Moja siostra żąda, żebym wyprowadziła się z własnego mieszkania, bo spodziewa się dziecka. Czy to no…

newskey24.com 6 godzin temu

Dziś muszę się wygadać o czymś, co mnie dręczy. Moja siostra prosi mnie, żebym się wyprowadziła z naszego mieszkania, bo spodziewa się dziecka. Sama nie wiem, czy to jest normalne czy tak się w ogóle postępuje z rodzeństwem?

Jeszcze za dzieciaka, rodzice kupili dla mnie i mojej siostry dwupokojowe mieszkanie w Warszawie. Powtarzali nam wtedy, iż kiedyś je sprzedamy i zamienimy na dwa osobne M, żeby każda z nas miała własny kąt. Trochę się tym żyły. Wartość mieszkania też była tematem rozmów to wasza przyszłość, dziewczyny.

Czas minął, Aneta poznała Pawła, pobrali się, i któregoś dnia zapytała, czy mogą zamieszkać ze mną w naszym mieszkaniu. Zgodziłam się, bo to przecież siostra, a Paweł wydawał się porządny. Na początku było dobrze.

Wszystko się zmieniło, gdy Aneta zaszła w ciążę. Od tamtej chwili, jakby zaczęli przejmować moje życie mówią wprost, żebym się wyniosła, bo ich dziecko musi mieć swój pokój. Dyskutują nad tym, co zrobią z MOIM pokojem, jak go pomalują i gdzie stanie łóżeczko, choć w tym pokoju jestem od lat. A ja? Niby dokąd mam się wyprowadzić? Pracuję na pół etatu i mam skromne stypendium z uczelni. choćby wynajem gdziekolwiek w Warszawie to dla mnie kosmiczne pieniądze. W końcu jestem właścicielką połowy tego mieszkania!

Najpierw padały delikatne sugestie iż może sama chciałabym coś zmienić. Potem już otwartym tekstem mówią, iż muszę się wyprowadzić. Każdego dnia czuję się coraz bardziej jak intruz.

Opowiedziałam o tym rodzicom. Mama trochę próbowała żartować To przez te hormony, z czasem jej przejdzie, i prosiła, abym się nie przejmowała tekstami Anety. Łatwo powiedzieć, kiedy niemal codziennie słyszę, iż nadszedł czas, abym się spakowała i wynosiła z własnego mieszkania.

Zaczynam się czuć jak obca u siebie w domu. I wiem, iż Aneta na pewno nie zmieni zdania. Nie wiem, co robić… Czy naprawdę powinnam się wyprowadzić, choć to wciąż moje mieszkanie? Czy to nie powinno się odbyć inaczej, z szacunkiem do mnie i mojego życia?…

Idź do oryginalnego materiału