Mądra Żona: Opowieść o życiowych mądrościach i prawdziwej miłości

polregion.pl 1 dzień temu

Mądra żona

– O wydarzeniu mąż starał się nie myśleć. Żona też nie gadała: wiesz, iż ja wiem, iż ty wiesz!
Ujrzała swojego męża zdruzgotanego i tego jej w zupełności wystarczyło: człowiek z poczuciem winy łatwiej poddaje się manipulacji.
A ona była wyjątkowo mądra jego Lena.

Miała głębokie zielone oczy, jakich nikt wcześniej ani później nie spotkał. Spojrzał i zniknął! Zatopił się w tej otchłani!

Nikodem zakochał się w Bognicy od pierwszego wejrzenia: na dobre i na zawsze zobaczył i wszystko

Dziewczyna spóźniła się na wykład i weszła do sali, gdy już trwał. A później okazało się, iż są w tej samej grupie.

Z nikim takim nigdy nie było: świat przestał istnieć wszystko cofnęło się na drugi plan. A Bogna nie zwracała na niego żadnej uwagi!

Gdyby choćby przelotny zainteresowany wzrok padł w jego stronę! Pytanie albo nic nieważna dowcip. Kłopot, co? ale nic takiego nie było: Inna Fomińska naprawdę nie interesował się Nikodemem Stepanowiczem.

Choć był całkiem przystojny i wpisywał się w współczesne kanony męskiej atrakcyjności.

To było dla młodego człowieka pierwsze poważne rozczarowanie: w szkole był pierwszym chłopakiem we wsi i dziewcząt nie brakowało mu.

Jednak wszystko to brzmiało niepoważnie. A uczucie, które go ogarnęło, okazało się nagle nowe i silne: chyba tak właśnie wygląda prawdziwa miłość.

Małe otuchy dodawało to, iż dziewczyna w ogóle nie interesowała się żadnym facetem z grupy.

Jeśli to się zdarzy często myślał Nikodem nie wiem, co z nim zrobię!

Bogna rozmarzyła się na trzecim roku: wobec Nikodema nic się nie zmieniło on przez cały czas ją kochał!

Wtem nadeszła wiosna i roztopiła lód: dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy i kochanek się rozpromienił.

A kiedy pojechali razem do domu po prostu metrem! w wyobraźniach Nikodema urosła fabuła ich szczęśliwego wspólnego życia.

Potem zaprosił ją na randkę i zgodziła się niespodziewanie. Inna pojęła, iż również zaczyna lubić przystojnego Nikodema, którego fryzura przypominała małego kreskówkowego bohatera.

Zaproponował jej filiżankę mocnej kawy wtedy ta piosenka była w modzie i leciała z każdego radia. Spędzili cudowny czas, a potem zaczęli się całować: jego sen zaczynał się spełniać.

Pod koniec trzeciego roku byli już parą. Na początku nowego roku akademickiego Bogna okazała się w ciąży.

Tak się zdarza! Dziewczyna zaszła w ciążę w dzień swoich urodzin: Nikodem przyjechał do niej 9 czerwca, gdy jej rodzice byli na wsi. W ferworze namiętności nie użyli antykoncepcji, licząc na przypadek.

Jednak przypadek nie nastąpił. niedługo Bogna zrozumiała, iż otrzymała prawdziwy królewski prezent

Spędzili wtedy wakacje z rodzicami, każdy po swojemu. Telefony komórkowe nie były wtedy wszędzie, więc młody ojciec dowiedział się o dziecku dopiero po przyjeździe z południa.

Stało się to pod koniec sierpnia. Spotkali się: Bogna była bardzo zmartwiona ciąża liczyła już dwa i pół, prawie trzy miesiące, i trzeba było coś zdecydować.

Wtedy okazało się, iż i Nikodem jest w pewnym zamieszaniu. Nie był do końca pewien, co robić.

Leżąc w łóżku, wszystko jawiło się jak romantyczna bajka, a w rzeczywistości wyłoniła się surowa prawda życia: zielone oczy znak nieszczęścia

Ślub wydawał się zbyt wcześnie jeszcze młody! Rodzice nie przyjęliby tego. Co więc? Aborcja? Bogna nie zgodziłaby się rodzić bez męża! I ona też była za młoda!

Aborcja wymagała pieniędzy, a także zgody dziewczyny

Jednak jakby uderzona workiem z pyłem, dziewczyna zgodziła się na każdy wariant: tak, na każdy! Jak w filmie: wola czy nie wola nieważne! Po prostu zrób coś, Nikodemie!

Nikodem obiecał coś zrobić. Potem zrobił. Co jednak zadziwiło wszystkich, włącznie z nim samym, to iż nie przybył 1 września na uczelnię.

Jak tak? Po prostu oszukał się

Gdyby ktoś mu powiedział, iż tak coś może się przydarzyć, młodzieniec nie uwierzyłby! Okazało się, iż zabrał dokumenty. Dokąd? nie wiadomo! Gdzieś do innego uniwersytetu! A Bogna została sama z problemem.

Koledzy z grupy też się zastanawiali: Nikodem zniknął!. Nie dzwonił, a rodzice mówili, iż przeprowadził się do wynajętego mieszkania bez telefonu.

W skrócie, Bogna została wykreślona z życia: strach przed utratą wolności był silniejszy niż czysta, wysoka miłość

Od tamtego czasu minęło wiele lat. Nikodem Tomaszowski już dawno i szczęśliwie się ożenił: synowi niedawno skończyło się dwadzieścia dwa lata.

Były kochanek już go nie interesował: umarła, tak umarła! I przez cały ten czas nie dowiedział się, jak potoczyło się jej życie.

Z biegiem lat coraz częściej dręczyła go sumienie: może nie warto było tak radykalnie? Przecież kochał Bognę! A to, co było w jej brzuchu, też by kochał!

Żonę też kochał, ale to była inna miłość, nie taka jak z Bogną: tam było iskrzenie i skok w śnieg po parze.

Teraz wszystko spokojnie i równomiernie: pobrali się rok po rozstaniu z Bogną. Lena też studiowała w tej samej grupie w innym uniwersytecie, do którego Nikodem się przeniósł.

Nikodem nigdy żonie nie wyjawił tego kompromitującego incydentu: czy mężczyzna może przyznać, iż uciekał z pola bitwy? Mieli wtedy coś w rodzaju tego.

Lena jednak dawno już wiedziała o tej sprawie: wspólni znajomi podzielili się całą niepożądaną prawdą. Zawsze znajdą się dobrzy ludzie w otoczeniu!

Żona była mądrą kobietą i nie powiedziała mężowi: Wszystko wiem ach, ty wstydliwy!

Rozumiała, iż każdy człowiek potrzebuje tajemnic, zwłaszcza gdy dotyczą czegoś bardzo złego, o czym nie chce się myśleć.

Zasygnalizowała jedynie, iż jest w temacie, co mogłoby zachwiać wizerunek przykładowego męża i prawdziwego mężczyzny, który rozwiązuje rodzinne problemy na raz i którego Nikodem od lat tak postrzegał.

Wszystko to nie sprzyjałoby wzmocnieniu małżeństwa, zwłaszcza iż to wszystko działo się przed Leną: u niej z Nikodem wszystko było w porządku!

W sobotę Sławomir powiedział, iż przedstawi swoją dziewczynę: ja i Zuzanna postanowiliśmy się ożenić!

Choć ożenek dla syna był jeszcze za wcześnie, dobrzy rodzice nie sprzeciwili się: już dawno żył samodzielnie, w jednopokojowym mieszkaniu podarowanym przez babcię i nie zależał od nich finansowo.

Kiedy Nikodem otworzył drzwi swojemu synowi w sobotę, zobaczył na progu Bognę! Taką samą Bognę, jakby lata nie minęły! A adekwatnie nie Bognę, ale jej dokładną kopię: klon, jakby tak nazwano dzisiaj.

Właśnie tak zostawił ją w sierpniowy wieczór. I wróciła, by przypomnieć mu, iż bumerang zawsze wraca!

Nikodem, nie będąc głupi, zrozumiał, iż to nie była jego była ukochana, ale jej córka.

Po zsumowaniu dwóch i dwóch doszedł do wniosku, iż być może to nie tylko jej córka, ale i jego. Czyli była siostrą Sławomira z ojca. A czy można po siostrze się ożenić?

Dorosły, ugruntowany mężczyzna był zdruzgotany: to było gorsze niż sama ciąża

W gardle zaschło, serce biło ponad stu uderzeń na minutę, przeszył go zimny pot: oto kara boska!

Powinien był zachować spokój: uśmiechać się i prowadzić rozmowę.

Starał się nie patrzeć na dziewczynę, by nie zobaczyć w jej oczach milczącej krytyki: a co, jeżeli przybyła celowo, by wprowadzić niezgodę w ich szczęśliwej rodzinie?

Tak, usłyszał od matki opowieść o ojcu, który ją porzucił i przyjechał zemścić się.

Zakochała się w ich synu, a teraz twierdzi, iż jest jego siostrą? No cóż!

Nikodemowi było naprawdę źle. I zauważyli to otoczeni.

Może położysz się? zapytała żona. Daj, zmierzę ci ciśnienie!

Mężczyzna zgodził się to był dobry pretekst, by odejść od stołu

Tato, nie podobała ci się Zuzanna? zapytał po pożegnaniu przyjaciół syn. Zauważyłem, iż choćby nie spojrzałeś na nią! Czy to przez ciśnienie?

Ciśnienie wtedy poszybowało w górę musiał wziąć tabletkę.

Nie poślubisz jej! wykrzyknął nagle ojciec.

Dlaczego? zdziwił się Sławomir. Wyjaśnij przynajmniej, dlaczego!

Cóż mu odpowiedzieć: Ta dziewczyna to twoja siostra? Porzuciłem jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu?

Przyznać się do tego było ponad siły Nikodema. Nic innego nie przychodziło mu do głowy.

i tak się z nią pobiorę! rzekł Sławomir i odszedł.

I tak, co cię ugryzło? zapytała żona Lena. Dobra dziewczyna od razu widać! Kocha Sławomira! Co cię tak napędziło, tato?

Mógłbyś tak! myślał Nikodem Tomaszowski. Co teraz zrobić?

A naprawdę co?

Dwa dni minęły w nieludzkich cierpieniach: choćby w pracy musiał zgłosić chorobę i wziąć zwolnienie z powodu kryzysu nadciśnieniowego.

Uspokój się, to nie ona! powiedziała wieczorem przy kolacji żona.

Nie ona? zapytał mąż. Co masz na myśli nie ona? Więc

No tak: wiem! To nie jest córka Ingi, jeżeli o to chodzi po prostu bardzo podobna, ten sam typ!

Lena wiedziała, co mówi: kiedyś dobrzy ludzie pokazali wspólne zdjęcie, nieostro sfotografowane w czasie wielkiej miłości Nikodema do Ingi

Czy to możliwe?

Czy nie? Nie bez powodu istnieją konkursy sobowtórów! A jej matka ma na imię, tak jak mnie Lena! Tak, w sobotę jedziemy do nich! No i co, teraz pozwolisz synowi wziąć ślub?

Jak Lena? Naprawdę Lena? Czyli Zuzanna nie jest jego córką?

Nikodem westchnął z ulgą: teraz na pewno pozwoli na ślub! Jak Lena dowiedziała się wszystkiego?

Jedno oblicze, a jednak

Później, przyglądając się bliżej, mężczyzna zrozumiał, iż się mylił

I skąd wziął się ten widok, iż Zuzanna przypomina Inę? Inne włosy, inny kolor oczu! Naprawdę, cud w sitku.

Co go wstrząsnęło? To znowu sumienie się przebudziło?

O wydarzeniu Nikodem starał się nie pamiętać. Lena też nie rozmawiała: wiesz, iż ja wiem, iż ty wiesz!

Wiedziała, iż jej mąż jest rozbawiony, i tego jej wystarczyło: człowiek z poczuciem winy łatwiej podda się manipulacji.

A ona była bardzo mądra jego Lena.

Nikodem się zmienił: stracił trochę pewności i dostojeństwa, które kiedyś miał w nadmiarze. Okazało się też, iż wcale nie był mężem. Coś w tym jest

O tym nic nie mówili sobie małżonkowie: i tak wszystko wciąż układało się dobrze.

Idź do oryginalnego materiału