Mieliśmy wielkie nadzieje: moja mama przejdzie na emeryturę, wyprowadzi się na działkę i zostawi nam…

polregion.pl 8 godzin temu

Tak bardzo liczyliśmy na to, iż mama przejdzie na emeryturę, wyprowadzi się gdzieś pod Kraków i zostawi mnie i mojemu mężowi swoje trzypokojowe mieszkanie w Łodzi!

Chciałabym dzisiaj powspominać moją sąsiadkę, panią Genowefę. To była osoba już po sześćdziesiątce, miała 68 lat, mieszkała samotnie w przestronnym M3. Całkiem niedawno pani Genowefa podjęła zaskakującą dla wszystkich decyzję: wynajęła swoje Łódzkie mieszkanie i ruszyła w podróż po Polsce.

Jej córka, która miała na imię Weronika, przyszła kiedyś do mnie i żaliła się:
Co ta moja mama wyprawia? Ależ mnie zawiodła! Teraz moja teściowa nie daje mi żyć, powtarza, iż ja na stare lata też tak powariuję. Narzeka, iż niedaleko pada jabłko od jabłoni. A my z mężem dopiero co wzięliśmy kredyt na samochód, już dwa miesiące mamy opóźnienia ze spłatą! Tak na mamę liczyliśmy iż jakoś nam pomoże Ale mama nas zdradziła wynajęła mieszkanie i pojechała zwiedzać kraj!

Patrzyłam na Weronikę ze zdumieniem dlaczego jej mama miałaby spłacać ich kredyt za samochód? Ale Weronika nie przestawała:
Teściowa ma do nas żal, iż mieszkamy u niej w dwupokojowym mieszkaniu, a moja własna matka swoje wynajęła!

Wyczuwałam, iż Weronika liczy na moje wsparcie, może choćby pocieszenie… Ale ja myślę, iż pani Genowefa miała rację. Ma święte prawo żyć po swojemu. Dlaczego w naszym kraju uważa się, iż kobieta na emeryturze ma być opiekunką dla dzieci i wnuków, zapominając o sobie? Gdzie tu sprawiedliwość? Spytałam Weronikę wprost:

Czemu nie liczysz na siebie i na męża? Na własne siły? Przecież można było przez te piętnaście lat małżeństwa postarać się o własne gniazdo. Wtedy teściowa nie patrzyłaby na was jak na lokatorów…

Weronika rozłożyła ręce:
Marzyliśmy o tym, iż gdy mama przejdzie na emeryturę, to ona wyjedzie na wieś, a my przejmiemy mieszkanie i kłopot z głowy!

Zażartowałam wtedy:
A może pani Genowefa jeszcze wyjdzie za mąż? Moja dawna koleżanka pojechała kiedyś na wczasy do Zakopanego i tam poznała cudownego mężczyznę. Po kilku miesiącach pobrali się i żyją tam razem szczęśliwie. Może pani Genowefa też tak zrobi?

Weronika spojrzała na mnie jakbym postradała zmysły. Parę dni później widziałam w Internecie zdjęcia pani Genowefy opisywała, jak świetnie spędza czas na Mazurach, podziwia jeziora, poznaje ciekawych ludzi i delektuje się każdym dniem. Ucieszyłam się razem z nią. Naprawdę wierzę, iż postąpiła słusznie. Przecież wiek nie odbiera szczęścia ani chęci do nowych przeżyć. Te wspomnienia tylko utwierdzają mnie, iż warto cieszyć się każdym etapem życiaOd tamtej pory często myślę o pani Genowefie, gdy wieczorem wyglądam przez okno. W mojej wyobraźni widzę ją, jak siedzi nad jeziorem z kubkiem herbaty, a wiatr niesie jej włosy, zupełnie inne wolne, lekko rozczochrane i uśmiechnięte. Czasem zastanawiam się, gdzie tego dnia rozkłada swój koc czy jest pod Giewontem, czy może słucha szumu Bałtyku.

Może właśnie teraz, gdy Weronika narzeka na los, jej mama tańczy gdzieś na wiejskiej potańcówce pod gwiazdami. Tak sobie myślę, iż życie zawsze daje drugą szansę na euforia trzeba tylko odważyć się ją złapać. I może, któregoś dnia, Weronika spojrzy na świat oczami swojej mamy i zrozumie, iż dom to nie tylko mieszkanie z trzema pokojami, ale wolność wyboru, odwaga do marzeń i zostawienie śladów na mapie własnego szczęścia.

A ciekawe, dokąd teraz zmierza pani Genowefa? Pewnie tam, gdzie jeszcze jej nie było a to znaczy, iż wciąż jest życie przed nią. I to jest najpiękniejsze.

Idź do oryginalnego materiału