Dzieciaki mają wybujałą wyobraźnię, przez co wielokrotnie dochodzi do zabawnych (a czasem niekoniecznie) sytuacji. Maluchy potrafią coś przekręcić, źle zrozumieć lub stworzyć własne historie na swój bądź czyjś temat. Dlatego niekiedy warto patrzeć na te opowieści z przymrużeniem oka. Nawiązała do tego w swoim TikToku @ms.alexramos, która prowadzi także podcast Brzydkie Problemy Ładnych Ludzi. Na jednym z zamieszczonych nagrań widzimy, jak jej syn dość łapczywie spożywa posiłek. Kobieta zapytała więc go, czy dawali mu jeść w przedszkolu.
REKLAMA
Tylko innym dzieciom, a mnie nie. Dlatego, iż mnie nie zauważyli
- odpowiedział chłopczyk. Mama jednak nie do końca dała wiarę tej opowieści.
Zobacz wideo Michał Wrzosek ocenia jadłospis w państwowym żłobku i przedszkolu [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo osób, które przyznały, iż regularnie słyszą od swoich dzieci "dziwne opowieści". Wiele z nich dotyczy właśnie jedzenia. "Mój syn ostatnio też przyszedł i mówi, iż jest bardzo głodny, bo dostał same ziemniaki na obiad, a inne dzieci dostały kotlecika. Okazało się, iż synkowi nie smakował ten kotlecik i nie poprosił o dokładkę"; "Mojemu w szkole codziennie dają tylko surową cebulę"; "Mój mówi, iż żadne dziecko nie dostaje jedzenia, panie im zabierają i wszystko zjadają"; "Pracuję jako kucharz w przedszkolu, do którego chodziła moja córka. Codziennie miała inny obiad niż ten, który ugotowałam" - pisali komentujący.
Jedna z matek musiała się z kolei tłumaczyć, że… nie jest biedna. I stać ją na zakup przyborów higienicznych czy szkolne wyjazdy.
U mojego syna było tak, iż co jakiś czas każde dziecko przynosiło chusteczki higieniczne i ręcznik papierowy, syn powiedział, iż nie przyniesie, bo rodziców na to nie stać. Na wycieczkę też powiedział, iż nie pojedzie, bo mama nie ma pieniędzy, a tak naprawdę nie chciał jechać. Dostałam wiadomość, iż rodzice złożą się na wycieczkę dla mojego syna. To było jakieś 12 lat temu
- przyznała rozbawiona jedna z internautek. "Nie wierz w to, co dziecko mówi o przedszkolu rodzicom i módl się, żeby przedszkole nie wierzyło temu, co dziecko mówi o rodzicach" - podsumowała wszystkie zabawne historie inna komentująca.
Matka: Moje dziecko powiedziało, iż wychowawczyni jest biedna i nie ma co jeść
Zapytaliśmy rodziców, czy ich dzieciaki też przynosiły do domu ciekawe, zaskakujące i zarazem nieprawdziwe historie ze żłobka czy przedszkola. Większość przyznała, iż dokładnie tak było.
Moje dziecko powiedziało, iż wychowawczyni jest biedna i nie ma co jeść. Wiedziałam, iż na pewno to wymyśliło lub przekręciło, bo dość dobrze znałam nauczycielkę. Okazało się, iż kobieta faktycznie skarżyła się koleżance, iż jest bardzo głodna, bo… jest na diecie. Mój syn to usłyszał i resztę sobie sam dopowiedział
- wspominała rozbawiona Renata. - My na początku przedszkola jednak zawarliśmy z panią umowę - ona nie wierzy w dziwaczne historie o nas, a my w dziwaczne historie o niej - dodała.
Dzieci w przedszkoluShutterstock, autor: Oksana Shufrych
Z kolei trzyletni syn Joanny na każde pytanie o to, co było w przedszkolu, odpowiada... tak samo. "U nas raczej zmyślania nie ma, ale jest zawsze jedna i ta sama odpowiedz: Nie pamiętam. Jak było w przedszkolu? Nie pamiętam. Co robiłeś? Nie pamiętam. Co było na obiad? Nie pamiętam. Byliście dziś na placu zabaw? Nie pamiętam" - opowiadała ze śmiechem. Przyznała, iż woli więc zaczekać, aż syn coś opowie, bo "na siłę nie da się z niego nic wyciągnąć".
Paulina kiedyś bardzo się przestraszyła. A wszystko dlatego, iż córka powiedziała jej, iż w przedszkolu są myszy. - Opowiadała, iż wybiegają na środek sali jak pani czyta wszystkim książeczki na dywanie. Mówiła o tym z takim przekonaniem, iż naprawdę w to z mężem uwierzyliśmy. Postanowiłam porozmawiać z nauczycielkami.
Okazało się, iż tak, były biegające myszy... Biegały jednak dzięki sile rąk nauczycielek, które czytały jakąś historię o myszkach i brały pluszaki, by pokazać dzieciom, jak np. gryzonie biegną przez łąkę
- wspominała. - Panie miały ze mnie niezły ubaw, zapytały, czy faktycznie uwierzyłam, iż dopuściłyby do tego, by między dziećmi biegały myszy. Było mi strasznie wstyd - dodała.
Czy Twoje dziecko opowiada ciekawe, zaskakujące i niekoniecznie prawdziwe historie ze żłobka/przedszkola lub szkoły? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość.








