Matka zniknęła z pieniędzmi na studniówkę? "Pojawiały się sygnały ostrzegawcze"

gazeta.pl 2 godzin temu
Niewiele brakowało, a maturzyści nie wzięliby udziału w studniówce. Kobieta, która zbierała pieniądze na bal - zniknęła. Tak samo, jak środki na imprezę. Rodzice postanowili jednak ponownie opłacić salę, by ich dzieci mogły wziąć udział w wydarzeniu.Do przykrego incydentu doszło w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Piotrkowie Trybunalskim. Jak poinformował "Dziennik Łódzki", kobieta, która zbierała na bal studniówkowy, przywłaszczyła sobie około 14 tys. zł. Pieniądze pochodziły ze składek rodziców, którzy za udział dziecka w balu płacili 350 zł (jeśli syn/córka zabierał/a osobę towarzyszącą, to cena była dwukrotnie wyższa).
REKLAMA


Zobacz wideo


Kwiat Jabłoni zdradza, jakie dostają propozycje. Pójdą z wami na studniówkę? [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]


Studniówka odbyła się w miniony weekend. Mimo trudnej sytuacji rodzice uczniów zdecydowali się ponownie zebrać pieniądze, by ich dzieci mogły wziąć udział w zabawie.Potwierdzam, iż do Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie wpłynęło zawiadomienie dotyczące przywłaszczenia pieniędzy zbieranych na studniówkę- powiedziała mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy KMP w Piotrkowie w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim". w tej chwili policja prowadzi w tej sprawie postępowanie. Przesłuchiwani są świadkowie.


Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl


Rodzice: Pojawiały się sygnały ostrzegawczeDo dziennikarzy serwisu epiotrkow.pl zgłosili się rodzice poszkodowanych uczniów. Przyznali, iż kobieta, która miała przywłaszczyć pieniądze, zajmowała się już zbiórkami. Dodają jednak, iż już wcześniej pojawiały się niepokojące sygnały, mogące świadczyć o tym, iż nie powinna tego robić.


"Jesteśmy rodzicami maturzystów, dla których organizowana była studniówka. Każda para wpłacała kwotę 700 zł (350 zł od osoby). Zbieraniem pieniędzy zajmowała się jedna z matek uczniów, która sama zgłosiła się do roli skarbnika. W przeszłości pełniła już taką funkcję przy organizacji półmetka i wówczas nie było zastrzeżeń. Niestety tym razem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zebrana kwota przekroczyła 14 tysięcy złotych i do dnia dzisiejszego pieniądze te nie zostały przekazane na organizację studniówki. Sprawa została zgłoszona na policję. w tej chwili prowadzone są czynności, zbierane są zeznania rodziców oraz materiał dowodowy, który ma zostać przekazany do prokuratury. Sprawa dotyczy podejrzenia przywłaszczenia środków finansowych" - napisał rodzic jednego z maturzystów.Z perspektywy czasu pojawiały się sygnały ostrzegawcze: brak rozliczeń ze składek, unikanie odpowiedzi oraz niekulturalne reakcje na pytania innych rodziców. Jednak z uwagi na brak chętnych do pełnienia funkcji skarbnika, nie podjęto decyzji o zmianie osoby odpowiedzialnej za finanse- dodał rodzic w liście.Jak podaje serwis epiotrkow.pl, kobieta, która przywłaszczyła pieniądze, miała zniknąć, a jej córką podobno opiekuje się w tej chwili babcia.
Idź do oryginalnego materiału