„Mogą ograniczać wolności”. Kurator apeluje o przegląd przepisów dot. wyglądu uczniów

rdc.pl 8 godzin temu

Mazowiecka Kurator Oświaty apeluje do dyrektorów o weryfikację zapisów statutowych, które mówią o zasadach ubioru.

Zdaniem Wioletty Krzyżanowskiej mogą one ograniczać wolności uczniów.

Kwestie ubioru

Jak przyznaje dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Warszawie, Tomasz Ziewiec zapisy o ubiorze są w dzisiejszych czasach „nie do ogarnięcia”.

Uczniowie mogą ubierać się do szkoły tak, jak chcą, jak czują, jak lubią. Dobrze byłoby, żeby zachować w tym umiar i pewnego rodzaju dostosowanie. Inaczej ubieramy się, kiedy chcemy pograć w piłkę, inaczej ubieramy się, kiedy idziemy do szkoły. Po prostu jest taki dress code, który jest przyjęty – wskazuje.

Zapisy w statutach

Jak dodaje Ziewiec, takie zapisy w statutach często są egzekwowane wobec dzieci w okresie buntu.

Jednym ze sposobów wyrażenia buntu jest ten bunt poprzez ubiór, a czasami przez fryzurę, ale myślę, iż każde pokolenie przez to przechodziło. Nie wiem, jak bardzo szkoła nie byłaby restrykcyjna, to uczniowie i tak potrafili te wszystkie restrykcje omijać – zaznacza.

Mazowiecka Kurator Oświaty w swoim apelu jednocześnie zarekomendowała przeanalizowanie szkolnych statutów i wypracowanie zasad ubierania się w dialogu z rodzicami.

Obawy dyrektora

Jak mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25, może to być „ciężkie do zrobienia”.

Ja tego nie widzę. Myślę, iż najskuteczniej było to rozwiązane dawno, dawno temu, gdzie były tak zwane fartuszki szkolne i one miały sens. Powrót do jakiejś prostej formy byłby możliwy, ale musiałaby to być prosta forma, w miarę tania i nie wiem, czy w toczących się w Polsce zajadłych dyskusjach politycznych to jest dla zdrowienia – wskazuje.

Mazowiecka kurator swoim apelu przyznaje, iż zamiast przepisów w statutach, szkoła może promować pożądane wzorce w obszarze ubioru.

Czytaj też: Nowe technologie w mazowieckich szkołach. Wsparcie trafi do ponad 600 placówek

Idź do oryginalnego materiału