Szarpanie i popychanie ucznia podczas zajęć wychowania fizycznego – do takiej sytuacji doszło w Szkole Podstawowej w Bilczy.
Jak wynika z informacji przesłanej do Radia Kielce, o zaistniałej sytuacji dyrekcję placówki poinformował ojciec dziecka. „Po powrocie ze szkoły syn był wystraszony i roztrzęsiony, zakomunikował rodzicowi, iż nie chce chodzić do szkoły i na zajęcia WF ponieważ boi się nauczyciela”. – czytamy.
O całej sytuacji zostaliśmy natychmiast poinformowani przez dyrekcję placówki, w której doszło do tej karygodnej sytuacji – mówi Grażyna Dekiel świętokrzyski wicekurator oświaty.
– Pani dyrektor szkoły zachowała się wzorcowo. Jeszcze tego samego dnia po otrzymaniu informacji o zajściu przeprowadziła rozmowę z nauczycielem i odsunęła go od obowiązków. Następnie przyjechała do kuratorium przekazując wszystkie zebrane informacje dotyczące tej sytuacji. Złożyła także wniosek do komisji dyscyplinarnej, który w tej chwili jest rozpatrywany – wyjaśnia.
Radio Kielce zwróciło się do dyrekcji szkoły o komentarz w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.
W przesłanym mailu czytamy także, iż nauczyciel, który brał udział w zajściu prowadzi na terenie gminy Morawica prywatną szkółkę sportową.
Nauczyciel może ponieść surowe konsekwencje łącznie ze zwolnieniem z pracy. jeżeli sprawa zostanie zgłoszona na policję, może ponieść także odpowiedzialność cywilną, a choćby karną.









