Moi rodzice mieszkali razem jedynie przez chwilę. Gdy miałam zaledwie cztery lata, tata wyszedł z domu i nie wrócił już nigdy. Tragiczny wypadek Pozostało mi po nim kilka wspólnych fotografii z dzieciństwa i spora suma pieniędzy ulokowana w banku na moje nazwisko, która przez lata rosła.
Po kilku latach mama ponownie wyszła za mąż. Urodziła mojego młodszego brata. Nagle stałam się służącą mamy i ojczyma oraz opiekunką mojego brata. Dom był jak cień pełen cichych westchnień, niezadanych pytań.
Gdy patrzyłam, jak mama tulila do snu mojego brata, jak wręczała mu nowe zabawki i czytała na dobranoc, łzy same cisnęły mi się do oczu. Widziałam, iż jego kocha śmiech, ucałowania, pieszczoty, ciepłe słowa. Mnie omijano spojrzeniem. Ojczym traktował mnie chłodno, a swojego syna nosił na rękach.
Potem było coraz gorzej kłótnie, wrzaski, ojczym zaczął popijać, dom zamieniał się w pole bitwy. Najbardziej obrywało mi się ja ta niekochana, ta zbędna. Po kilku latach zdecydowali się na rozwód.
Wyjechałam do Krakowa na studia, zostawiając brata i mamę w mieszkaniu po ojcu. W domu pojawiałam się rzadko studiowałam i pracowałam na pół etatu, żeby się utrzymać.
Po wielu miesiącach wróciłam do mieszkania. Otwieram drzwi, a tam obcy młodzi ludzie przyjaciele brata. Mama spała na rozkładanej sofie w kuchni. Zatkało mnie. Chciałam rozmowy, ale nie miałam choćby kiedy rano obudzili mnie brutalnie i kazali iść do banku wypłacić środki, które zapisał mi ojciec. Okazało się, iż brat przegrał ogromne pieniądze w karty i teraz szukali ratunku, wykorzystując mnie.
Poczułam się, jakbym znów była tą małą dziewczynką, której wszyscy rozkazują.
Najbardziej groteskowe jest to, iż wróciłam z radosną wiadomością, chciałam powiedzieć, iż spodziewam się dziecka naiwnie liczyłam, iż może uda się odbudować więzi rodzinne Ale los przyniósł inne rozwiązanie. Spojrzałam na nich zimno i powiedziałam, by się pakowali od dzisiaj zamieszkają u babci na wsi, bo to mieszkanie jest moje, nie zamierzam więcej znosić pasożytów.
Matka i brat jedynie parsknęli śmiechem, ale ja nie miałam już żadnych wątpliwości. Zadzwoniłam po policję. Funkcjonariusze pomogli im się spakować i odprowadzić ich na zewnątrz. Razem z narzeczonym natychmiast wymieniliśmy zamki. Chcemy gwałtownie sprzedać mieszkanie i kupić nowe w Gdańsku. Zmieniłam konta bankowe, bo mama już próbowała dostać się do moich pieniędzy.
Jestem przekonana, iż mój tata byłby ze mnie dumny. Wiem, iż pragnął dla mnie szczęścia i bezpieczeństwa w końcu to on zabezpieczył moją przyszłość i nauczył mnie, by walczyć o swoje.













