Od Lombardu po Akademię Muzyczną. Paweł Kosicki uczy studentów, jak naprawdę gra się muzykę rozrywkową

codziennypoznan.pl 1 miesiąc temu

W rozmowie z Piotrem Szulcem muzyk wrócił m.in. do okresu współpracy z zespołem Lombard. Jak podkreślał, możliwość grania repertuaru formacji o tak ugruntowanej pozycji była dla niego zarówno wyróżnieniem, jak i istotną lekcją zawodową.

– Obcowanie z taką muzyką, jakby nie było legendarną, jest czymś nobilitującym i na pewno wymagającym od muzyka – mówił Paweł Kosicki.

Z Lombardem koncertował nie tylko w Polsce, ale również poza granicami kraju, w tym podczas tournée w Stanach Zjednoczonych dla Polonii. Dziś ten etap swojej kariery wspomina jako jedno z ważniejszych doświadczeń muzycznych.

Lista artystów i projektów, z którymi miał okazję pracować, jest jednak znacznie dłuższa. W programie wymienił m.in. Anię Wyszkoni, Viki Gabor, zespół Bibobit, Mietka Szcześniaka oraz Gospel Joy. Wspominał też o swojej wcześniejszej działalności na scenie reggae i współpracy z zagranicznymi wykonawcami.

Jednym ze szczególnych projektów było napisanie piosenki dla Joanny Kołaczkowskiej do tekstu Artura Andrusa, przygotowanej w związku ze współpracą z chórem Gospel Joy.

Najpierw gitara, później przyszedł czas na bas

Muzyczna historia Pawła Kosickiego zaczęła się jednak od zupełnie innego instrumentu. Jako dziecko interesował się gitarą klasyczną, a później przez lata grał zawodowo na gitarze elektrycznej.

W pewnym momencie zdecydował się jednak na radykalną zmianę.

– Sprzedałem cały sprzęt, wszystkie gitary elektryczne i zamieniłem na sprzęt basowy – wspominał.

Jak tłumaczył, dopiero wtedy poczuł, iż gitara basowa jest instrumentem, z którym identyfikuje się najbardziej.

Choć w potocznym języku często rozdziela się gitarzystów i basistów, Kosicki przypomniał, iż gitara basowa także jest instrumentem elektrycznym. Jej podstawową funkcją jest jednak operowanie w niskim rejestrze i pełnienie zupełnie innej roli w zespole.

Bas jest ściśle związany z sekcją rytmiczną, przede wszystkim z perkusją. To właśnie połączenie bębnów i basu tworzy fundament wielu aranżacji.

Kosicki przyznaje, iż osobiście traktuje gitarę basową przede wszystkim jako instrument zespołowy, choć istnieją muzycy wykorzystujący ją również solowo, często w połączeniu z efektami elektronicznymi i bardziej ambientowymi brzmieniami.

– Na koncercie bas mamy czuć w klatce – żartował.

Dużą część rozmowy poświęcono działalności dydaktycznej Pawła Kosickiego na Akademii Muzycznej w Poznaniu. Muzyk pracuje przede wszystkim w Instytucie Jazzu i Muzyki Estradowej.

Prowadzi tam zajęcia z kameralistyki i zespołów estradowych. Sam przyznaje jednak, iż studenci nazywają ten przedmiot znacznie prościej – „piosenki”.

Idea zajęć narodziła się z obserwacji, iż studenci jazzu mają obowiązkowe zajęcia w formie jazzowych zespołów combo, ale znacznie mniej miejsca poświęca się muzyce, której słuchają na co dzień i którą później często wykonują zawodowo.

Dlatego Kosicki zaproponował stworzenie zajęć skoncentrowanych na muzyce estradowej i popowej.

– Gramy utwory takie, jakich każdy słucha na co dzień. Nie standardy jazzowe, ale zupełnie inne repertuary – wyjaśniał.

Wśród artystów, których muzykę analizowali i wykonywali studenci, pojawiła się m.in. Dua Lipa.

Zdaniem wykładowcy istnieje pewien paradoks: młodzi muzycy jeżdżą na festiwale i koncerty, zachwycają się brzmieniem współczesnych wykonawców, ale na uczelniach artystycznych nie zawsze mają możliwość systematycznego uczenia się, jak taką muzykę profesjonalnie wykonywać.

Kosicki postanowił to zmienić. Pod koniec własnych studiów przygotował sylabus nowego przedmiotu i przedstawił go władzom uczelni. Pomysł został zaakceptowany.

Przedmiot funkcjonuje w tej chwili trzeci rok.

Smyczkowcy też mogą grać pop

To jednak nie jedyna inicjatywa stworzona przez muzyka.

Paweł Kosicki prowadzi również Smyczkową Orkiestrę Rozrywkową, która łączy muzyków wykształconych klasycznie z sekcją typową dla współczesnej muzyki estradowej.

W dużym składzie pojawiają się więc smyczki, perkusja, gitara basowa, instrumenty klawiszowe oraz wokale. Kosicki przygotowuje aranżacje i pełni funkcję dyrygenta, choć część opracowań muzycznych tworzą również studenci kompozycji i aranżacji.

Celem projektu jest pokazanie instrumentalistom klasycznym, iż ich przyszłość zawodowa nie musi ograniczać się wyłącznie do orkiestr symfonicznych czy instytucji wykonujących tradycyjny repertuar.

Współczesne produkcje koncertowe, telewizyjne i festiwalowe coraz częściej wykorzystują rozbudowane sekcje smyczkowe. Wymagają jednak od muzyków nieco innych kompetencji – m.in. pracy ze słuchawkami, metronomem czy ścisłego funkcjonowania w rytmice muzyki popularnej.

Kosicki podkreślał, iż właśnie do takich realiów chce przygotowywać studentów.

– Cieszę się, iż udało się stworzyć na uczelni przestrzeń, żeby uczyć tych ludzi i pracować z nimi także w takim kierunku – mówił.

Gość „Hej Poznań” zachęcał również Poznaniaków do śledzenia kalendarza wydarzeń Akademii Muzycznej.

Jak zaznaczył, uczelnia organizuje wiele koncertów, a znaczna część z nich jest bezpłatna, choć w niektórych przypadkach konieczne jest wcześniejsze odebranie wejściówki.

Poza tradycyjnymi koncertami muzyki klasycznej coraz więcej pojawia się wydarzeń rozrywkowych i musicalowych. Zdaniem Kosickiego właśnie ten obszar rozwija się w Poznaniu bardzo dynamicznie.

W rozmowie pojawił się także temat budowanego w pobliżu nowego Teatru Muzycznego. Piotr Szulc zwrócił uwagę, iż Akademia Muzyczna może stać się naturalnym zapleczem dla przyszłych artystów tej sceny.

Muzyk, nauczyciel i przez cały czas aktywny artysta

Choć działalność akademicka zajmuje dziś ważne miejsce w jego życiu, Paweł Kosicki nie zamierza rezygnować z koncertowania.

Zapowiadał kolejne występy, w tym koncert w duecie z Mają Kolanoś, podczas którego ponownie sięgnie także po gitarowe doświadczenia z wcześniejszych lat.

Najważniejsze w jego działalności pozostaje jednak łączenie różnych muzycznych światów. Z jednej strony ma za sobą doświadczenie dużych tras koncertowych i współpracę z artystami znanymi w całym kraju. Z drugiej – stara się przekazywać studentom wiedzę, której sam zdobywał przede wszystkim na scenie.

W ten sposób poznańska Akademia Muzyczna staje się miejscem, gdzie obok klasyki i jazzu coraz mocniej obecny jest również pop, muzyka estradowa i brzmienia znane z największych festiwali.

A Paweł Kosicki pokazuje, iż basista może pozostawać nieco w cieniu frontmana, ale bez niego trudno zbudować zarówno dobry zespół, jak i solidny fundament dla kolejnego pokolenia muzyków.

Idź do oryginalnego materiału