Ojej, mamo, znowu smażysz karpia? powiedziała Grażyna, wchodząc do kuchni.
Tak, ale już pootwierałam okna i włączyłam okap odparła Alina.
Od czterech miesięcy, odkąd córka z mężem zamieszkali u niej, Alina niemal codziennie słyszała jakąś uwagę.
Zupa za słona, koszula rzucona nie tam, gdzie trzeba, a telewizor w twoim pokoju za głośno.
Nie zauważyła nawet, jak zaczęła skradać się po własnym mieszkaniu. Wszystko robiła po cichu i dyskretnie, by nie przeszkadzać córce i zięciowi.
Początkowo wydawało się, iż wszystko działa jak trzeba…
Po ślubie Grażyna i jej mąż, Marcin, wynajęli własne mieszkanie. Do matki zaglądali zwykle w niedzielę. Miało to sens przecież pracowali i prowadzili swoje interesy.
Pewnego dnia Alina nagle źle się poczuła. Sąsiadka zadzwoniła po pogotowie. Chwilę potem wpadła córka. Po kilku dniach w szpitalu, gdy wróciła do domu, Grażyna powiedziała:
Mamy dla ciebie niespodziankę, mamo. Myślę, iż ci się spodoba. Zobaczysz ją w domu.
Kiedy Alina przekroczyła próg, od razu potknęła się o walizki w przedpokoju.
Ustaliliśmy z Marcinem, iż od dziś mieszkamy razem. Będziemy lepiej mogli się tobą zająć.
Alina była zaskoczona taką decyzją.
Najpierw Grażyna rzeczywiście bardzo się nią opiekowała. Gotowała obiady, sprzątała, prasowała pościel. Po dwóch miesiącach jednak zaczęła trochę zapominać, dlaczego w ogóle się przeprowadziła.
Alina wróciła do zdrowia, więc znów robiła wszystko sama gdy dzieci były w pracy, gotowała, sprzątała i ogarniała dom.
Córka nie raz powtarzała, by mama się oszczędzała, ale Alina zawsze ją przekonywała, iż czuje się świetnie.
Grażyna i Marcin gwałtownie docenili mieszkanie u mamy: nie płaciło się czynszu, zawsze było czysto, nie musieli martwić się o obiady.
Mamo, zaprosiliśmy dziś znajomych. Może posiedzisz trochę u pani Irenki? Wypijesz z nią herbatę, a my lepiej się poczujemy, wiedząc, iż się nie nudzisz rzuciła pewnego wieczora Grażyna.
Alina nie miała ochoty wychodzić na wieczór, tym bardziej iż sąsiadka wcześnie chodziła spać. Pogoda sprzyjała, więc postanowiła pospacerować wokół bloku i pooddychać świeżym powietrzem. Mijały kolejne minuty, a goście wciąż nie wychodzili. Chciała się już położyć, ale cierpliwie czekała, aż córka ją zawoła.
Sąsiad z psem minął ją ze dwa razy.
Przepraszam, czy wszystko w porządku? zapytał pan Roman, sąsiad z pierwszego piętra.
Tak, po prostu dzieci mają dzisiaj gości i nie chcę nikomu przeszkadzać.
Znamy się przecież, jestem Roman z dołu.
Tak, kojarzę pana odparła.
Zwykle ograniczali się do “dzień dobry”. Żona Romana zmarła pół roku temu, a dzieci mieszkały na obrzeżach Krakowa.
Proszę wpaść na herbatę, zimno już się robi. Zadzwoni pani do córki, powie iż się pani nie martwi?
Alina wybrała numer Grażyny, ale ta nie odbierała. Miała chyba inne sprawy na głowie.
Dobrze, pójdę zgodziła się Alina.
Rozmawiali przy herbacie aż zrobiło się późno. Wtedy zadzwoniła córka.
Mamo, gdzie ty jesteś? Goście już dawno poszli. Kładziemy się spać, a ciebie ani widu!
W głosie Grażyny słychać było zniecierpliwienie. Alina nie mogła pojąć, czym znowu zawiniła. Postanowiła wracać do mieszkania. Roman wstał i zaoferował, iż ją odprowadzi.
Ale mam tylko dwa piętra do pokonania zgłosiła.
Odprowadzę, bo będę spokojniejszy uśmiechnął się Roman.
Od tego wieczoru coraz częściej zaglądała do Romana. Wspólnie pili herbatę lub gotowali coś prostego. Bywało, iż Roman szykował bigos na swój sposób. Tego dnia Alina również do niego przyszła w domu Grażyny trwały urodziny Marcina i przyszli znajomi.
Jak tu spokojnie u ciebie przyznała któregoś wieczora Alina.
Możesz u mnie zostać na zawsze powiedział Roman, patrząc jej prosto w oczy.
Spojrzała na niego i w jednej chwili wiedziała, iż mówi szczerze.
Przemyślę odpowiedziała z uśmiechem.
Choć tak naprawdę już podjęła decyzję.
Dziś wiem, iż czasem trzeba postawić granice, choćby własnym dzieciom. Szanując siebie i swoje potrzeby, można zyskać prawdziwy spokój.



![Przestałam chodzić na "kawki" z koleżankami. I to było najlepsze "nie" w moim macierzyństwie [FELIETON]](https://m.mamadu.pl/def8438c6332c3f0daaefaceed897624,1920,1080,0,0.webp)








