W centrum Radomia, przy ul. Sienkiewicza, doszło do tragedii. Zmarło dwumiesięczne dziecko. Nieoddychające niemowlę znalazła jego matka. Na miejsce przyjechały służby, ale mimo reanimacji nie udało się go uratować.
Dwumiesięczne niemowlę zmarło w mieszkaniu. Podano okoliczności zdarzenia
W niedzielę, 25 stycznia, we wczesnych godzinach porannych wezwane służby udały się do kamienicy przy ul. Sienkiewicza w Radomiu. Jak informuje serwis Radom.wyborcza.pl, tej nocy w mieszkaniu przebywały trzy dorosłe osoby: starsza kobieta i jej dwie córki, w tym jedna z małym dzieckiem. Według relacji matki niemowlęcia, o godz. 3 nakarmiła je i położyła spać. Trzy godziny później, gdy chciała ponownie nakarmić dziecko, znalazła je sine i nieoddychające.
Na miejsce przyjechały pogotowie i policja. Niestety, mimo podjętej reanimacji niemowlę nie przeżyło. Pracownicy służb zwrócili uwagę na panujący w mieszkaniu nieporządek, a także wychłodzenie lokalu.
– Okna były przymarznięte, na ścianach był szron. Woda w butelkach, które stały na jednym z regałów, również była zamarznięta – przekazał przewodniczący Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski.
Przebywające w mieszkaniu kobiety były trzeźwe. Przekazały one funkcjonariuszom policji, iż po raz ostatni paliły w piecu kaflowym wieczorem w dniu poprzedzającym tragedię. Prok. Ołtarzewski podkreślił jednak, iż w mieszkaniu było bardzo zimno. Dziecko znajdowało się w gondoli od wózka. Było przykryte pokrowcem i kocykiem, włożone w ocieplacz oraz kombinezon. Miało na sobie spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.
Matka niemowlęcia przyjechała pociągiem z Krakowa dzień wcześniej. 37-letnia kobieta z dzieckiem odwiedziła matkę w Radomiu. Poinformowała ona funkcjonariuszy policji, iż dziecko było zdrowe; jak mówiła, nie było na nic leczone. Z jej relacji wynika, iż nie zdawała sobie sprawy z warunków panujących w lokalu przy ul. Sienkiewicza.
Prokuratura bada przyczyny śmierci dwumiesięcznego dziecka. Są pierwsze ustalenia
Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci dwumiesięcznego dziecka. We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok. Jak dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów, nieznana jest też jednoznaczna przyczyna zgonu niemowlęcia.
– Nie można jednoznacznie wskazać, co przyczyniło się do śmierci dziecka. Można rozważać, czy to była niska temperatura panująca w mieszkaniu, czy może u dziecka wystąpiły jakieś zmiany chorobowe, o których matka nie wiedziała – wskazał prok. Ołtarzewski.
Śledczy czekają na opinię biegłego, którą powinni otrzymać w ciągu kilku najbliższych tygodni. Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację medyczną zmarłego dziecka oraz butelkę z mlekiem, które podawała mu matka.











