W dniach od 9 do 16 września maturzyści przebywali we Włoszech na pielgrzymce organizowanej przez Biuro Podróży Strade d’Italia. Na szlaku znajdowały się kolejno: Padwa, Asyż, Rzym, Monte Cassino, Desenzano i Sirmione położone nad malowniczym Jeziorem di Garda oraz Wenecja. Można by było powiedzieć, iż był to wspaniały czas pełen niezapomnianych przeżyć i zakończyć tę relację, Warto chyba jednak bardziej szczegółowo opowiedzieć o naszych doświadczeniach.
FOTORELACJA NA KOŃCU KRONIKI
Wyjeżdżaliśmy z Rybnika wcześnie, bo kwadrans po północy. Po kilkunastu godzinach podróży znaleźliśmy się w Padwie, gdzie mogliśmy napotkać wiele polskich akcentów – fundowane przez Stanisława Augusta Poniatowskiego posągi dwóch królów Stefana Batorego i Jana III Sobieskiego na Placu Prato della Valle, herby polskich studentów na dziedzicu Uniwersytetu Padewskiego, wreszcie kaplicę św. Stanisława w Bazylice św. Antoniego, którego wstawiennictwu powierzaliśmy nasze intencje, zwłaszcza wyniki egzaminu maturalnego.
Z Padwy droga wiodła do Asyżu, miasta trojga świętych: patrona tego roku – Franciszka z Asyżu, Klary oraz Carla Akutisa. Nawiedziliśmy kościoły z nimi związane. Mogliśmy też podziwiać unikalne piękno uliczek Asyżu, miasta o niepowtarzalnym klimacie. Dotarliśmy również do Santa Maria degli Angeli, gdzie znajduje się Porcjunkula, niewielka, średniowieczna kaplica, znajdująca się wewnątrz monumentalnej, XVI-wiecznej bazyliki pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej.
Stamtąd ruszyliśmy w stronę Rzymu, gdzie spędziliśmy dwa dni. Pierwszego zobaczyliśmy Bazylikę Laterańską, Święte Schody, Koloseum, Forum Romanum i Kapitol. Mieliśmy okazję włożyć rękę do słynnej Bocca della Verità i przekonać się, iż wszyscy jesteśmy prawdomówni albo legenda o obcinaniu dłoni kłamcom przez Usta Prawdy jest fałszywa. Ostatnim punktem programu była Bazylika św. Pawła za Murami. Drugiego dnia zwiedzanie rozpoczęliśmy od Watykanu, do którego dojechaliśmy metrem, co też skądinąd było atrakcją. Plac św. Piotra pełen był zwiedzających, podobnie zresztą jak Bazylika św. Piotra, w której – jak mogliśmy się przekonać – znajduje się także urszulański akcent – statua św. Anieli Merici. Mieliśmy możliwość pomodlić się przy grobie św. Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Dużo wrażeń dostarczył Zamek i Most Anioła nad rzeką Tyber. Pierwszym przystankiem była Piazza Navona, skąd przeszliśmy do Panteonu, będącego dziś świątynią chrześcijańską. Stamtąd wyruszyliśmy do Fontanny do Trevi obleganej przez turystów z różnych stron świata. Po mszy świętej w Kościele św. Andrzeja, gdzie swą pierwszą Eucharystię odprawił Maksymilian Kolbe, udaliśmy się na Hiszpańskie Schody, ostatni punkt programu.
Niedziela, 13 września upłynęła pod znakiem Monte Cassino. W opactwie benedyktyńskim uczestniczyliśmy w uroczystej mszy świętej w języku włoskim. Potem odwiedziliśmy polski cmentarz na Monte Cassino, na którym spoczywa 1066 żołnierzy poległych w bitwie o Monte Cassino, jeden z nich, pochodził z Rybnika. Uczciliśmy ich odwagę i poświęcenie modlitwą i zniczami w kolorze białym i czerwonym. Zwiedziliśmy Muzeum Pamięci 2 Korpusu Polskiego. Popołudnie spędziliśmy w autokarze, zdążając na północ Włoch, do Lombardii.
14 września dzień rozpoczęliśmy od mszy świętej w Grezze w domu rodzinnym św. Anieli Merici. Zostaliśmy przywitani przez s. Marię z Polski i s. Therese z Francji, które opowiedziały nam o tym ważnym dla całej rodziny mericiańskiej miejscu oraz o samej Anieli, szesnastowiecznej orędowniczce praw kobiet. Z Grezze udaliśmy się do Desenzano i sfotografowali przed pomnikiem świętej Anieli, patronki miasta. Następnie pojechaliśmy do Sirmione, gdzie spędziliśmy resztę dnia. Wyprawa łodzią pod banderą Rudego Johna była emocjonującą przygodą, którą chętnie byśmy powtórzyli, zaś kąpiel w jeziorze pozwoliła się zrelaksować i zregenerować siły. Dla wielu z nas to był najlepszy dzień.
We wtorek udaliśmy się do Wenecji, po której poruszaliśmy się popularnym i jedynie dostępnym środkiem transportu – statkiem. Odbyliśmy rejs na Murano, wyspę znana z tradycji hutniczych i produkcji szkła weneckiego. Uczestniczyliśmy w pokazie dmuchania szkła. Na naszych oczach powstał dzbanek i filigranowy koń, nadający się świetnie na pamiątkę. Z Murano popłynęliśmy na wyspę Burano słynącą z domów o jaskrawych kolorach, które nie mogą się powtarzać, co ulice czyni bardzo malowniczymi. W planie zwiedzania nie mogło zabraknąć Bazyliki św. Marka. Podziwialiśmy piękno architektury, malownicze kanały, którymi gondolierzy przewozili turystów, wymyślne maski kojarzące się jednoznacznie z karnawałem, na który ściągali arystokraci z całej Europy. O zachodzie słońca także statkiem wróciliśmy na parking.
W autokarze wiele osób zmęczonych wrażeniami dnia i całego tygodnia natychmiast zasnęło, aby obudzić się już w Polsce. Dokładnie o 7:09 przekroczyliśmy granicę z Czechami i kilka później dojechali do Rybnika zadowoleni i pełni wdzięczności dla naszych rodziców, iż umożliwili nam ten wyjazd.








