"Zniszczone dzieciństwo" – jedno zdanie, które podzieliło rodziców
Autorka posta na Threads postawiła sprawę bardzo radykalnie. Jej zdaniem już samo oddanie dziecka do żłobka oznacza dla niego stratę na starcie.
Nie było w tym miejscu na niuanse ani pytania o sytuację rodzin. Nie ma się co dziwić, iż jej słowa wywołały silną reakcję – szczególnie wśród matek, które po urodzeniu dziecka po prostu musiały wrócić do pracy, bo nie miały innego wyjścia.
"Ojciec oczywiście nie oddaje?"
Niektóre komentarze punktowały jednostronność wypowiedzi. Jedna z osób napisała krótko i dosadnie:
"Ojciec oczywiście nie oddaje, wszystko jest winą matek?".
Inna internautka zwróciła uwagę na brak dowodów i życiowe realia:
"Nie masz na to dowodów. Nie wiesz, jakie są warunki w każdym żłobku. Jesteś uprzywilejowana, bo możesz sobie na to pozwolić i w związku z tym myślisz, iż fajnie będzie wpędzić inne matki w poczucie winy. Zapominasz jak niska jest dzietność w tym kraju, jeżeli tylko kobiety które będą mogły pozwolić sobie na 3 lata przerwy w pracy zostaną matkami to nie zobaczysz emerytury".
W tych słowach widać złość, ale też zmęczenie ciągłym ocenianiem matek.
Głos z przedszkola: "Te żłobkowe emocjonalnie leżą"
W dyskusji pojawił się również bardzo mocny komentarz osoby pracującej w przedszkolu:
"Ja dosłownie pracując w przedszkolu jestem w stanie powiedzieć, które dzieci chodziły do żłobka, a które nie. Te żłobkowe emocjonalnie leżą. Kto w ogóle wymyślił, żeby takimi maluchami, które uczą się co i jak, zajmowały się baby, które sobie mogą zrobić szybciutki kurs, a taka nauczycielka przedszkola 5 lat studiów i masa praktyk. Te baby się na niczym nie znają. Najlepiej postraszyć dzieci, wydrzeć się na nie, taka droga jest najłatwiejsza".
Ten wpis tylko dolał oliwy do ognia. Część osób przyznała, iż ma złe doświadczenia ze żłobkami, inni uznali takie uogólnienia za krzywdzące.
"Nie każdego stać na ten przywilej"
Wątek skręcił też w stronę ekonomii i realiów życia. Jedna z użytkowniczek napisała:
"Ja chciałabym, aby przez pierwsze 3 lata swojego życia moje dzieci były ze mną i jak najwięcej również z moim mężem. Dlatego narazie skupiamy na własnym rozwoju po to, żeby później móc pozwolić sobie na fajny rozwój dla naszych dzieci".
Na to odpowiedziała kolejna osoba:
"Jak najbardziej to się ceni, tylko trzeba zwrócić uwagę na to, iż nie każdego na taki przywilej stać. Są rodziny, w których matka musi pracować, bo z pensji jej męża nie wystarczy na wszystkie opłaty, niekiedy dziadkowie też nie pomagają, bo np. mieszkają w innym mieście. Sytuacje są różne. Warto czasem oddać się jakimś refleksjom :) Super, iż możecie skupić się na rozwoju swoim i dziecka".
Pojawił się też głos zgodny z autorką posta:
"Uważam iż dziecko przez pierwsze lata powinno być przy matce... więc skąd zdziwienie?".
"Mimo żłobka mamy niesamowitą więź"
Wśród komentarzy były także spokojniejsze, osobiste historie:
"Moje dziecko uczęszczało do żłobka, bo nie miałam innej opcji. Mimo to, patrząc na jej rozwój, jestem przekonana, iż to była dobra decyzja. Rozwinęła się emocjonalnie, nauczyła się funkcjonować w grupie, budować relacje z rówieśnikami. Mimo iż spędzała czas w żłobku, mamy niesamowitą więź. Uważam, iż ocenianie rodziców przez pryzmat tego, czy oddają dziecko do żłobka, jest niesprawiedliwe. Nie każdy ma możliwość bycia w domu z dzieckiem, nie każdemu sprzyjają zaangażowani dziadkowie".
Te komentarze pokazują, iż rzeczywistość nigdy nie jest czarno-biała. Dla jednych żłobek to konieczność, dla innych świadomy wybór.








