Koniec ery "pewniaków" na egzaminie ósmoklasisty. CKE już dwa razy z rzędu zaskoczyła uczniów
Uczniowie przygotowujący się do egzaminu z języka polskiego często skupiają się na tzw. pewniakach, czyli najważniejszych lekturach obowiązkowych, które przez lata pojawiały się w arkuszach. W ostatnim czasie ten schemat zaczyna się jednak zmieniać — i warto się z tym oswoić, zanim 11 maja uczeń otworzy arkusz i zobaczy tam coś, czego się nie spodziewał.
Nieoczywista lektura w arkuszu
Przez długi czas obowiązywała dość przewidywalna zasada – w arkuszu egzaminacyjnym pojawiał się fragment jednej z lektur obowiązkowych jako tekst wiodący. Uczniowie mogli więc przygotować się, analizując konkretne tytuły.
W 2025 roku były to "Chłopcy z Placu Broni", a na egzaminie próbnym "Hobbit, czyli tam i z powrotem".
Dwa ostatnie arkusze natomiast wyraźnie pokazały zmianę kierunku. Pojawiły się teksty, które nie znajdują się na liście lektur obowiązkowych – "Tajemniczy ogród" oraz "Szatan z siódmej klasy". Także w tym roku uczniowie nie mogą mieć pewności, co dokładnie trafi do arkusza. Teoretycznie może to być każda książka, choćby taka, której nikt się nie spodziewa.
Warto przy tym pamiętać, iż sam egzamin w 2026 roku przynosi kilka istotnych nowości – o wszystkich zmianach, w tym o wydłużonym czasie pracy z arkuszem, pisaliśmy w tekście Zmiany w egzaminie ósmoklasisty 2026. Uczniowie muszą wiedzieć, co z lekturami.
Nie tylko lektury mogą zaskoczyć
Zmiany nie dotyczą jednak wyłącznie tekstów literackich. Na egzaminie mogą wrócić także zadania, które przez dłuższy czas się nie pojawiały.
Chodzi m.in. o zagadnienia związane ze słowotwórstwem – rozpoznawanie rodzin wyrazów czy formantów. Możliwe są też pytania dotyczące fleksji, czyli odmiany wyrazów.
Eksperci zwracają też uwagę na jeszcze jedną rzecz – zadania słownikowe i związki frazeologiczne. To elementy, które przez długi czas nie pojawiały się w arkuszach, więc jest szansa, iż mogą wrócić. Dlatego też, przygotowując się do egzaminu, warto nie skupiać się tylko na liście lektur, ale przypomnieć sobie też podstawy języka.
Rozprawka: tam nic się nie zmieni
Jeden element arkusza pozostaje stały — drugą część egzaminu zamyka wypracowanie, w którym trzeba odwołać się do lektury obowiązkowej i innego utworu literackiego.
I tu warto uczniów uspokoić: mimo zmian formalnych, kryteria oceniania wypracowania w 2026 roku zasadniczo się nie zmieniają, a dojrzałość myślenia wciąż jest premiowana. O konkretnych konstrukcjach, które pomagają podnieść ocenę, pisaliśmy w tekście Egzaminatorka zdradza zdania, które podnoszą ocenę z rozprawki. Proste uniwersalne formuły — dobrze użyte — potrafią uratować rozprawkę choćby wtedy, gdy stres powoduje chaos w głowie.
Nie warto zostawać przy jednym schemacie
To, o czym uczniowie powinni szczególnie pamiętać, to odejście od przewidywalności. Nastawianie się wyłącznie na "pewniaki" może okazać się niewystarczające. Egzamin z języka polskiego coraz częściej sprawdza nie tylko znajomość lektur, ale też umiejętność myślenia, analizowania i radzenia sobie z nieoczywistymi zadaniami.
Nauczyciele od lat alarmują, iż uczniowie bardzo często zastępują lekturę jej streszczeniem — a przy takiej formule egzaminu to najkrótsza droga do straty punktów. O tym, jak poważnym problemem jest "streszczeniowe" podejście do przygotowań, pisaliśmy już w materiale Test ósmoklasisty – komentarz nauczycielki po wynikach próbnego nie pozostawia złudzeń. Polonistka tłumaczyła w nim, iż uczeń, który przeczytał tylko streszczenie, po prostu nie odpowie na pytanie rozpoznające cytat.
Skoro arkusz może zaskoczyć tytułem spoza obowiązkowego kanonu, rozwiązanie jest jedno: czytać więcej. I niekoniecznie tylko lektury. Portal naTemat przygotował listę dwudziestu książek, które mają szansę przekonać do czytania choćby osoby uważające, iż "to nie dla nich" naTemat.pl.
Znalazło się na niej miejsce dla kryminałów, reportaży i powieści obyczajowych — autorka zestawienia opisuje je jako historie, które "pochłania się jak dobry serial" naTemat.pl. Pełną listę można sprawdzić w tekście o 20 książkach, które przekonają do czytania choćby najbardziej opornych. Dla ósmoklasisty, który ma jeszcze kilka tygodni do egzaminu, to realny sposób, by rozbudzić apetyt na czytanie — a przy okazji oswoić się ze stylami literackimi, których mogą nie znaleźć w szkolnym podręczniku.
Rodzicu, nie dokładaj stresu
Dla wielu nastolatków egzamin ósmoklasisty to pierwszy tak duży sprawdzian w życiu. I niezależnie od tego, czy przygotowania idą świetnie, czy średnio, ostatnie tygodnie przed 11 maja są po prostu trudne. Warto pamiętać, iż presja rodziców potrafi zaszkodzić bardziej niż sama forma testu — pisaliśmy o tym przy okazji nieco innego egzaminu, ale mechanizm jest podobny: stres egzaminacyjny u dzieci i nastolatków bywa realnym problemem, nie "fanaberią". Więcej w materiale o majowych sprawdzianach, które potrafią wywołać u dzieci choćby objawy somatyczne.
Dlatego w tym roku warto być przygotowanym na więcej niż tylko listę obowiązkowych książek — ale równie ważne jest, by nie podchodzić do egzaminu jak do wyroku. CKE może zaskoczyć lekturą, fleksją albo frazeologizmami. Nie zaskoczy tego, kto ma solidne podstawy języka i spokojną głowę.


