– Nie wydawajcie pieniędzy, wszystko dla dziecka dostaniecie od rodziny, powiedziała teściowa

newsempire24.com 10 godzin temu

Moja teściowa i oszczędność to jedno i to samo. Jest przekonana, iż nie warto kupować niczego dla noworodka, skoro w rodzinie są dzieci w starszym wieku, z których ubraniami można się podzielić. Pewnie domyślacie się, jak wyglądają rzeczy przekazywane przez dziesięć osób. Właśnie dlatego nie potrzebuję tego rupieciarstwa.

Na początku mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu, więc teściowa nie wtrącała się w nasze sprawy. Ale kiedy kupiliśmy własne lokum, teściowa od razu zaangażowała się w nasz remont. Twierdziła, iż płytki położy znajomy, a instalację elektryczną zrobi jeszcze ktoś inny po co płacić fachowcom?

Jakość pracy tych specjalistów była fatalna i zdecydowanie nie chciałam takich robotników. Już widziałam efekty ich pracy w mieszkaniu teściowej sama często potyka się o nierówną podłogę. Gdy odmówiłam, teściowa nazwała mnie materialistką i zarzuciła mi, iż marnuję pieniądze.

Gdy przyszło do wymiany mebli, zaczęła się druga scena przedstawienia. Teściowa obdzwoniła całą rodzinę, żeby zebrać stare kanapy, szafy i dywany. Kiedy usłyszała, iż odmawiamy, stwierdziła, iż z takim podejściem gwałtownie wpadniemy w tarapaty.

Mój mąż stanął po mojej stronie. Zarabialiśmy wystarczająco, by urządzić mieszkanie po swojemu i z klasą. Zrobiliśmy wszystko według własnych potrzeb, niezależnie od jej oburzenia.

Od razu zaznaczam, iż nie jestem rozrzutna. Moja siostra przekazuje mi swoje ubrania, ale są porządne i zadbane. Nie zamierzam brać byle czego tylko po to, żeby nie wydać złotówki. Wolę kupić kilka dobrej jakości rzeczy dla dziecka, by było mu wygodnie i ładnie.

Po co wydajesz tyle pieniędzy? Przecież w rodzinie jest tyle dzieci narzekała teściowa.

Wiedziałam, iż te ubrania krążyły po domu już któryś raz z rzędu. Gdy je zobaczyłam, uznałam, iż nadają się co najwyżej jako szmaty do podłogi. Wszystko poplamione, z dziurami, bez guzików czy zamków.

Przyniesiono nam też łóżeczko od kuzynki. choćby nie miało porządnych szczebelków, więc jej mąż musiał je przerabiać. Zawieźliśmy ten rodzinny skarb na działkę i kupiliśmy nowe, bezpieczne łóżeczko.

Zobacz tylko na tych bogaczy! Teraz wydajesz pieniądze na lewo i prawo, a kiedy pójdziesz na urlop macierzyński, gwałtownie się uspokoisz. Wtedy zobaczysz, iż trzeba było mnie posłuchać zamiast się wymądrzać mówiła bez przerwy teściowa.

Nie obchodzi mnie, czy poczuła się urażona, bo mam prawo dbać o dobro mojego dziecka. choćby jeżeli popadniemy w kłopoty finansowe, moi rodzice na pewno nas nie zostawią. Nie zginiemy bez tych darówA życie pokazało, iż bycie wiernym sobie i własnym zasadom to była najlepsza decyzja. Gdy nasz synek pojawił się na świecie, wszystko, co dla niego wybraliśmy, okazało się strzałem w dziesiątkę. Spokojne noce w nowym łóżeczku, mięciutkie ubrania bez plam i dziur czułam ulgę i dumę, patrząc na szczęśliwe dziecko.

Teściowa nie mówi już tyle, a gdy czasem wpada z wizytą, tylko jednym okiem zerkając na nasze fanaberie, widzę, iż nauczyła się szanować nasze wybory. Może nigdy nie przestanie myśleć o oszczędzaniu, ale już nie próbuje narzucać nam swoich metod. A ja wiem, iż czasem warto postawić granicę choćby najbliższym żeby zawalczyć o swój spokój i rodzinę.

Wybraliśmy własną drogę i to ona okazała się najlepszym prezentem, jaki mogliśmy dać naszemu dziecku: miłość i poczucie bezpieczeństwa, bez kompromisów i byle jakości. W końcu, czy to nie jest największa oszczędność szczęśliwe życie?

Idź do oryginalnego materiału