Monika choćby nie zwróciła uwagi, kiedy zaczęła poruszać się na palcach po swoim własnym mieszkaniu w Warszawie. Robiła wszystko po cichu i z największą ostrożnością, by nie przeszkadzać córce i zięciowi odpoczywającym w salonie.

polregion.pl 6 godzin temu

O, mamo, znowu smażysz dorsza powiedziała Weronika, wchodząc do kuchni.
Tak, ale otworzyłam okno i włączyłam wyciąg, odparła Maria.
Odkąd córka wraz z mężem zamieszkała z nią cztery miesiące temu, Maria kilka razy dziennie słyszała jakieś uwagi.
Przesoliłaś zupę albo poukładałaś rzeczy w złym miejscu. Albo twój telewizor gra zbyt głośno.
Maria choćby nie zauważyła, kiedy zaczęła chodzić na palcach we własnym mieszkaniu. Robiła wszystko cicho i ostrożnie, żeby nikomu nie przeszkadzać, zwłaszcza Weronice i jej mężowi.
Na początku wszystko wydawało się w porządku
Po ślubie Weronika i jej mąż postanowili zamieszkać osobno. Wynajęli mieszkanie na Pradze. Odwiedzali Marię w weekendy, co było zrozumiałe praca, własne sprawy.
Pewnego dnia Maria źle się poczuła. Sąsiadka zadzwoniła po karetkę. Po chwili przyjechała też Weronika. Gdy Maria wyszła ze szpitala, córka powiedziała jej z uśmiechem:
Przygotowaliśmy dla ciebie niespodziankę. Myślę, iż ci się spodoba. Zobaczysz ją w domu.
Gdy Maria weszła do mieszkania, jej oczom ukazały się walizki i torby w korytarzu.
Ustaliliśmy, iż zamieszkamy z tobą. Będziemy ci pomagać i się tobą opiekować.
Była zaskoczona postawą dzieci.
Na początku Weronika naprawdę dbała o matkę: sprzątała, gotowała, prasowała ubrania. ale po dwóch miesiącach powoli zaczęła zapominać, po co się w ogóle wprowadzili.
Maria odzyskała siły i wróciła do codziennych obowiązków. Robiła obiad, sprzątała, kiedy młodzi byli w pracy.
Córka powtarzała jej, żeby odpoczywała i dbała o siebie, ale Maria tłumaczyła, iż czuje się już dobrze.
Weronika i jej mąż gwałtownie docenili wygody: nie musieli już płacić za wynajem mieszkania, w domu panował porządek, a obiad był zawsze gotowy.
Mamo, dziś wpadają do nas znajomi. Może poszłabyś na herbatę do sąsiadki? Będzie nam wszystkim wygodniej powiedziała któregoś wieczoru Weronika.
Maria nie chciała wychodzić po zmroku, bo sąsiadka zwykle wcześnie chodziła spać. Na szczęście było ciepło, więc postanowiła posiedzieć sobie na ławce pod blokiem.
Czas mijał, goście się bawili, a ona czekała, aż Weronika zadzwoni, by mogła wrócić do mieszkania i położyć się.
Sąsiad, pan Henryk, wyszedł z psem i po pół godzinie wrócił, a Maria wciąż siedziała na ławce.
Przepraszam, wszystko w porządku? zapytał życzliwie.
Tak, po prostu dzieci mają gości i nie chcę im przeszkadzać.
Chyba mnie pani pamięta, mieszkam na pierwszym piętrze, zagadnął.
Tak, pamiętam pana odpowiedziała.
Widzieli się nie raz, ale zawsze ograniczali się do kurtuazyjnych pozdrowień. Żona pana Henryka zmarła kilka miesięcy temu, a jego dzieci mieszkały w Gdańsku.
Może wpadnie pani do mnie na herbatę? Zimno się robi, niech pani zadzwoni do córki i powie, iż zostaje na trochę u sąsiada.
Maria wybrała numer Weroniki, ale nikt nie odbierał. Najwidoczniej córka nie miała ochoty na rozmowę.
To chodźmy zgodziła się Maria.
Przy herbacie rozmawiali bez końca. Nagle zadzwoniła Weronika:
Mamo, gdzie ty jesteś? Dawno już nie ma gości, idziemy spać, a ty wciąż poza domem!
W głosie córki znowu dało się wyczuć ten ton niezadowolenia. Maria nie rozumiała, co znów zrobiła źle. Zebrawszy się, pożegnała pana Henryka, który zaoferował jej pomoc na schodach.
Przecież to tylko dwa piętra zaśmiała się Maria.
Ale ja i tak panią odprowadzę odpowiedział Henryk z uśmiechem.
Od tego czasu Maria coraz częściej wpadała do Henryka na herbatę albo wspólnie gotowali obiad. Czasem Henryk częstował ją czymś według własnej receptury. Właśnie dziś znowu poszła do sąsiada w mieszkaniu była impreza z okazji urodzin zięcia.
U pana tak cicho i spokojnie powiedziała Maria.
Może została by pani u mnie już na stałe? zaproponował Henryk niespodziewanie.
Spojrzał na nią takim wzrokiem, iż od razu zrozumiała, iż mówi poważnie.
Przemyślę to, odpowiedziała z ciepłym uśmiechem Maria.
Ale już wtedy wiedziała, jaka będzie jej decyzja.

Idź do oryginalnego materiału