Nagranie Dominiki Clarke wywołało lawinę komentarzy. W centrum uwagi znalazł się stan zdrowia Czarusia

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Dominika Clarke/Facebook


Jej historia stała się szeroko znana po narodzinach pięcioraczków w lutym 2023 roku. Dzieci urodziły się jako wcześniaki, a jedno z nich, Henry James, zmarło trzy dni po porodzie. Później rodzina przeprowadziła się do Tajlandii i właśnie tam Clarke zaczęła jeszcze intensywniej relacjonować życie z czwórką maluchów.

Szczególną uwagę obserwatorów od początku przyciąga najmłodszy syn Charles, nazywany przez rodzinę Czaruś. Media wielokrotnie opisywały jego trudny start, w tym wcześniactwo, operację serca, długie karmienie sondą i potrzebę rehabilitacji. W 2025 roku informowano także o zbiórce na jego dalsze wsparcie oraz o kolejnych postępach chłopca, informuje Świat Gwiazd.

Jedno nagranie wystarczyło, by znów rozpętać lawinę komentarzy

Najnowszy materiał opublikowany przez Dominikę Clarke ponownie skupił uwagę odbiorców na stanie zdrowia Czarusia. Jak opisał serwis Świat Gwiazd, influencerka uspokajała, iż gorączka u chłopca była jednorazowa i iż dziecko czuje się już dobrze. W nagraniu mówiła: „Czaruś ma się już dobrze, to była jednorazowa temperatura, już bryka, nic mu nie jest. Czasami tak bywa, iż jest taka temperatura u dzieci, a później znika. Chociaż to różnie może być, zdarzało się nam, iż dziecko miało temperaturę, potem długo nic, a potem znowu chore. Różnie może być, różne bywają scenariusze”.

Dla części internautów takie wyjaśnienie okazało się jednak niewystarczające. W komentarzach pojawiły się głosy pełne niepokoju, a choćby zarzuty, iż przy wcześniejszych problemach zdrowotnych chłopiec powinien być monitorowany ze szczególną ostrożnością. Serwis relacjonował, iż odbiorcy odnosili się do jego wcześniejszej operacji serca i dysplazji oskrzelowo-płucnej, wskazując, iż choćby pozornie łagodna infekcja może budzić większe obawy niż u zdrowych rówieśników.

Część internautów krytykuje, inni stają po stronie matki

W sieci gwałtownie uformowały się dwa obozy. Jedni twierdzili, iż przy takich objawach wskazana byłaby konsultacja lekarska, choćby jeżeli temperatura ustąpiła szybko. Inni bronili Dominiki Clarke, podkreślając, iż to ona spędza z dziećmi każdą dobę i najlepiej zna ich stan oraz codzienne potrzeby. Taką polaryzację reakcji opisał też portal Świat Gwiazd, który zauważył, iż pod nagraniem pojawiły się zarówno komentarze pełne troski, jak i wyrazy wsparcia dla matki.

To nie pierwszy raz, gdy zdrowie Czarusia staje się centralnym tematem internetowej dyskusji. Wcześniej szeroko komentowano jego rehabilitację, opóźniony rozwój ruchowy i zbiórkę na buty ortopedyczne. Materiały o rodzinie Clarke od dawna pokazują, iż każda informacja o chłopcu wywołuje wyjątkowo silny odzew.

Powraca też temat sharentingu i granic publikowania życia dzieci

Najświeższa burza nie dotyczy wyłącznie samej gorączki. W tle znów pojawia się dyskusja o tym, jak dużo Dominika Clarke pokazuje w mediach społecznościowych. Świat Gwiazd zwraca uwagę, iż część internautów od dawna krytykuje intensywność publikacji i brak ukrywania wizerunku dzieci, wiążąc to ze zjawiskiem sharentingu, czyli nadmiernego ujawniania życia najmłodszych w internecie.

Ten temat wraca przy niemal każdej głośniejszej sytuacji w rodzinie Clarke. W 2025 roku pisano już o dużym zainteresowaniu zdrowiem Czarusia, hejcie dotyczącym jego rehabilitacji oraz o krytyce decyzji rodziców po przeprowadzce do Tajlandii. To pokazuje, iż wokół tej rodziny od dawna narosło napięcie wykraczające poza zwykłe komentowanie życia influencerów.

Czaruś znów w centrum uwagi

Najnowsze nagranie sprawiło, iż najmłodszy syn Dominiki Clarke ponownie znalazł się w centrum internetowej uwagi. Dla jednych był to zwykły fragment codzienności pokazanej bez upiększeń, dla innych sygnał alarmowy, który powinien uruchamiać większą ostrożność. Jedno wydaje się pewne: każda publikacja dotycząca zdrowia Czarusia wciąż budzi wyjątkowo silne emocje i natychmiast zamienia się w szeroko komentowany temat.

Idź do oryginalnego materiału