Nauczycielka: "Zwróciłam uczniowi uwagę, iż nie słucha. Po jego ripoście zamarłam"

mamadu.pl 3 dni temu
"Każdy nauczyciel zna ten moment, gdy widzi, iż uczeń myślami jest zupełnie gdzie indziej. To normalne – czasem ktoś się zamyśli, zapatrzy w okno, pogrąży w marzeniach... Ale odpowiedź, jaką usłyszałam od pewnego ucznia, gdy zwróciłam mu uwagę, sprawiła, iż na chwilę dosłownie zamarłam". Publikujemy maila od naszej czytelniczki, Beaty


Oderwany od rzeczywistości


"Piszę do was, żeby opowiedzieć wam o pewnej sytuacji, jaka miała miejsce w mojej klasie. Prowadziłam akurat lekcję, tłumaczyłam nowe zagadnienie, a większość klasy słuchała – jedni z większym, inni z mniejszym zainteresowaniem. Ale jeden uczeń wyraźnie 'odpłynął'. Siedział zamyślony, wpatrzony w przestrzeń, jakby był gdzieś daleko myślami. Zatrzymałam się na chwilę i zwróciłam mu uwagę:

'Romek, słuchasz mnie w ogóle?'.

Bez chwili zawahania spojrzał na mnie i odpowiedział:


'Tak, ale równocześnie jestem w zupełnie innym miejscu'.

'Czy ja się właśnie przesłyszałam?' – przez moment nie wiedziałam, czy dobrze zrozumiałam, czy on sobie ze mnie żartuje.

'No bo wie pani, to jest tak, iż czasem człowiek siedzi w jednym miejscu, ale myślami może być zupełnie gdzie indziej' – odpowiedział z pełną powagą.

'Na przykład ja teraz jestem nad rzeką w lesie, słyszę szum drzew i patrzę sobie na wodę' – wypalił.

Klasa, rzecz jasna, zaczęła chichotać, a ja przez chwilę analizowałam, jak w ogóle powinnam na to zareagować.

Granica między kreatywnością a bezczelnością


Nie da się ukryć, iż to było zwykłe wymigiwanie się od słuchania. To chyba najoryginalniejsza wymówka, jaką kiedykolwiek słyszałam. Z jednej strony doceniam kreatywność Romka. Nie powiedział 'nudzi mnie to', nie przewrócił oczami. On stworzył całą opowieść o swojej wyobrażonej podróży. Ale z drugiej strony – czy to znaczy, iż moje lekcje są aż tak mało angażujące, iż uczniowie wolą uciekać w świat marzeń?

Wzięłam głęboki oddech i postanowiłam nie wdawać się w dyskusję o sile wyobraźni.

'Rozumiem, iż twoje myśli właśnie odpoczywają nad rzeką' – powiedziałam.

'Ale może na chwilę wrócą jednak do klasy, żebyś potem nie miał problemów z kartkówką?' – dodałam.

Uczeń się uśmiechnął, klasa znów się roześmiała, a ja wróciłam do lekcji, mając nadzieję, iż choć część jego 'wędrujących myśli' zostanie na miejscu. I tak oto kolejny dzień w szkole przyniósł kolejną historię, którą zapamiętam na długo".

(Imiona bohaterów zostały zmienione).

Idź do oryginalnego materiału