Słuchaj, zanim jeszcze się ożeniłem z moją żoną, Małgorzatą, przez trzy lata pracowałem za granicą. Dzięki temu udało mi się odłożyć trochę pieniędzy na mieszkanie. Po ślubie od razu zaczęliśmy szukać naszego miejsca. Trochę nam to zajęło, ale w końcu znaleźliśmy idealne mieszkanie: trzy pokoje w centrum Warszawy, blisko sklepu i szkoły. Jedyny minus wszystko trzeba było wyremontować, a cena była naprawdę wysoka. Starczyło nam na samo mieszkanie, ale na remont już nie bardzo. Żadnemu z nas to nie przeszkadzało, stwierdziliśmy, iż to jest to.
Pokoje miały dużo światła, były przestronne. Jak tylko załatwiliśmy wszystkie formalności, przeprowadziliśmy się bez wahania. Wiedzieliśmy, iż remont będzie trwał długo, więc poprosiłem teściową o pożyczkę. Mógłbym jeszcze popracować za granicą i gwałtownie oddać, ale ona zdecydowanie odmówiła, tłumacząc się, iż potrzebuje pieniędzy dla młodszej córki, która jeszcze studiuje.
I tak minęły cztery lata. Sami, własnymi rękami, stworzyliśmy przytulne miejsce. Krok po kroku kupiliśmy meble, remontowaliśmy, pracowaliśmy ciężko i nie odpuszczaliśmy. Później zdecydowaliśmy, iż przydałaby nam się samochód, więc zaczęliśmy odkładać i na auto. Po kilku miesiącach dowiedziałem się, iż Małgorzata jest w ciąży niesamowicie się cieszyliśmy.
Ostatnio teściowa zaczęła wpadać do nas codziennie. Za każdym razem coś szeptała Małgorzacie do ucha. Nie wiedziałem, o co chodzi, aż okazało się, iż jej druga córka wyrzuca ją z domu. Młodsza zabrała do siebie chłopaka, planują się pobrać, a on nie przepada za jej mamą. Postawił jej warunek: albo ona, albo mama. No i wiadomo, iż córka wybrała chłopaka.
Teściowa teraz nie ma gdzie pójść. Wszystkie swoje oszczędności oddała młodszej córce. A ta nie wyprowadzi się, dopóki mama nie kupi jej mieszkania, bo młodzi nie chcą z nią mieszkać. Więc teściowa postanowiła wprowadzić się do nas, bo mamy spory apartament, miejsca wystarczy dla wszystkich.
Jak się o tym dowiedziałem, powiedziałem, iż absolutnie się na to nie zgadzam.
Wtedy, kiedy naprawdę potrzebowałem pomocy, teściowa nie chciała nam pomóc. A teraz chce u nas zamieszkać. Nie jestem za tym, nie pozwolę na takie rozwiązanie. Nie mam pojęcia jak przekonać Małgorzatę, żeby się na to nie zgodziła. Teściowa ma przecież swoje mieszkanie niech o nie zawalczy. A młodsza i jej chłopak niech się martwią, gdzie będą mieszkać.
