– Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby był atak. Jestem polonistką, a nie ekspertką od samoobrony. W żaden sposób nie jesteśmy przygotowani, nie przechodziliśmy żadnych szkoleń – mówi Ewa, nauczycielka z wieloletnim stażem. Podczas dyżuru na korytarzu towarzyszy jej pani sprzątająca. Zofia, polonistka z innej placówki: – Ja mogę wziąć kolejne dyżury, tylko co z tego? Nie będę miała czasu choćby wyjść do toalety, a i tak przecież nie umiem obezwładnić człowieka.