Moja teściowa zawsze odmawiała nam pomocy, a teraz chce zamieszkać z nami

newsempire24.com 10 godzin temu

Zanim poślubiłem moją żonę, Zofię, przez trzy lata pracowałem za granicą. W tym czasie udało mi się zgromadzić pieniądze na mieszkanie. Od razu po ślubie zaczęliśmy szukać odpowiedniego lokum dla siebie. Szukaliśmy długo miejsca, które odpowiadałoby naszym potrzebom, aż w końcu je znaleźliśmy. Było to trzypokojowe mieszkanie w centrum Warszawy, blisko marketu i szkoły. Jedynym minusem było to, iż wymagało gruntownego remontu, a cena była dość wysoka. Starczyło nam pieniędzy na zakup mieszkania, ale na remont już zabrakło. Mimo to postanowiliśmy, iż to najlepsza opcja dla nas.

Przestronne pokoje, dużo światła. Gdy wszystkie formalności zostały załatwione, bez wahania wprowadziliśmy się do naszego nowego lokum. Remont mógł zająć dużo czasu, więc poprosiłem teściową o pożyczkę. Zamierzałem dalej pracować za granicą, żeby jak najszybciej oddać dług. Ona jednak odmówiła, tłumacząc, iż potrzebuje pieniędzy dla swojej młodszej córki, która wciąż studiuje.

Tak minęły cztery lata. Własnymi rękami urządziliśmy wygodne mieszkanie. Kupiliśmy meble, przeprowadziliśmy remont. Ciężko pracowaliśmy przez cały ten czas. Potem uznaliśmy, iż potrzebujemy samochodu, więc zaczęliśmy oszczędzać na auto. Kilka miesięcy później dowiedziałem się, iż Zofia jest w ciąży byliśmy przepełnieni szczęściem.

Ostatnio teściowa zaczęła codziennie przychodzić do nas z wizytą. Za każdym razem rozmawiała szeptem z moją żoną. Nie słyszałem ich rozmów. W końcu okazało się, iż jej druga córka wyrzuca ją z domu. Córka sprowadziła narzeczonego, z którym planuje ślub. Narzeczony nie znosi teściowej, więc postawił ultimatum: albo on, albo ona. Oczywiście córka wybrała partnera.

Teraz teściowa nie ma dokąd pójść. Wszystkie pieniądze przekazała młodszej córce. Ta nie zamierza się wyprowadzić, chyba iż mama kupi jej mieszkanie, bo młode małżeństwo nie chce mieszkać z teściową. Teściowa uznała więc, iż zamieszka z nami przecież mamy przestronne mieszkanie, miejsca wystarczy dla wszystkich.

Gdy się o tym dowiedziałem, powiedziałem jasno, iż nigdy na to nie pozwolę.

Kiedy potrzebowaliśmy wsparcia finansowego, teściowa odmówiła. A teraz chce mieszkać u nas. Jestem temu zdecydowanie przeciwny. Nie zgodzę się na to pod żadnym warunkiem. Nie wiem, jak przekonać Zofię, żeby tego nie robiła. Teściowa ma własne mieszkanie, więc niech o nie walczy. Niech jej córka i narzeczony sami się zastanowią, gdzie zamieszkać.

Idź do oryginalnego materiału