próbując udawać, iż w domu ktoś jest. Choć córka Ania już wyszła za mąż. A mąż mąż Marek porzucił ją dla młodszej.

Kasia wciąż nie mogła uwierzyć, iż Marek ją zdradził. Dwadzieścia cztery lata żyli w zgodzie, bez awantur i kłótni. Marzyli nawet, iż dwudziestopięciolecie małżeństwa spędzą w eleganckiej restauracji w końcu srebrne gody. Ale los miał inne plany, wszystkie marzenia legły w gruzach.

“Mamo, nigdy bym nie pomyślała, iż tata mógł tak postąpić” płakała Ania. “Jestem na niego wściekła i nie zamierzam się z nim kontaktować.”

“Córeczko, tak nie można. Tata odszedł ode mnie, nie od ciebie. Jesteś jego córką, a on cię kocha. Nie zrywaj z nim kontaktu” przekonywała ją Kasia.

Nie chciała nastawiać córki przeciw ojcu, winą obarczała głównie siebie.

“Może za mało kochałam, za mało dbałam? Powinnam była skupić się na rodzinie, a nie na karierze.”

Marek poznał młodszą kobietę w kawiarni, gdzie siedział z kolegami po pracy, popijając piwo. Spotkał wzrok dziewczyny, która patrzyła mu prosto w oczy ślicznej, z piwnymi oczami, w których igrały wesołe iskierki. Jej spojrzenie utkwiło mu w duszy. Podeszła, zagadali Karolina nie odmówiła, i jakoś tak gwałtownie znalazł się w jej wynajętym mieszkaniu. A potem już się potoczyło zakochał się.

Żony nie oszukiwał długo. Ona i tak się domyślała. W końcu odbyli trudną rozmowę. Marek przyznał się szczerze.

“Kasiu, zakochałem się. Wiem, iż cię zraniłem, ale nie chcę kłamać.” Było ciężko, smutno, ale Kasia próbowała sobie z tym poradzić.

Pewnego dnia, gdy wróciła z pracy i przebierała się, zadzwoniła jej siostra, Ewa.

“Cześć, Kasiu, już w domu? Mam do ciebie sprawę, zaraz wpadnę.”

“Jestem, zapraszam” ucieszyła się Kasia. Przynajmniej nie będzie musiała spędzać wieczoru w samotności.

Ewa wpadła jak burza, hałaśliwa jak zwykle, z dwoma wypchanymi torbami. Objęły się, a siostra zaczęła wyładowywać zakupy wyciągała smakołyki, butelkę wina. Kasia patrzyła na nią zdezorientowana.

“Ewka, co za uczta? Jaka okazja?”

“Ach, Kasiu, jaka tam okazja! Wręcz przeciwnie moja Magda jest w ciąży. Ta głupia ma dopiero siedemnaście lat!”

“Serio?” zdziwiła się Kasia. “No, przecież za trzy miesiące kończy osiemnaście, prawda?”

“Właśnie! Za trzy miesiące, a dziecko już duże, choćby nie da się nic z tym zrobić. Wychowujesz, dbasz, a ona choćby nie potrafi wyjść porządnie za mąż. Ten chłopak, z którym ostatnio się spotykała, zwiał, odmówił odpowiedzialności. A jej dziecko niepotrzebne, i mnie też” mówiła ostro Ewa, nalewając wino.

Kasia słuchała z lekkim przerażeniem.

“Niech tam, Kasiu, napijmy się, trzeba trochę odstresować. Już nie mam siły myśleć, głowa mi pęka. Magda sama nie wie, od kogo, bo latała po klubach, wracała nad ranem. Nic dziwnego, iż ten dureń się wycofał.”

Ewa wychyliła pół kieliszka jednym haustem, Kasia sączyła powoli.

“Wiesz, co postanowiłyśmy z Magdą?” ciągnęła siostra. “Chciałam się z tobą poradzić, w końcu jesteś starsza. Jak Magda urodzi, zostawimy dziecko w szpitalu. Boję się tylko, iż jak dorośnie, zacznie szukać matki. Będzie chciała pieniędzy, albo praw”

Kasia patrzyła na siostrę jak na obcą, w końcu wykrztusiła:

“Ewa, ogarniasz, co mówisz? Jak ci to w ogóle przyszło do głowy? Magda pozostało dzieckiem, ale ty? To twoja krew!”

“Oj, Kasiu, nie moralizuj. Wiesz, iż nie jestem taka święta jak ty. Nie potrzebujemy tego dziecka. Magda ma skończyć technikum, a nie niańczyć. I nie jest typem matki rzuci mi bobasa na głowę, a co ja z tym zrobię? Ja też chcę żyć!”

Kasia milczała, zastanawiając się.

“Ile ma tygodni? Robiłyście USG?”

“Robiliśmy, będzie dziewczynka. Pewnie taka sama wariatka jak jej matka” warknęła Ewa, zaciągając się papierosem.

“Ewka, oddajcie mi tę dziewczynkę, jak się urodzi. Proszę, nie zostawiajcie jej. Mam mieszkanie, dobrą pracę, stałe zarobki.”

“Co ty wygadujesz?” prychnęła Ewa. “A jak dorośnie, to jej wszystko powiesz?”

“Nie, Ewuniu, przysięgam, nic jej nie powiem. To będzie moja córka. Nigdy się nie dowie, jeżeli wy same nie otworzycie gęby.”

Długo przekonywała siostrę, ale w końcu się zgodziła. Potem pojawił się inny problem by adoptować dziecko, potrzebna była pełna rodzina. A Marek wprawdzie wyprowadził się, ale nie byli jeszcze rozwiedzeni. Kasia zastanawiała się, jak to rozwiązać. Nie chciała prosić Marka, myślała, iż i tak odmówi w końcu ułożył sobie nowe życie.

Magda urodziła zdrową dziewczynkę. Od razu podpisała dokumenty, choćby na nią nie spojrzała. A Kasia zaczęła załatwiać formalności. Pomogła jej dawna przyjaciółka, która pracowała w urzędzie udało się uzyskać opiekę nad dzieckiem, które Kasia nazwała Zosią.

Gdy wreszcie zabrała Zosię ze szpitala, wzięła urlop, nie chciała rezygnować z pracy zarabiała dobrze, a stanowisko kierowniczki też było ważne. Zadzwoniła do matki. Babcia Hania mieszkała niedaleko, od dwóch lat sama, od kiedy pochowała męża, ojca Kasi i Ewy. Kiedyś pracowała jako pielęgniarka.

“Mamo, cieszę się, muszę z tobą pilnie porozmawiać.”

“Córeczko, jeżeli to ważne, zaraz przyjdę”

Gdy Hania zobaczyła w łóżeczku noworodka, oniemiała.

“Córciu, co to? Kiedy? Skąd ta niespodzianka?” nie była wtajemniczona.

Ewa nie powiedziała matce, co wyprawiała jej wnuczka, Kasia też milczała. Myślała, iż siostra sama wszystko wyjaśni, ale ta choćby nie miała zamiaru z matką kontakt miała rzadki.

“Mamo, usiądź, proszę” nalała jej her

Idź do oryginalnego materiału