Mądra Żona: Kobieta, Która Potrafi Utrzymać Rodzinę w Równowadze

newskey24.com 1 dzień temu

Mądra żona

Starałem się nie myśleć o tym, co się stało. Żona też nie gadała: Wiesz, iż ja wiem, iż ty wiesz!. Zobaczyła mojego męża zagubionego i wystarczyło jej to człowiek z poczuciem winy łatwiej się manipuluję. A ona była bardzo mądra moja żona, Lena.

Miała nieprzebrane zielone oczy, których nikt przed ani po niej nie widział. Spojrzał w nie i zniknął, jakby wpadł w bezdenną otchłań.

Michał zakochał się w Jagodzie od pierwszego wejrzenia nieodwracalnie, natychmiastowo. Dziewczyna spóźniła się na wykład, weszła, gdy już trwał, a potem okazało się, iż są w tej samej grupie.

Nigdy wcześniej nie przeżył czegoś takiego: świat przestał istnieć, wszystko zsunęło się na dalszy plan. Jagoda nie zwracała na niego uwagi! Gdyby choćby przelotny, zainteresowany wzrok skierował się w jego stronę pytanie, żart, drobna prowokacja. Nic takiego nie było: Jagoda Fomińska naprawdę nie interesował się Michałem Stepanowem.

Michał był całkiem przystojny i wpasowywał się w współczesne kanony męskiej atrakcyjności. To było jego pierwsze poważne rozczarowanie: w szkole był pierwszym chłopakiem w wiosce i dziewcząt nie brakowało. Wszystko wydawało się niepoważne, a uczucie, które go ogarnęło, było nagłe i silne prawdziwa miłość, jaką się opowiada.

Trochę pocieszenia dawało to, iż dziewczyna wcale nie interesowała się żadnym chłopakiem z grupy. Gdyby to się stało nie wiem, co z nim zrobię często myślał Michał.

Jagoda rozgrzała się do trzeciego roku studiów, ale wobec Michała nie zmieniła nic on wciąż ją kochał. Nadszedł wiosenny czas, lód się roztopił: dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy, a on poczuł przypływ nadziei.

Kiedy razem pojechali do domu po prostu metrem w wyobraźni Michała układała się historia ich szczęśliwego wspólnego życia. Zaprosił ją na randkę i zgodziła się niespodziewanie. Jagoda poczuła, iż podoba jej się przystojny Michał, którego fryzura przypominała kolczastego bohatera kreskówki. Zaprosił ją na kawę z mocnym espresso w tym czasie ta piosenka była na topie i słychać ją było w każdym domu. Spędzili wspaniale, potem zaczęli się całować: jego marzenie zaczęło się spełniać.

Pod koniec trzeciego roku byli już parą. Na początku nowego roku akademickiego Jagoda była w ciąży. Tak to bywa! Została w ciąży w dniu swoich urodzin: Michał przyjechał do niej 9 czerwca, kiedy rodzice byli na wsi. W pośpiechu nie użyli żadnych środków antykoncepcyjnych myśleli, iż to przejdzie. Nie przeszło. Jagoda niedługo otrzymała prawdziwy królewski prezent

Spędzili wakacje z rodzicami, każdy we własnym domu. Telefony komórkowe nie były wtedy powszechne, więc młody ojciec dowiedział się o nowinie dopiero po powrocie z południa.

W sierpniu spotkali się ponownie. Jagoda była bardzo spięta miała już dwa i pół, prawie trzy miesiące ciąży i trzeba było podjąć decyzję. Michał też był zagubiony, nie wiedział, co zrobić.

Leżąc w łóżku, wszystko wydawało się romantyczne, ale w rzeczywistości pojawiła się brutalna prawda: los miał zielone oczy

Mąż miał jeszcze za wcześnie wziąć ślub był młody, a rodzice nie byli zachwyceni. Co więc? Aborcja? Jagoda nie zgodziłaby się urodzić dziecko bez męża! I ona też była za młoda!

Do aborcji potrzebne były pieniądze, a także zgoda dziewczyny Jagoda, jakby pod wpływem jakiegoś proszenia, przyjęła każdy wariant, nie bacząc na szczegóły. Zrób coś, Michału! krzyczała w duchu.

Michał obiecał coś zrobić. Potem zrobił ale to, co go zaskoczyło, to fakt, iż nie przybył na pierwszą wrześniową lekcję.

Jak tak? Po prostu się wycofał

Gdyby ktoś mu powiedział, iż tak się może stać, chłopak nie uwierzyłby.

Okazało się, iż zabrał dokumenty. Gdzie? Nikt nie wiedział gdzieś do innego uniwersytetu. Jagoda została sama z problemem.

Koledzy z grupy też się zastanawiali: Michał zniknął! Nie dzwonił, a rodzice twierdzili, iż przeprowadził się do wynajmowanego mieszkania bez telefonu.

W skrócie Jagoda została wykreślona z życia. Strach przed utratą wolności był silniejszy niż czysta, gorąca miłość

Minęło wiele lat. Michał Tomasz był już długo i szczęśliwie żonaty; ich syn miał dwadzieścia dwa lata. Nie interesował się swoją byłą ona umarła, a on nigdy nie dowiedział się, co się z nią stało.

Z czasem coraz częściej dręczyła go sumienie: może nie powinien był tak drastycznie działać? Bo kochał Jagodę! A dziecko, które nosiła, kochałby równie mocno.

Kobietę, którą ożenił się później, również kochał, choć to była inna miłość nie była to burzliwa pasja, a raczej spokojny, stały ogień.

Weszli w związek rok po rozstaniu z Jagodą. Lena, jego koleżanka z innego wydziału, również studiowała w tym samym uniwersytecie, do którego Michał przeniósł się po incydencie.

Michał nigdy nie mówił żonie o tej kompromitującej sytuacji czy mężczyzna przyzna się, iż uciekł z pola bitwy? Miał coś w rodzaju wymówki.

Lena jednak od dawna wiedziała o tym incydencie wspólni znajomi wyjawili całą niepożądaną prawdę. Wśród bliskich zawsze znajdą się dobrzy.

Żona była mądrą kobietą i nie powiedziała mężowi: Wiem wszystko, ty nieudaczniku!. Rozumiała, iż człowiek potrzebuje tajemnic, zwłaszcza tych, które dotyczą czegoś bardzo złego i wstydliwego.

Wskazała mu jedynie subtelnie, iż wie o wszystkim, bo ujawnienie tego mogłoby zachwiać wizerunkiem przykładowego męża, gospodarza, którego przez lata prezentował jako człowieka rozwiązującego problemy rodziny na raz.

Wszystko to nie służyłoby wzmocnieniu małżeństwa, szczególnie iż wydarzyło się to przed Leną u niej z Michałem wszystko było w porządku.

W sobotę Sergey powiedział, iż przedstawi dziewczynę: ja i Święta postanowiliśmy się pobrać! Choć dla ich syna było to jeszcze wcześnie, rodzice nie sprzeciwili się chłopak był już samodzielny, mieszkał w jednopokojowym mieszkaniu podarowanym przez babcię i nie był od nich finansowo zależny.

Kiedy Michał otworzył w sobotę drzwi, zobaczył na progu Jagodę! Tę samą Jagodę, jakby czas się cofnął. Nie Jagodę, a jej dokładną kopię jak klon, jakby to było współczesne określenie.

Tak ją zostawił w tamten sierpniowy wieczór, a ona wróciła, by przypomnieć mu, iż bumerang zawsze wraca!

Michał, nie będąc głupim, zrozumiał, iż to nie była jego była kochanka, a jej córka. A po przeliczeniu dwóch i dwóch doszedł do wniosku, iż to może być nie tylko jej córka, ale i jego własna. Czyli była siostrą po ojcu a po siostrach nie poślubia się.

Dorosły mężczyzna ogarnął się: to było gorsze niż ta nieplanowana ciąża

W gardle przesuszyło się, serce waliło ponad setkę uderzeń na minutę, zimny pot spływał po skórze oto kara boska!

Miał zachowywać się naturalnie: uśmiechać się i prowadzić rozmowę. Starał się nie patrzeć w oczy dziewczyny, by nie dostrzec w nich niemego potępienia, iż może przybyła z zamiarem wprowadzenia niezgody w ich rodzinę.

Odpowiedziała: Usiądziesz? zapytała żona. Daj, zmierzę ci ciśnienie!

Mężczyzna się zgodził to była dobra wymówka, by odejść od stołu

Tato, nie podoba ci się Święta? zapytał po powrocie syn po pożegnaniu panny młodej. Zauważyłem, iż nie patrzyłeś na nią! Czy to przez ciśnienie?

Ciśnienie wtedy skakało, musiał wziąć tabletkę.

Nie poślubię jej! nagle wykrzyknął ojciec.

Dlaczego? zdziwił się Sergey. Wytłumacz, choćby dlaczego!

Co odpowiedzieć na to: Ta dziewczyna to twoja siostra? Porzuciłem jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu?

Przyznać się było zbyt trudne, a nic innego nie przychodziło do głowy.

Mimo wszystko się z nią ożenię! rzekł Sergey i odszedł.

No i co cię ugryzło, chłopcze? zapytała żona Lena. Jakaś dobra dziewczyna, widać od razu! Lubi Sergeja! Co cię tak poniosło, tato?

Ty też tak miałbyś, gdybyś był ja pomyślał Michał. Co teraz zrobić?

Prawda była, iż nie było wyjścia. Dwa dni minęły w niewyobrażalnym cierpieniu; musiał w pracy zgłosić zwolnienie chorobowe z powodu kryzysu nadciśnieniowego.

Uspokój się, to nie ona! powiedziała wieczorem przy kolacji żona.

Nie ona? zapytał mąż. Co masz na myśli, nie ona? Czyli

Tak, wiem! To nie jest córka Jagody, jeżeli tak myślisz po prostu bardzo podobna, ten sam typ.

Lena wiedziała, co mówi: kiedyś ci dobrzy ludzie pokazali wspólne zdjęcie, nieostrożnie zrobione przez męża w czasie jego wielkiej miłości do Jagody

Czy to możliwe? zapytała.

A czemu nie? Przecież istnieją konkursy sobowtórów! A jej matka ma na imię tak samo jak ja Lena! W sobotę jedziemy do nich! No i co, teraz pozwolisz synowi wziąć ślub?

Lena? Naprawdę Lena? Czy to znaczy, iż Święta nie jest jego córką?

Michał westchnął z ulgą: teraz na pewno pozwoli mu wyjść za mąż. Jak Lena dowiedziała się wszystkiego?

Jedno spojrzenie, jedna twarz

Później, przyglądając się bliżej, zrozumiał, iż się mylił. Dlaczego wydawało mu się, iż Święta przypomina Jagodę? Inny kolor włosów, inne oczy. Cuda w siatce.

Co więc go poruszyło? Czy to znów jego sumienie się obudziło?

Michał starał się nie myśleć o tym, co się stało. Lena też nie gadała: Wiesz, iż ja wiem, iż ty wiesz. Zobaczyła mojego męża zagubionego i wystarczyło jej to człowiek z poczuciem winy łatwiej manipulować.

Była bardzo mądra moja żona, Lena. Michał zmienił się: stracił trochę dumy i pewności, które kiedyś miał w nadmiarze. Okazało się, iż nie był wcale tym, kim myślał a to najgorsze.

O tym nic nie mówiono, bo wciąż wszystko układało się dobrze.

Idź do oryginalnego materiału