I przyszło Werenice rodzić akurat w zamieć śnieżną. Termin miała jeszcze za trzy tygodnie, a tam wiadomo może by śniegi się opamiętały, mróz by przyszedł, to i do szpitala w mieście można ruszyć. Ale nie, wszystko musiało dziać się teraz, właśnie teraz! A w sumie to nie jej się spieszyło, tylko temu maleństwu, co w […]