Julia Kowalska pracowała w sanatorium w Krynicy-Zdroju, do którego dojeżdżała regularnym pociągiem podmiejskim. Podróż męczyła, ale wynagrodzenie było przyzwoite, a grafika pozwalała łączyć pracę z przedszkolem. Lato nie sprawiało problemu, jednak zimą bieganie do stacji budziło niepokój ciemno, mało ludzi, a w garażach Zamiast zostawić ją przy garażach, podjechał prosto przy stacji duży czarny jeep. […]