zaczęło się tak- bledziuśko i niewinnie

rączka mi tak poleciała, iż ledwie zdążyłam zdjąć fragment w trakcie pracy
Podkręciłam kontrasty i walorowe i kolorowe, domalowałam to i owo
----------------------------------------------------------------
A teraz dla odmiany proszęż ja was: namalowałam malwy!


Bawiłam się jak norka, bo próbowałam nowych farb- Holbainów
tempero- gwaszy. Fajowskie, ale drogie jak pierun.
No i niby z obrazkiem było fajnie, ale czegoś mi brakowało.
zmiany temperatury w różach mi brakowało- to znaczy w malwach.
A Wam czegoś nie trzeba? Książki "Czas na koty" Alicji Krzanik z moimi ilustracjami. Albo /i kociego kalendarza z naklejkami na 2027rok?
Tędy, tędy:
czasnakoty.pl/












