Leno, dobrze się zastanów przed napisaniem odmowy na dziecko! Później może być za późno.

twojacena.pl 10 godzin temu

Jadźko, pomyśl o tym sto razy, zanim podpiszesz formularz odmowy przyjęcia dziecka! Potem będzie za późno.
Nie mogę go zostawić, proszę zrozumcie, nie mogę

Cały personel szpitala przyjęć oczekiwał, co zrobić z młodą rodzącą. Widać było, iż podjęcie decyzji nie leży jej lekko po sercu i iż można spróbować ją przekonać.

Rozumie pan, iż tata wychował mnie w surowości. Od dziecka powtarzał mi, żebym, nie dam Boże, nie przyniosła skandalu w rodzinie. Jak mam mu wyjawić, iż tak się stało? On myśli, iż wciąż się uczę i zdobywam zawód. Pół roku nie byłam w domu przez ciążę, kłamałam.

No cóż, w życiu różne rzeczy się zdarzają. On może krzyknąć, pokarcić się, ale i przyjmie twojego chłopca to i tak będzie jego wnuk, kontynuacja rodu.

Nie, pan nie zna mojego ojca, jest bardzo surowy Gdyby matka żyła, pewnie by mnie zrozumiała

Jadźka zapłakała gorzko. Ojciec dziecka natychmiast oświadczył, iż myje ręce, nie chce mieć nic wspólnego z maluchem. Jadźka wierzyła w szczere uczucia, co tylko pogłębiało ból. Nie zdecydowała się na aborcję, a w efekcie przyszedł na świat zdrowy, pulchny chłopiec.

Matka zmarła, gdy Jadźka była w szóstej klasie. Jechała z koleżankami z pracy i wpadli w wypadek. Wszystkie przeżyły, oprócz niej. Życie Jadźki podzieliło się na przed i po. Ojciec, jakby zerwany z łańcucha, wyrzucał całą swoją złość i żal na córkę.

Jadź, słuchaj, jeżeli przywieziesz skandal, wyproszę cię z domu. W naszej rodzinie nie ma miejsca na hańbę, rozumiesz? Ucz się, córko, zdobądź zawód, zostań lekarką, szanujmy się.

Tato, co to za skandal? Jestem jeszcze mała, uczę się pilnie, nie chcę cię rozczarować, nie krzycz na mnie.

Skończyła szkołę z złotym medalem, wstąpiła na medycynę dokładnie tak, jak chcieli jej rodzice. Do domu przyjeżdżała kilka razy w roku. Ojciec gotował swoją słynną kartoflankę i pytał o studia. Za każdym razem przypominał skandal, żeby nie dopuścić

To, czego się bał, stało się rzeczywistością. Na drugim roku studiów Jadź poznała chłopaka na balu tanecznym. Nie zauważyła, iż zakochała się to był jej pierwszy chłopak.

W myślach już widziała siebie w białej sukni, ojca dumnego ze swojej pięknej córki przyszłej panny młodej. Ale los miał inne plany. Chłopak odszedł, marzenia o ślubie rozproszyły się jak piórka wiatru.

Poród minął bez problemów, ale młoda matka nie mogła patrzeć na maleństwo. Natychmiast zadeklarowała, iż napisze odmowę. Gdy zobaczyła to małe ciałko, pomarszczoną buzię, serce Jadźki zadrżało. Dziewięć miesięcy nosiła go pod sercem, a teraz miała go oddać

W sali leżały trzy mamy z noworodkami. Jadź odwracała się w stronę ściany, żeby nie widzieć, jak karmią swoje dzieci. Nie nakarmiła swojego, choć pielęgniarki zachęcały, licząc na to, iż się namyśli.

Odmowa została napisana. Żadne namowy nie pomogły. Jadź gwałtownie spakowała rzeczy i milczeniem opuściła przychodnię, zabierając ze sobą dokumenty. Położne i pielęgniarki patrzyły ze smutkiem na małego Andrzeja, tak go między sobą nazywały.

No i proszę, maluchu, zostaniesz sam, twoja mama odjechała. Co ci się stanie, zna tylko Bóg. Najpewniej trafię w dobrą rodzinę, takie dzieci gwałtownie znajdują domy

Andrzej ucichł, przykręcając mały noskowy wąs. Pielęgniarka Natalia Bogna delikatnie przytuliła i nakarmiła odrzuconego. Pamiętała prawie każde dziecko, od którego odmawiano przyjęcia.

Zdarzały się przypadki, iż mamy się namyślały i wracały, ale rzadko. Nocą Andrzej, jakby zrozumiał, iż go porzuciły, wydał się głośnym, żałosnym płaczem. Karmił się niechętnie, zasypiał na chwilę, budził się i znowu krzyczał. O świcie uspokoił się, stał się ospały i obojętny.

Ach, córeczko, matka cię woła, a jej nie ma, odjechała, nie chciała cię wziąć, własny potomek

Podczas obchodu oddziału wpadła Jadź.

Gdzie on jest? Jeszcze go nie oddali? Chcę go zabrać!

Jadźko, wróciłaś? Dzięki Bogu! Andrzej pozostało u nas, dokumenty nie przekazano. Czy jesteś pewna decyzji? To nie jest zabawka, chcę go zostawić, chcę go odebrać!

Nie, jestem całkowicie pewna! To mój syn, jak mogłam go porzucić!!!

I Jadź zaczęła płakać.

Całą noc nie spałam, słyszałam jego płacz, serce prawie się rozerwało od bólu! Mój synek, sam tutaj, bez mamy Dajcie mi go nakarmić, mleko już przybywa.

Przyprowadzono ją do oddzielnego pokoju, przynieśli dziecko. Położono je na pierś, a maluch zaczął głośno mlaskać. W drzwiach stał personel medyczny i szczerze się ucieszył. Dziecko nie czekało na los porzuconego, było z mamą.

Rozmawiałam z ojcem, wyznałam, iż urodziłam i zostawiłam dziecko przez niego. Powiedziałam, iż nie mogę bez niego żyć i chcę go zabrać. Najpierw był w szoku, potem powiedział, iż chce zobaczyć wnuka, i iż jestem głupia, a nie matka. Zbeształ się, iż nic mu nie powiedziałam, iż zostawiłam dziecko.

W całym życiu słyszałam, iż nie dam Boże mieć dziecka poza małżeństwem. A tu, nie poznawszy ojca, on choćby łzł ze szczęścia No cóż, zabiorę synka i pojedziemy do dziadka się poznać. Podam mu imię i nazwisko.

Cały szpital patrzył przez okno na delikatną sylwetkę matki z dzieckiem. Niech Bóg da im szczęście!

Jak często rodzice straszą dziewczyny od dziecka zdaniem: Przyniesiesz wstyd rodzinie wyrzucimy cię z domu!? Ile kobiet zrezygnowało z ciąży, odrzuciło noworodki z powodu tych słów. Ile zrujnowało losy kobiet i dzieci. Moralność jest ważna, ale dziewczęta muszą wiedzieć, iż rodzice je kochają i przyjmą, niezależnie od tego, czy mają męża, są w ciąży z wstydem

Bądźcie kochani i szczęśliwi!

Idź do oryginalnego materiału