Najbliżej skóry. O tym, dlaczego pielęgnacja maluszka ma znaczenie

ladnebebe.pl 2 godzin temu

Najpierw jest dziewięć miesięcy czekania na pierwsze spotkanie i dotyk – trochę niecierpliwe, trochę niepewne, pełne wyobrażeń o tym, jakie będzie nasze dziecko, jakie będzie miało dłonie, włosy, policzki. A potem przychodzi ten moment, kiedy możemy wreszcie wziąć je w ramiona. Skóra do skóry, ciepło i gładkość małego ciała, znajomy rytm bicia serca i oddechu. Pierwszego spotkania się nie zapomina, ono zostaje w nas na zawsze.

Później dotyk zostaje z nami na długo. Jest przy przewijaniu i w kąpieli, podczas karmienia i usypiania. Jest wtedy, kiedy dziecko jest spokojne, ale też wtedy, kiedy trudno je ukoić – wtedy przynosi dodatkową dawkę sił. Przytulenie to taki nasz naturalny rodzicielski język – nie trzeba niczego tłumaczyć, wystarczą ciepłe dłonie, spokojny głos, bliskość. To dzięki takim drobnym rytuałom dziecko poznaje, iż jest bezpieczne, a rodzic z czasem coraz lepiej rozumie jego potrzeby.

Dlatego kosmetyki dla najmłodszych są czymś więcej niż kolejnym elementem wyprawki. Krem, żel do kąpieli czy balsam do masażu towarzyszą nam w tych najbardziej intymnych momentach. Nakładamy go na skórę dziecka własnymi dłońmi, powoli i dokładnie, patrząc mu w oczy i chłonąc jego maleńkość, ufność, delikatność. I choć sama pielęgnacja może trwać kilka minut, zostaje po niej coś znacznie ważniejszego niż nawilżona skóra, kolejny mały moment bliskości.

Kiedy skóra potrzebuje szczególnej troski

Każdy rodzic prędzej czy później odkrywa, iż dziecięca skóra potrafi mieć własne zdanie. Raz jest idealnie miękka, innym razem przesuszona po kąpieli, zaczerwieniona albo bardziej wrażliwa niż zwykle. Krostki, wysypka, plamki – dla młodych rodziców każda zmiana jest stresująca. Przy skórze atopowej czy wyjątkowo delikatnej pielęgnacja staje się jeszcze ważniejsza. Wybór kosmetyku przestaje być kwestią tego, czy ładnie pachnie albo wygląda na półce, zaczynamy uważnie czytać składy, szukać łagodnych formuł, sprawdzać obietnice producentów i zastanawiać się, co pomoże dziecku.

To właśnie z takiej potrzeby powstało KOHAII. Historia marki zaczęła się od bardzo osobistego doświadczenia – stworzyła ją mama poszukująca najlepszej pielęgnacji dla swojej córki, zmagającej się z atopowym zapaleniem skóry. Poszukiwania doprowadziły ją najpierw do własnych prób z naturalnymi składnikami, a później do stworzenia kosmetyków we współpracy z technologiem i pod okiem dermatologa. Domowe doświadczenie mamy stało się więc początkiem marki, która dziś koncentruje się właśnie na specjalistycznej pielęgnacji skóry wrażliwej i atopowej, nie tylko dla niemowląt, ale także dla starszych dzieci. To ważna część historii KOHAII, bo tłumaczy, dlaczego marka od początku patrzy na kosmetyki trochę inaczej. Nie chodzi wyłącznie o to, żeby produkt był delikatny. Rodzic powinien mieć poczucie, iż wybiera świadomie i bez niepotrzebnego komplikowania codzienności. Produkty KOHAII zostały stworzone z myślą o skórze, która potrzebuje szczególnej troski, a jednocześnie można je stosować już od pierwszego dnia życia. Dzięki temu świetnie sprawdzą się zarówno przy pielęgnacji delikatnej skóry najmniejszych maluszków, jak i starszych dzieci, zmagających się z problemami natury dermatologicznej.

Natura, ale przede wszystkim łagodność

Receptury KOHAII są w 100% pochodzenia naturalnego, hipoalergiczne i bezzapachowe, a produkty można stosować od pierwszego dnia życia. Marka nie stosuje m.in. silikonów, SLES-ów, PEG-ów, olejów mineralnych, sztucznych barwników i konserwantów. W recepturach znalazły się za to oleje roślinne i masła będące naturalnymi emolientami, które pomagają ograniczać utratę wody z naskórka oraz wspierają jego ochronę.

Wśród składników, które znajdziemy w produktach KOHAII, są między innymi masło shea, oleje z awokado, migdałów i wiesiołka, skwalan z trzciny cukrowej, witamina E czy ekstrakt z nagietka, składnika od lat znanego jako wyjątkowo troskliwy dla dziecięcej skóry. Szczególnie ciekawym elementem receptur jest Senseryn — składnik zawierający ekstrakt z chmielu, któremu przypisuje się działanie wspierające funkcje ochronne skóry oraz pomagające zmniejszać zaczerwienienie i swędzenie.

Nie trzeba oczywiście znać wszystkich nazw z etykiety, żeby docenić prostą ideę stojącą za taką pielęgnacją. Będąc rodzicem lista rzeczy, o których musimy pamiętać, i tak jest długa. Dobrze więc, kiedy choć jedna z nich nie wymaga od nas ciągłego zastanawiania się, czy wybraliśmy adekwatnie.

W ofercie KOHAII są balsam i masło do ciała oraz płyn do kąpieli 2w1. Masło ma bogatszą, gęstszą konsystencję i zostało stworzone z myślą szczególnie o skórze przesuszonej, podrażnionej i atopowej. Balsam jest nieco lżejszy, ale również opiera się na tych samych roślinnych masłach i olejach. Płyn do kąpieli 2w1 można stosować zarówno do ciała, jak i włosów, a jego formuła wykorzystuje delikatne środki myjące. Wszystkie te produkty są przeznaczone do stosowania od pierwszego dnia życia, ale z pewnością docenią je także dorośli o wrażliwej skórze. Jeden kosmetyk dla wszystkich? A czemu nie?

KOHAII jest marką polską, a jej produkty powstają z myślą o potrzebach delikatnej skóry najmłodszych, także tej wrażliwej i atopowej. Marka zwraca uwagę nie tylko na receptury, ale również na wygląd swoich produktów. Słowem, wie co lubią mamy! Rzeczy używane od pierwszych miesięcy życia mogą być po prostu ładne i dobrze odnajdywać się w codziennej przestrzeni. Opakowania w większości wykonane są z HDPE, materiału nadającego się do recyklingu.

Ale nas w tej historii i tak rozczula aspekt osobisty. Za marką stoi mama, która najpierw chciała znaleźć sposób na pielęgnację skóry własnego dziecka, a dopiero później pomyślała o tym, żeby stworzyć z tego coś dobrego dla innych rodziców. To doświadczenie jest nam tak bliskie – jeżeli chodzi o dziecko, nagle zmieniamy się w tropicieli tego, co bezdyskusyjnie najlepsze, zaczynamy czytać etykiety trochę dokładniej, pytać o każdy składnik i testować ostrożniej. Chcemy wybrać dobrze, choćby jeżeli czasem sami nie wiemy jeszcze dokładnie, co to „dobrze” adekwatnie oznacza. Kiedy już znajdziemy złoty Graal w dowolnej kategorii, chcemy się nim dzielić z innymi, żeby ułatwić im trochę drogę przez rodzicielstwo.

I może dlatego pierwsza pielęgnacja maluszka ma w sobie coś więcej niż tylko wymiar praktyczny. Jest częścią oswajania nowej codzienności. Uczy nas uważności na małe sygnały, daje okazję do bliskości i pozwala na chwilę zwolnić. Kiedy produkt, po który sięgamy każdego dnia, jest łagodny, przemyślany i stworzony z myślą o wrażliwej skórze, rodzic dostaje jeszcze coś — odrobinę spokoju. A tego nigdy za wiele.

Materiał powstał we współpracy z KOHAII.

Idź do oryginalnego materiału