REKLAMA
Zobacz wideo
Sławomir Broniarz: Nie ma miejsc pracy dla nauczycieli
Nauczyciele mają zarabiać tyle, ile wynosi średnia pensja w gospodarce? Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za styczeń 2026 roku, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9002,47 zł. Toteż nic dziwnego, iż środowisko nauczycielskie chce powiązania ich wynagrodzeń ze średnią pensją w gospodarce. Prezes ZNP, Sławomir Broniarz, w ubiegłym tygodniu wyraził rozczarowanie brakiem działań ze strony ministerstwa. Jak podkreślił, "coś, co było nam obiecane, a uległo zamrożeniu w Sejmie, nie może przejść obojętnie przez serca i umysły nauczycieli".Zależy nam na tym, żeby rozbieżność między średnim wynagrodzeniem w kraju a średnim wynagrodzeniem nauczycieli była zmniejszana, a nie powiększała się, a tak stanie się, gdy minister ustali nam 3-procentową podwyżkę wynagrodzeń zasadniczych- powiedział Sławomir Broniarz przed spotkaniem z przedstawicielami resortu edukacji. Dziś już wiemy, iż na konkretne zmiany swoich pensji nauczyciele nie mają co liczyć. Bo chociaż ZNP dąży do zmiany polityki płacowej tak, aby pensje nauczycieli realnie rosły względem gospodarki, a nie tylko podlegały inflacyjnej waloryzacji, spektakularnych podwyżek w tym roku nie będzie. To jednak nie koniec, bo jak się okazuje, pojawiło się światełko w tunelu które daje nadzieję na zmiany. Sejmowa komisja edukacji pracuje nad projektem ustawy, który zakłada powiązanie wynagrodzeń nauczycieli ze średnimi wskaźnikami w gospodarce. O tych pracach poinformowała w piątek 20 lutego Katarzyna Lubnauer, wiceszefowa MEN, w odpowiedzi na poselską interpelację. "W MEN prowadzone są prace (analizy prawne, finansowe) nad niezbędnymi zmianami w systemie wynagradzania nauczycieli. Po zakończeniu tych prac przygotowany zostanie projekt uwzględniający oczekiwane zmiany, w tym w zakresie mechanizmu gwarantującego stały wzrost wynagrodzeń nauczycieli adekwatnie do sytuacji ekonomicznej państwa" - stwierdziła Lubnauer, dodając, iż jednak takie zmiany możliwe są nie teraz, a najwcześniej w kolejnym roku budżetowym.Biorąc powyższe pod uwagę, wdrożenie nowych rozwiązań w zakresie wynagrodzeń nauczycieli (niezależnie od ostatecznej formuły gwarancji ich wysokości), będzie możliwe najwcześniej w kolejnym roku budżetowym- napisała wiceszefowa MEN.
Nowacka komentuje sprawę: to jest nasze zobowiązanieDo kwestii wynagrodzeń nauczycieli odniosła się także ministra Barbara Nowacka w rozmowie z mediami.Oczywiście to, co satysfakcjonowałoby nas wszystkich, to wyższy wzrost płac, i to jest nasze zobowiązanie - premiera Donalda Tuska, ministra finansów i moje. Nastąpi powiązanie pensji nauczycieli ze wskaźnikami w gospodarce- zapewniła szefowa resortu edukacji, cytowana przez portal businessinsider.com.pl.A Ty, co sądzisz o powiązaniu wynagrodzeń dla nauczycieli ze średnią pensją w gospodarce? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl









