– Nie muszę choćby wspominać, iż to wszystko moja wina! – Siostra mojego chłopaka szlocha. – choćby ni…

polregion.pl 8 godzin temu

No i jak tu nie powiedzieć, iż to wszystko przeze mnie! żali się Aneta, siostra mojego przyjaciela, łamiącym się głosem. choćby nie przypuszczałam, iż coś takiego się wydarzy. Teraz kompletnie nie wiem, co dalej, jak się ogarnąć, żeby jeszcze twarzy nie stracić.

Aneta parę lat temu wzięła ślub.

Po weselu uzgodniono, iż z mężem, Pawłem, zamieszkają u jego mamy. Jego rodzice mieli sporą, trzypokojową kawalerkę w centrum Warszawy i był ich jedynym dzieckiem.

Ja sobie zachowam jeden pokój, a reszta jest do waszej dyspozycji zapewniała teściowa. Jesteśmy kulturalnymi ludźmi, myślę, iż damy radę się dogadać.

Spokojnie, jakby się nie układało, od razu się wyprowadzimy! mrugnął do Anety Paweł. Przecież nic złego w tym nie widzę, żeby spróbować pomieszkać chwilę z mamą. Gdyby coś nie grało, zawsze możemy wynająć mieszkanie

No i faktycznie tak zrobili. gwałtownie jednak się okazało, iż wspólne życie nie jest takie różowe, jak by się mogło wydawać. Mimo dobrych chęci, z każdym tygodniem narastało napięcie między teściową i Anetą. Coraz częściej wybuchały awantury, drobne złośliwości zamieniały się w poważniejsze kłótnie.

Przecież sam mówiłeś, iż jak będzie źle, od razu pakujemy walizki! płakała Aneta do męża.
Oj tam, oj tam, nie demonizuj odpowiadał Paweł, wyraźnie znużony sytuacją. To są drobiazgi! Nie warto się dla nich wyprowadzać

Rok po ślubie Aneta zaszła w ciążę i urodziła pięknego, zdrowego synka Mateusza.

W tym samym czasie mama Pawła straciła pracę i przez wiek przedemerytalny nie mogła nic nowego znaleźć. Tak więc Aneta i teściowa były na siebie skazane 24 godziny na dobę, bo żadna nie miała za bardzo gdzie wyjść. Atmosfera w domu stawała się coraz gorsza.

Paweł tylko wzruszał ramionami i słuchał narzekań, bo w końcu utrzymywał całą rodzinę sam.

Wiesz, iż nie możemy zostawić teraz mamy samej, nie ma z czego żyć. Nie stać mnie jednocześnie na wynajem i pomoc mamie. Jak tylko znajdzie pracę, wyprowadzimy się!

Ale cierpliwość Anety się skończyła. Spakowała swoje rzeczy i synka, i przeprowadziła się do swojej mamy na Pradze. Powiedziała Pawłowi, iż nie wróci pod dach jego matki. jeżeli mu zależy na rodzinie, niech coś wymyśli.

Była pewna, iż Pawłowi zależy i gwałtownie zacznie walczyć o ich powrót. Myliła się jednak strasznie.

Minęły już ponad trzy miesiące, Aneta siedzi u mamy, a Paweł nie zrobił nic, żeby je odzyskać. Żyje z mamą na Mokotowie, z Anetą i synem widuje się przez kamerki po pracy, czasem wpada na weekendy na Pragę.

Ma dwóch kobiet, które się nim troszczą, razem z matką rozpływają się nad Mateuszem, ale faktyczną opieką nad dzieckiem nie musi się zajmować. W sumie mu dobrze! A teściowa? Dla niej też kilka się zmieniło!

Aneta jednak nie czuje się szczęśliwa w tej sytuacji. Kocha męża, choć wie, iż zachowuje się nie w porządku.

No i czego się spodziewałaś, jak wyszłaś? pyta ją Paweł. Jak chcesz, możesz wrócić.

Wygląda na to, iż Aneta nie zamierza opuszczać swojej mamy ani brać mieszkania na wynajem na urlopie macierzyńskim i bez większych oszczędności zwyczajnie nie dałaby rady.

Czy to już naprawdę koniec tej rodziny?

Jak myślisz, ma cień szansy wrócić do mieszkania teściowej i jeszcze zachować twarz w tej całej sprawie?

Idź do oryginalnego materiału