Nawet 17 milionów. Kolekcjonerzy płacą więcej niż za prawdziwe samochody

g.pl 2 dni temu
Wielu widzi w nich zwykłe zabawki, jednak dla miłośników motoryzacji oraz kolekcjonerów są to prawdziwe ikony, na które mogą pozwolić sobie jedynie nieliczni. Te miniaturowe modele samochodów nie stworzono po to, by zdobiły dziecięce pokoje. Niektóre potrafią kosztować więcej niż auta, którymi rzeczywiście da się poruszać.
Miniaturowe modele samochodów to niekiedy wiernie odwzorowane repliki prawdziwych pojazdów - od klasyków po współczesne supersamochody. Powstają z myślą o kolekcjonerach, pasjonatach i wszystkich tych osobach, które chcę zatrzymać kawałek motoryzacyjnej historii w skali 1:8, 1:18, czy 1:24. To nie są zwykłe zabawki. To precyzyjnie wykonane miniatury, podczas których tworzenia każdy detal ma znaczenia. Wiele modeli powstaje manualnie, co jedynie dodaje im na wartości. Z czasem takie przedmioty zaczęły być choćby traktowane niczym prawdziwa inwestycja.


REKLAMA


Zobacz wideo Nowe elektryczne modele Toyoty


Zabawkowe samochodziki w nowym wymiarze. Miniatura za kilkanaście milionów złotych
Popyt na miniaturowe samochody to dowód na to, iż prawdziwa miłość do motoryzacji nie zawsze wymaga garażu. Czasem wystarczy zwykła półka oraz dość duże oszczędności, ponieważ samochód w pomniejszonej wersji również potrafi pochłonąć krocie. Rekord Guinnessa na "najdroższy model samochodu" ustanowiono w 2011 roku w Nowym Jorku. Wówczas Robert Guelpen, niemiecki specjalista w dziedzinie miniaturek samochodów, ukończył sześcioletnią budowę malutkiego Lamborghini Aventadora w skali 1:8. Ten motoryzacyjny rarytas stworzono ze złota, platyny, włókna węglowego i diamentów, przez co jego wartość oszacowano na 4,7 mln dolarów. w tej chwili jest to ponad 17 mln zł.
Co ciekawe, wartość materiałów zużytych do miniaturowego Lamborghini jest aż 10-krotnie wyższa od ceny nowego samochodu tej samej marki w normalnych rozmiarach
- pisali w 2011 roku przedstawiciele Biura Rekordów. Poprzedni rekord Guinnessa w tej samej kategorii należał natomiast do modelu Bugatti Veyron, który sprzedano na aukcji za 2 mln dolarów, a więc ponad 7 mln zł.


Hot Wheels idzie na rekord. Powstały tylko dwa egzemplarze
Model Lamborghini Aventador do dziś cieszy się ogromny zainteresowaniem. W sieci można znaleźć wiele firm oferujących takie miniatury. W przypadku bardziej zaawansowanych konstrukcji, które składa się samodzielnie, ceny zaczynają się od kilku tysięcy złotych. Na jednej z aukcji widnieje kwota 3 153,66 zł. Pasjonatów tej branży takie liczby prawdopodobnie nie dziwią.


Zobacz też: Zarabiają najmniej w Europie. Polscy nauczyciele na szczycie niechlubnego rankingu


Firma Amalgam oferuje zaś McLarena F1 GTR Ueno Clinic w skali 1:8, który wygrał LeMans w 1995 roku, za niebotyczne 20 tys. dolarów, czyli ponad 73 tys. zł. Swoje warte są także słynne samochodziki Hot Wheels. Z okazji 40-lecia marki Mattel na targach zabawek w Nowym Jorku w 2008 roku zaprezentowano model odlany z 18-karatowego białego złota. Zdobiony 2 700 diamentami oraz czerwonymi rubinami samochodzik błyszczał niczym biżuteria luksusowej marki. Wówczas wyceniono go na 140 tys. dolarów, co w tej chwili daje ponad pół miliona złotych. Marka Hot Wheels odpowiada także za kultowy model VW T1. Figurka powstała w zaledwie dwóch egzemplarzach, które już kilka lat temu były wyceniane na horrendalne 175 tys. dolarów. Aktualnie za taki skarb należałoby zapłacić prawie 640 tys. zł.


Źródła: biurorekordow.pl, well.pl, moto.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału