„Nie chcę być mamą! Chcę wychodzić z domu!” – wyznała mi moja córka. Moja piętnastoletnia córka ukrywała ciążę aż do piątego miesiąca. Z mężem dowiedzieliśmy się o wszystkim dopiero wtedy – aborcja była wykluczona. Nigdy nie poznałyśmy ojca dziecka – córka twierdziła, iż spotykali się tylko przez kilka miesięcy i już nie mają kontaktu. Byliśmy w szoku, ale staraliśmy się ją wspierać. Poród był trudny, a córka długo dochodziła do siebie, więc rzuciłam pracę, by pomóc jej i wnukowi. Niestety, gdy odzyskała siły, odsunęła się od synka i nie chciała się nim zajmować. Pewnego dnia powiedziała: „Zaadoptuj go, skoro go kochasz – ja chcę być jak siostra! Chcę się bawić, chodzę na imprezy, nie chcę być mamą!” Podejrzewałam depresję poporodową, ale okazało się, iż po prostu nie czuła więzi z dzieckiem. Ostatecznie z mężem przejęliśmy opiekę nad wnukiem, a córka stała się zbuntowana i nieobliczalna. Przez lata nic się nie zmieniało… aż w końcu wszystko się odwróciło: serce mojej córki zmiękło, pokochała synka z całych sił i stała się dla niego czułą mamą. Dziś rodzinna harmonia wróciła do naszego domu – i wszyscy jesteśmy szczęśliwi!

naszkraj.online 16 godzin temu
Nie chcę być mamą! Chcę wyjść z domu! krzyknęła do mnie moja córka Zuzanna. Zuzia zaszła w ciążę, mając zaledwie piętnaście lat. Przez długi czas przed nami to ukrywała. Dopiero gdy była w piątym miesiącu, ja i mój mąż Piotr dowiedzieliśmy się wszystkiego. Oczywiście aborcja nie wchodziła w grę. Nigdy nie poznaliśmy ojca dziecka. Zuzanna […]
Idź do oryginalnego materiału