Młodzież ucieka z Gorzowa, bo to akademicka pustynia? Radni spierają się o raport

gorzowianin.com 5 dni temu
Siedmiu na dziesięciu młodych gorzowian chce uciekać z miasta zaraz po maturze. Wyniki raportu "Co jest nie tak z tym miastem?" wywołały ożywioną dyskusję radnych w Radiu Gorzów. Dokument, przygotowany na zlecenie Gorzowskiej Rady Pożytku Publicznego, to efekt półrocznych badań na grupie ponad tysiąca uczniów gorzowskich szkół średnich. Młodzi bez litości wypunktowali w nim brud w tramwajach, poczucie zagrożenia na bulwarze i brak miejsc do zabawy po godzinie 20.


Prezydent Wójcicki i radny Buszkiewicz: Tytuł raportu jest tendencyjny


Prezydent Jacek Wójcicki oraz radny Maciej Buszkiewicz z klubu Gorzów Plus uważają, iż raport jest tendencyjny. Zdaniem prezydenta, samo pytanie postawione w tytule badania narzuca negatywną narrację i pomija to, co w mieście dobre.


- To, iż młodzi dobrze oceniają Wartownię i parki, na które wyłożyliśmy gigantyczne pieniądze, jest obiecujące. Ponad 70 procent respondentów identyfikuje się z miastem. Chcemy, aby Gorzów był miejscem, do którego młodzi będą chcieli wrócić po studiach dzięki nowoczesnym usługom i technologiom - przekonuje Jacek Wójcicki.


Podobną opinię wyraził w radiowym studiu Maciej Buszkiewicz, który stanął w obronie magistratu. - Gdybym zapytał: dlaczego pan bije żonę? To pan najpierw musi się obronić, a i tak część słuchaczy będzie miała z tyłu głowy, iż coś jest na rzeczy. Pytanie "co jest nie tak z tym miastem" było tendencyjne - stwierdził radny Buszkiewicz. Dodał też, iż młodzi często mają nierealne żądania, jak darmowe hulajnogi czy prywatne dyskoteki, których miasto nie będzie otwierać.


Ranking wstydu: Sto ruin w Gorzowie


Zupełnie inne spojrzenie na sprawę ma Jerzy Synowiec z Koalicji Obywatelskiej. Radny uważa, iż Gorzów po prostu odpycha swoim wyglądem, a centrum miasta nazwał paskudnym.


- Co druga chałupa jest półzawalona, zaniedbana lub pusta. Tego nie ma w całej Polsce. Jak się wjeżdża koleją do Gorzowa, to się nogą trzeba przeżegnać, a nie ręką. Tyle tu rozwalin - mówił Jerzy Synowiec.


Radny zapowiedział, iż w środę opublikuje listę stu niszczejących obiektów w Gorzowie. Wymienił m.in. zamknięty dom towarowy, dawną komendę policji, niszczejącą willę Herzoga oraz trzy nieczynne poczty. Zdaniem radnego to właśnie te "haszcze i rozwaliny" sprawiają, iż młodzi nie widzą tu swojej przyszłości.


Akademicka pustynia i brak życia


Radni wskazali też na problem braku studentów. Porównanie z sąsiednią Zieloną Górą wypada dla Gorzowa tragicznie, co bezpośrednio przekłada się na brak oferty rozrywkowej dla młodych dorosłych.


- U nas jest tysiąc kilkuset studentów, tam dziesięć tysięcy. Tu nie ma życia studenckiego, nie ma klubów. Co ma tę młodzież przyciągać? - pytał Synowiec.


Z kolei Krzysztof Kielec z PiS wytknął miastu "kosztotwórcze" wydatki. Jego zdaniem zamiast dopłacać miliony do darmowej komunikacji czy filharmonii, pieniądze powinny trafić na rozwój akademii, by stworzyć w Gorzowie silny uniwersytet. Radny uważa też, iż miasto dusi się w obecnych granicach i bez ich poszerzenia nie powstanie konkurencyjny rynek pracy.


Debata w MCK i sesja Rady Miasta


Gorąco będzie nie tylko w radiowym studiu. Raport zostanie oficjalnie przedstawiony radnym we wtorek 24 marca podczas sesji Rady Miasta Gorzowa. Dzień później, w środę 25 marca o godzinie 10:00, w sali Miejskiego Centrum Kultury zaplanowano otwartą debatę. Naprzeciwko siebie mają usiąść uczniowie i urzędnicy, którzy decydują o tym, jak wygląda Gorzów.
Idź do oryginalnego materiału