Nauczyciel i szkolne półkolonie. "Podszedł do mnie uczeń i poprosił, bym nikomu nie mówił, iż tu był"

gazeta.pl 1 godzina temu
Ta historia łapie za serce i daje do myślenia. Powód? Rówieśnicza presja, która sprawia, iż mniej majętni uczniowie czują się gorsi. - Zaraz ruszają ferie i w naszej szkole organizowane są półkolonie dla dzieci. Jestem ich kierownikiem i kilka dni temu podszedł do mnie jeden z uczniów prosząc, bym nikomu nie mówił, iż tu był i iż będzie przychodzić na półkolonie do szkoły, bo wszyscy z jego klasy gdzieś wyjeżdżają, a on nie - opowiada nauczyciel z jednej z pomorskich szkół w rozmowie z portalem eDziecko.pl. - Chłopak nie chce odstawać - dodaje nasz rozmówca.Ferie zimowe to czas wyzwań dla rodziców dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Wielu decyduje się na wspólne wyjazdy - tu królują przede wszystkim góry (Polska i zagranica), ale mając dość zimna, niektórzy stawiają także na wycieczki w nieco bardziej egzotyczne miejsca. - Mam znajomą, która dla siebie i dzieci wykupiła tydzień all inclusive w Egipcie i to za naprawdę dobre pieniądze - opowiada w rozmowie ze mną koleżanka, która ze względu na zmianę pracy i brak urlopu, zapisała swoje dzieci na szkolne półkolonie. - Płacę 500 zł za każdego, więc to nie tak, iż za darmo, a program mają naprawdę ciekawy. Są zajęcia w szkole, ale też sporo wyjazdów i wyjść. Będzie kino, basen, łyżwy, park trampolin, sala zabaw, wycieczka do skansenu - wylicza moja rozmówczyni. - Jak będzie śnieg, to w planie kulig z końmi i ognisko z pieczeniem kiełbasek - dopowiada i zaznacza, iż atrakcji jest całe mnóstwo, toteż nie ma żadnego żalu, iż jej synowie w tym roku nigdzie nie pojadą. Jednak okazuje się, iż szkolne półkolonie nie dla wszystkich "są odpowiednio fajne".
REKLAMA






Zobacz wideo

Na narty w Polsce: pięć miejsc, w których poczujesz się jak w Alpach



Uczeń nie chce, by ktoś się dowiedział, iż będzie na półkoloniach. "Nie chce odstawać"Półkolonie - forma wypoczynku, w której dzieci pół dnia spędzają na zorganizowanym wypoczynku, a potem wracają do swoich domów, to czasem jedyna alternatywa dla rodziców, którzy nie mogą wziąć wolnego, by zostać z dzieckiem w domu, a z drugiej strony nie stać ich również na wysłanie go na zorganizowany obóz. Jednak czy taka forma opieki i wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej to powód do wstydu? Czy uczniowie biorący w nich udział mogą czuć się przez to gorzej? Zdawałoby się, iż nie, jednak dużo zależy tak naprawdę od grupy rówieśniczej. Presja bycia fajnym i popularnym czasem ma bardzo wysoką cenę. Kiedy po lekcjach podszedł do mnie jeden z uczniów i zapytał, Kiedy po lekcjach podszedł do mnie jeden z uczniów i zapytał, czy mógłby nie mówić, iż ten właśnie uczeń będzie przychodził na półkolonie do szkoły, nie wiedziałem, co mam powiedzieć. nie mówić, iż ten właśnie uczeń będzie przychodził na półkolonie do szkoły, nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Ponoć wszyscy z jego klasy gdzieś wyjeżdżają, a on nie. Nie chce odstawać- zaznacza nauczyciel, który w tym roku jest kierownikiem szkolnych półkolonii i odpowiada za cały plan zajęć. - W pierwszym odruchu chciałem się zgodzić, ale zaraz naszła mnie refleksja, iż to tak słabe i teraz siedzę i wymyślam atrakcje dla dzieciaków półkolonistów, by nikt nie żałował - dodaje."Dzieciaki lubią się przechwalać"- Jestem nauczycielem historii i w mojej szkole to zawsze ja organizuję ferie. Tydzień zimą i tydzień w wakacje. Chętnych jest tak dużo, iż musimy odmawiać. I tu wcale nie chodzi o rodziców, którzy nie mają co zrobić z dziećmi, ale o uczniów. Oni sami chwalą się przed innymi, mówią, iż było super, iż chcą jeszcze. Wiadomo, w każdej grupie znajdzie się jakiś gagatek, który marudzi. Z własnego doświadczenia wiem, iż dzieciaki lubią się przechwalać. Widzę i słyszę to. Takie materialne podejście wynoszą z domu. Czują się fajni, bo rodzic kupił im markowe buty czy wysłał na obóz - zaznacza w rozmowie ze mną nauczycielka z Torunia. - Podkoloryzowanie też jest częste, szczególnie u tych młodszych. 'A mój tata to ma takie auto', 'a moja mama to teraz takie kupiła'. Takie komentarze puszczam mimo uszu, ale też często zdarza się, iż wspomniane "super prezenty" to tylko maskowanie problemu. 'super prezenty' to tylko maskowanie problemu. Dzieci dostają nową zabawkę, którą się chwalą, zamiast czasu z rodzicem. Smutne, ale prawdziwe - dodaje.


A Ty? Co sądzisz o szkolnych półkoloniach? Daj znać, co myślisz. Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału