Nie muszę chyba mówić, iż to wszystko to moja wina! szlocha siostra mojego chłopaka, Zuzanna. choćby nie wyobrażałam sobie, iż coś takiego mogłoby się wydarzyć! A teraz nie mam pojęcia, co dalej. Nie wiem nawet, jak się pozbierać, żeby nie wyjść na idiotkę.
Zuzia wyszła za mąż kilka lat temu.
Po ślubie ustalili z mężem, iż na razie zamieszkają z jego mamą. Rodzice Pawła mieszkali w dużym, trzypokojowym mieszkaniu na Mokotowie i mieli tylko jednego syna.
Jeden pokój zostaje dla mnie, reszta należy do was! powiedziała teściowa. Jesteśmy przecież kulturalnymi ludźmi, na pewno się dogadamy.
Zawsze możemy się wyprowadzić! powiedział wtedy Paweł do Zuzi. Nie widzę nic złego w próbie mieszkania z moją mamą pod jednym dachem. Jak coś nie wypali, przeniesiemy się gdzie indziej
Tak też zrobili. Bo jak się okazało, wspólne życie nie było wcale takie różowe. Z jednej strony Zuzia starała się dogadać z teściową, z drugiej ta też próbowała się starać, ale z każdym miesiącem było coraz gorzej. Małe niesnaski rosły, wybuchały co jakiś czas sprzeczki, które tylko się nasilały.
Mówiłeś, iż jak nie damy rady razem mieszkać, to się wyniesiemy! płakała Zuzia.
No tak, ale czy to już powód, żeby pakować walizki? westchnęła z przekąsem teściowa. Przecież to drobiazgi.
Równo rok po ślubie Zuzia zaszła w ciążę i urodziła zdrowego synka Michała.
Dziecko pojawiło się na świecie akurat wtedy, kiedy teściowa rzuciła pracę i nie mogła znaleźć kolejnej żaden pracodawca nie chciał zatrudnić kobiety tuż przed emeryturą. I tak Zuzia oraz jej teściowa spędzały razem całe dnie i noce, bo żadna nie miała dokąd wyjść. Atmosfera w domu siadała z dnia na dzień.
Paweł tylko wzruszał ramionami i słuchał żali, bo to on wtedy zarabiał na całą rodzinę.
Nie możemy teraz zostawić mamy samej, bo nie ma za co żyć. Nie mogę jej zostawić na lodzie, a nas nie stać, żeby płacić za wynajem i jeszcze pomagać mamie. jeżeli mama znajdzie pracę, sami się wyprowadzimy!
Ale cierpliwość Zuzi już się kończyła. Spakowała swoje rzeczy, ubranka Michała i przeniosła się do własnej mamy na Pradze. Przed wyjściem powiedziała Pawłowi, iż więcej nogi u teściowej nie postawi. jeżeli mu zależy na rodzinie, musi coś wymyślić.
Była przekonana, iż Paweł od razu zacznie walczyć o to, żeby wrócili do siebie. Myliła się.
Minęły ponad trzy miesiące odkąd Zuzia mieszka z mamą, a Paweł nie próbował choćby raz jej ściągnąć z powrotem. Został z matką, do Zuzi i synka dzwoni tylko wieczorami przez wideo po pracy, a weekendy spędza u teściowej.
Ma teraz opiekę i wsparcie dwóch kobiet, a poza tym cała odpowiedzialność za Michała została na Zuzannie. Sam Paweł za bardzo się nie angażuje można powiedzieć, iż tylko zyskał! A teściowa? Też nie wygląda raczej na stratną.
A Zuzia jest tym coraz bardziej przybita. Kocha Pawła, choć wie, iż zachował się podle.
Czego się spodziewałaś, kiedy wychodziłaś? pyta Paweł. W każdej chwili możesz wrócić, jeżeli tylko chcesz.
Tyle iż Zuzia nie bardzo ma wybór przecież na macierzyńskim nie zarabia prawie nic, wynająć mieszkanie samodzielnie nie da rady.
To już koniec tej rodziny?
Myślisz, iż ma jakąkolwiek szansę wrócić do domu teściowej i wyjść z twarzą z tej sytuacji?












