Na cudzy chleb zęby nie wysuwaj!

twojacena.pl 6 godzin temu

Dziennik, 4 listopada 2025

Dziś w końcu zrozumiałam, dlaczego babcia zawsze mawiała: Nie wtykaj nosa w cudze bułki. Moja matka, Jadwiga, wciąż krzyczała, iż nie zamierza ukrywać swoich emocji, choć w domu nie było już nikogo, kto mógłby zagrać przed nią. Wiedziała, jak bardzo potrzebujemy tego mieszkania! wtrącała się, a jej głos odbijał się echem po pustych korytarzach starego bloku w centrum Warszawy.

Ta, jakby się przy okazji wspomniało, to moja siostra, westchnął zmęczony Marek. Miał już dosyć słuchania żałobnych wycieków żony w trzecim obiegu. I ona bardziej niż ktokolwiek inny zasłużyła na to lokum! To właśnie Grażyna opiekowała się babcią, gdy ta ledwo stała na nogach. Grażyna chodziła po marketach, płaciła rachunki za media, woziła babcię do szpitala. A ja wciąż proponowałem, byś to ty się tym zajęła! Czyż nie siedziałaś cały dzień w domu

Mam troje dzieci! Troje! A ty jeszcze chciałaś mnie obarczyć starą! obrażona wykrzyknęła Jadwiga, wkładając ręce na klatkę piersiową.

Dwoje chodzi do szkoły, trzeci do przedszkola drwił Marek. A ty cały dzień z domu się pierdzielisz. Mogłaś choć na chwilę wpaść do babci, a wtedy mieszkanie byłoby nasze. Więc przestań już cierpieć i przestań liczyć cudze pieniądze! Nie podoba ci się nasz dom? Może więc wreszcie pójdziesz do pracy, a wtedy kupimy coś większego.

Co ty za facet! Nie potrafisz sam zarobić, więc wypędzasz żonę do roboty! wykrzyknęła Jadwiga, choć w rzeczywistości mąż zarabiał całkiem przyzwoicie. Po prostu nie potrafiła oszczędzać. I nie chciała przyznać się do tego.

Dość, temat zamknięty! z impetem uderzył w stół i odsunął talerz z zupą, której choćby nie dotknął. Straciłem apetyt. I zapamiętaj, nie chcę już słyszeć, iż moja siostra straciła szczęście. Zasłużyła na spadek uczciwie!

Jadwiga nie odpowiedziała na ostatnie słowa męża, jedynie zmarszczyła brwi. Zasłużyła tak sobie myślała, patrząc na dwudziestoletnią Grażynę, która dostała trzypokojowe mieszkanie w centrum, z ulepszoną powierzchnią! Co ma ona zrobić z taką posiadłością? Tomek, jej mąż, ma troje dzieci i niewielki, ale solidny dom, kupiony przed ślubem.

Wiele razy Jadwiga powtarzała, iż dzieci potrzebują więcej miejsca, własnych pokoi zwłaszcza najstarszej dziewczynki, która ma już trzynaście lat! Musi dzielić pokój z młodszą siostrą, której dopiero pięć. Czy małe dziecko zrozumie, iż nie wolno sięgać po niektóre rzeczy? Oczywiście, iż nie. Zresztą Zosia też nie pomaga, wszędzie rozrzuca zabawki.

Jadwiga marzyła o przeprowadzce. Dzieci rodziła właśnie po to, by dostać mieszkanie, licząc, iż starsza babcia w końcu odda je rodzinie wielodzietnej. Nie udało się.

Później dowiedziała się, iż babcia poważnie zachorowała i ma już rok życia. Nadzieja rozbłysła z nową siłą. Jednak Grażyna odmówiła opieki nad chorym Tomkiem, twierdząc, iż ma własne sprawy.

Zaskakuje cię, iż testament jest na rękę Grażyny? wtrąciła się przyjaciółka Tomka, stając po stronie babci. Serio? Dlaczego miałobyś to mieszkanie dostać? Nic nie zrobiłaś! Mówiłam ci, zabierz babcię do siebie, opiekuj się nią, a już byś przeprowadzała się.

A gdzie mielibyśmy jeszcze jednego gościa? narzekała Jadwiga, myśląc, iż przyjaciółka ją wesprze. Babcia odmówiła przyjść do nas. Chciała ciszy i spokoju.

Ja też w jej miejscu odpuściłabym. Pięciu gości w mieszkaniu, troje z nich to dzieci. Zostaw Grażynę w spokoju. Wyjdź do pracy, w naszej firmie właśnie zwolniono miejsce. Będą dodatkowe pieniądze, weźmy kredyt hipoteczny.

Pomyślę wymamrotała Jadwiga, przerywając rozmowę. Nie spodziewała się takiej reakcji. Zamiast konstruktywnej rady usłyszała oskarżenia. Pracę? Nie chce pracować! Wolę jeszcze jednego dziecka urodzić

Postanowiła porozmawiać z Grażyną, licząc, iż przekona ją do rezygnacji z mieszkania lub przynajmniej do wymiany lokali. Grażyna jednak odmówiła choćby słuchać. Zdecydowanie powiedziała, iż zamierza wywiązać ostatnią wolę babci.

Jadwiga spróbowała jeszcze raz porozmawiać z mężem, ale zamiast tego wybuchła kłótnia. Marek po raz pierwszy krzyczał na żonę tak, iż dzieci się przestraszyły. Mała Krystyna zaczęła płakać, a Zosia patrzyła na nich zdumiona.

Wystarczy! Masz już dość tych głupich myśli! Nie dam ci ani grosza! Produkty i ubrania kupię sam, a na własne zachcianki zarabiaj sama!

Tego wieczoru Marek odszedł do rodziców i nie wrócił do domu, tak rozgniewany na żonę. Co jej brakuje? Dobry dom, wygoda, duży ogród Dlaczego tak chce wprowadzić się do mieszkania wśród sąsiadów?

Tomek też się obraził. Mąż powinien stać po stronie żony inaczej to nie rodzina! jeżeli żona chce mieszkania, musi je dostać! I w imię tego celu można poświęcić wiele

***

Grażyna wracała do domu późnym wieczorem, kiedy ulice były puste, a wystawy sklepowe przygasłe.

Oto Grażynka! wyłonił się z kąta pełen energii, nieco szorstko wyglądający mężczyzna i podszedł do przestraszonej dziewczyny. Co myślisz, iż po tobie chcę? Nie drż tak! rozbawił się, nie patrząc jej w oczy. Nie interesują mnie twoje zalety. Na razie idź.

Czego pan chce? Pieniądze?

Ktoś mi już zapłacił. Teraz potrzebuję, żebyś zrezygnowała z tej pięknej kawalerki. Rozumiesz, o co chodzi?

Grażyna skinęła głową. Była sama na ciemnej ulicy, bez żadnego psa przy boku. Gdyby zaczęła się zachowywać, nie wiadomo, co mogłoby się stać

No i mądra dziewczyna, uśmiechnął się mężczyzna i lekko pogłaskał ją po policzku. jeżeli zrobisz, co trzeba, nie spotkamy się ponownie. A jeżeli nie spędzimy razem miły czas. Tak to widzę.

Grażyna pobiegła do domu, czując, iż ktoś ją ściga. Czy Jadwiga naprawdę podjęła taką decyzję? Czy Marek, jej brat, miał o tym pojęcie?

Olek! Czy ty też w tym jesteś? szlochając, zapytała dziewczyna, gdy brat odebrał telefon. Czy naprawdę potrzebujesz tego mieszkania? Oddam wszystko, zostawcie mnie w spokoju!

Graż, co się stało? zaniepokoił się mężczyzna. Graż, słyszysz mnie? Gdzie jesteś?

W domu Olek

Już jadę.

Mężczyzna przyjechał w rekordowe dziesięć minut. Po drodze nie liczył mandatów, bo siostra była dla niego ważniejsza niż kary. Kiedy Grażyna opowiedziała o spotkaniu, Marek natychmiast zrozumiał, co się dzieje. Zrozumiał, dlaczego żona była tak zadowolona.

Złóż zawiadomienie powiedział stanowczo. Na każdym rogu są kamery, tego faceta gwałtownie złapią, a on pewnie wyda Tomkowi łatwy trop.

Ale zbladła dziewczyna, łzy w oczach. Nie posadzą jej, ale

To nie twoja sprawa! Niech poniesie konsekwencje swoich działań. Ja z nią się rozwiodę! Nie dam, by moje dzieci wychowywała taka kobieta. Czego ich nauczy?

***

Na Jadwigę wprowadzono sprawę karną, chociaż ona ciągle zaprzeczała. Nie wiedziała, iż mężczyzna, którego wynajęła do tej delikatnej roboty, nagrał ich rozmowy.

Dzieci odmówiły z nią rozmawiać, a rozwód poszedł gładko

Zapisuję to wszystko, bo nie mogę już dłużej dusić tych myśli. Nie wiem, co przyniesie jutro, ale przynajmniej mam zapisane, iż nie warto wtykać nosa w cudze bułki.

Idź do oryginalnego materiału