REKLAMA
Zobacz wideo
Twardziele figurowi: siłownia, hip-hop i udawanie, iż nie boli
"Płacimy kredyt, bo kupiliśmy stary dom i remontujemy. Kątem u rodziców mieszkamy, więc też rachunków nie mamy, tylko zakupy i środki higieny kupuję w ramach tego mieszkania. Ale od pierwszego do pierwszego ciągle nam brakuje, nie możemy ukończyć tego remontu, a z rodzicami żyje się źle (przemoc psychiczna). Już powoli wpadam w paranoję, sprawdzam co chwilę, na co tyle kasy poszło, ale większość idzie na jedzenie. Mąż ma cały dzień kanapki, dzieci do szkoły, no i obiad też trzeba zrobić, żaden wymyślny, jemy bardzo prosto, bez udziwnień" - czytamy.Nauczycielka przyznaje, iż jej mąż od roku pracuje nieregularnie i zarabia znacznie mniej niż ona, co dodatkowo utrudnia spłatę kredytu i kontynuację remontu domu. Kobieta podkreśla, iż ich życie to ciągłe planowanie i liczenie każdego wydatku - od jedzenia, przez zakupy dla dzieci, po podstawowe potrzeby domowe. Choć starają się wprowadzać odrobinę normalności, np. wyjścia na basen czy do sali zabaw, presja finansowa powoduje stres i poczucie bezradności."Chyba więcej kasy by zarobił w zakładzie pracy, chodząc codziennie po osiem godzin, ale też nie chcę go codziennie tak naciskać i zwracać mu uwagę, bo widzę, iż milczy w tym temacie, ciężko mu znowu szukać czegoś nowego, nie chcę wyjść na natręta. Ja zawodu nie zmienię, tyle lat nauki, dobrze mi się pracuje, zaczęłam dopiero dwa lata temu. Już nie wiem, co robić, żeby żyć 'normalnie'"- pisze. "Zacznij udzielać korepetycji"Tym razem komentarzy pod postem nie brakuje, a zdania oczywiście są podzielone. Jedni radzą, by kobieta zaczęła dorabiać: Zacznij udzielać korepetycji, rozliczać się możesz z działalności nierejestrowanej, jeżeli nie przekroczysz progu, czy to online czy stacjonarnie, nie wiem, czego nauczycielem jesteś, ale choćby jeżeli 1-3, to wiem, iż jest dużo dzieci, które potrzebują pomocy przy nauce. Te pierwsze klasy podstawówki nie są skomplikowane, a skoro masz wykształcenie kierunkowe, to tylko na plus.
Są też głosy, które pokazują, iż nauczyciele mogą sobie świetnie radzić. A może ty zmień pracę na lepiej płatną? Od męża wymagasz, a sama co? Zresztą nauczyciel chyba nie ma najniższej? Moja siostra jest nauczycielem i z korepetycji kupiła dwa mieszkania, może też spróbuj dorobić? Czemu nie wymagasz od siebie?- pyta jedna z komentujących kobiet. Ludzie szukają, oszczędzają, Z komentarzy można wywnioskować, iż wiele osób kombinuje, jak pogodzić wszystkie wydatki, oszczędzać i jednocześnie nie rezygnować z małych przyjemności. "Kochana, no niestety większość ludzi tak żyje, my też. Kasę pochłaniają rachunki i wyżywienie, no i kredyty. Ogólnie jest ciężko, a wszystko coraz droższe. Ja też ubieram się w second handach, fryzjer co dwa miesiące. Na przyjemności w ogóle nie starcza. Mąż od czterech lat nie pracuje, posypało się zdrowie, ma rentę i całkowity zakaz pracy. Ja się też pochorowałam, w tej chwili staram się o rentę. Mamy na utrzymaniu dom i ostatniego syna, uczy się lat 16, reszta już usamodzielniona" - wyznaje. "Robię, co mogę. Mąż też. Po pracy dorabiam pieczeniem tortów, mąż robi tzw. fuchy. Z etatów byśmy nie wyżyli" - dodaje kolejna. A jak w Twoim domu wyglądają kwestie finansowe? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.











