"Moja córka zaczęła być wykluczana w grupie. Rodzice nie zapraszają nas już na spotkania"

gazeta.pl 21 godzin temu
Zdjęcie: shutterstock.com/PavelChigir


Matka ucieszyła się, gdy jej córka nawiązała przyjaźnie w żłobku. Pewnego dnia coś się jednak zmieniło. "Zauważyłam, iż koleżanki nie witają już mojej córki z taką radością, chociaż w stosunku do siebie nawzajem pozostają wylewne. Dowiedziałam się również, iż ich rodzice przez cały czas spotykają się okazjonalnie w weekendy. Nas jednak nie zapraszają" - pisze zmartwiona kobieta.
Rodzice zapisali dziecko do żłobka. Po pewnym czasie matka zauważyła zjawisko, które wzbudziło jej niepokój. Postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na forum internetowym Reddit i poprosić innych o rady. "Córka przez cały czas chodzi do żłobka. pozostało mała i póki co nie mam dużych powodów do zmartwień. Chcę jednak przygotować się na kolejne takie sytuacje w przyszłości, które mogłyby już ją zranić" - zaczęła.


REKLAMA


"Już nas nie zapraszają"
Córka autorki wpisu w żłobku zawsze trzymała się z trzema dziewczynkami. Te reagowały na jej widok ekscytacją. Wyraźnie cieszyły się, gdy mama przyprowadzała do placówki ich koleżankę. "Utrzymywałam również kontakt z rodzicami tych dzieci poza placówką. Część z takich spotkań sama aranżowałam" - zaznaczyła kobieta.


Zobacz wideo Jaką mamą jest Anna Wendzikowska? "Jeśli ktoś krzywdzi moje dziecko, budzi się we mnie matka lwica"


Niestety, ostatnio w placówce coś się zmieniło. "Zauważyłam, iż koleżanki nie witają już mojej córki z taką radością, chociaż w stosunku do siebie nawzajem pozostają wylewne. Dowiedziałam się również, iż ich rodzice przez cały czas spotykają się okazjonalnie w weekendy. Nas jednak nie zapraszają" - wyznała.
"To dorośli ingerują"
Kobieta twierdzi, iż jej córka pozostało zbyt mała, by poczuć się pomijana. Wciąż bawi się także z innymi dziećmi. Jej mama ma jednak obawy, iż taka sytuacja powtórzy się w przyszłości. "Myśl, iż coś takiego mogłoby spotkać córkę, gdy będzie starsza i świadoma, bardzo mnie boli. Jak my rodzice powinniśmy radzić sobie w takich sytuacjach?" - zapytała i poprosiła innych internautów o rady.


Pod wpisem mamy pojawiło się wiele komentarzy. Użytkownicy forum chętnie dzielili się swoimi doświadczeniami. "Uważam, iż na tym etapie bardziej chodzi o rodziców niż o dzieci. To oni wybierają, z kim chcą się spotykać i najczęściej pada na rodziców, z którymi po prostu najlepiej się dogadują. Z czasem będzie to wyglądało inaczej, bo dorośli aż tak nie ingerują w relacje starszych dzieci" - napisała inna mama.


"Lepiej zapnijcie pasy"
Inni rodzice twierdzili jednak, iż takie sytuacje są całkowicie normalne i w przyszłości wydarzą się wielokrotnie.


Lepiej zapnijcie pasy, bo to dopiero początek takich sytuacji. Wydaje mi się, iż podobne zachowania u dziewczynek są normalne. Zauważyłam je zarówno w grupach w żłobku u syna, jak i u córki. Bywało, iż moje dziecko wracało z placówki, mówiąc 'ja i ta osoba już się nie przyjaźnimy', a za parę dni wracało do domu z bransoletką przyjaźni


- wyznała internautka. "To będzie się jeszcze często zdarzać. Niektóre zmiany w koleżeńskich relacjach córka zniesie łatwiej, a inne trudniej. Z czasem nauczy się jednak, jak sobie radzić z takimi sytuacjami. W miarę dojrzewania dzieci, ich osobowości i zainteresowania będą wpływały na to, z kim ostatecznie zechcą spędzać czas. Skup się na tym, aby nauczyć córkę, by była miła, polubiła samą siebie i była wobec siebie szczera. Dzięki temu w przyszłości łatwiej zniesie podobne zdarzenia" - dodała kolejna internautka.
Zdarzyło się, żeby Twoje dziecko było wykluczone z grupy rówieśniczej? Jak radziłeś sobie w takich sytuacjach? Napisz w komentarzu lub na maja.kolodziejczyk@grupagazeta.pl. Wasze historie są dla mnie ważne. Gwarantuję anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału