Ostatnio odwiedziłam synową i byłam w szoku: obca kobieta sprzątała ich dom! Zawsze powtarzałam synowi, iż nie liczy się dla nas status materialny przyszłej żony, więc poślubił Marię, która nigdy nie miała pieniędzy i była raczej rozpieszczona przez życie. Po ślubie młodzi zamieszkali w domu, który dla nich kupiliśmy i wyremontowaliśmy, a my dodatkowo pomagamy im finansowo i przywozimy jedzenie. Synowa dobrze sobie radzi, urodziła wnuczka i nie pracuje, a mój syn nie ma prestiżowej pracy ani wysokiej pensji. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy weszłam do ich domu i zobaczyłam nieznajomą kobetę sprzątającą! Okazało się, iż synowa wynajęła pomoc domową, choć sama nic nie robi. Skąd ma na to pieniądze? Gdzie jest jej sumienie? Przepędziłam tę kobietę – bo to w końcu mój dom i ona sprzątała za moje pieniądze! Poczekałam na synową, która była na spacerze z wnukiem, i od razu zaczęłam rozmowę. Synowa wyjaśniła: – Mamo, podczas urlopu macierzyńskiego zostałam blogerką, dobrze zarabiam i naprawdę potrzebuję pomocy, bo dużo pracuję! Co to za praca, blogerka? Czy naprawdę można na tym zarobić? Nie chcę, żeby obcy sprzątali mój dom! – jeżeli masz tyle pieniędzy, to zapłać mi, a ja posprzątam — wtedy nikt obcy tu nie wejdzie – powiedziałam. Synowa tylko coś burknęła i poszła z wnukiem. Poczekałam na syna – on mi tłumaczył, iż wiedział o sprzątaczce, Maria ciężko pracuje, a on po pracy chce mieć czas dla syna, więc nie widzi w tym problemu. Nie rozumiem tej młodzieży, skąd mają na to środki? Pobiegłam do męża, a on mi mówi: – Nie wtrącaj się w życie młodych! Są dorośli, poradzą sobie! Dawno nie byłam tak wściekła. Jestem pewna, iż robię i mówię dobrze! A Wy, co o tym myślicie?

polregion.pl 3 dni temu

Dawno temu odwiedzałam synową, a w ich domu zauważyłam obcą kobietę, która zajmowała się sprzątaniem.

Od zawsze powtarzałam mojemu synowi, iż nie zależy nam na statusie majątkowym przyszłej żony dlatego był szczęśliwy, gdy poślubił Zofię, choć nigdy nie miała majątku, a życie obchodziło się z nią delikatnie.

Po ślubie młodzi zamieszkali w domu, który im kupiliśmy. Razem z mężem wyremontowaliśmy dla nich ten dom, a teraz wspieramy ich finansowo i często przywozimy im jedzenie. Moja synowa czuje się dobrze, niedawno urodziła wnuka, przez co nie pracuje, a mój syn nie ma prestiżowej pracy i zarabia przeciętnie.

Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy weszłam do tego domu i zobaczyłam obcą kobietę z wiadrem i ścierką. Moja synowa zatrudniła gosposię, a sama nie zajmuje się domem. Jak w ogóle może sobie na to pozwolić? Co z jej sumieniem?

Wyprosiłam tę kobietę z domu, bo jakby nie patrzeć to przez cały czas mój dom! A ona sprzątała za moje pieniądze. Skąd mój syn i Zofia mieliby środki na takie luksusy? Postanowiłam poczekać na synową, która była wtedy z wnukiem na spacerze. Gdy wrócili, nie zwlekałam z rozmową. Zaczęłam mówić, a synowa odpowiedziała:

Mamo, na urlopie macierzyńskim zaczęłam prowadzić bloga, więc mam niezłe zarobki, a poza tym naprawdę potrzebuję pomocy w domu, bo praca zajmuje mi dużo czasu!

I co to ten bloger? Czy to jest prawdziwa praca? Czy na tym można zarobić? Nie chcę, żeby obca osoba sprzątała mój dom.

Skoro macie tyle pieniędzy, to płaćcie mi będę sprzątać, a obcy nie muszą tu wchodzić powiedziałam.

Synowa tylko mruknęła coś pod nosem i poszła nakarmić wnuka. Zostałam, by porozmawiać z synem i przekazać mu rodzinne wieści. On zaś powiedział:

Mamo, wiedziałem o tej pani sprzątającej. Zosia naprawdę ciężko pracuje i wolę po pracy spędzać czas z synem niż martwić się o porządki, nie widzę w tym nic złego.

Nie rozumiem tych dzisiejszych młodych, skąd ich na to stać? Pobiegłam do męża z żalem, a on tylko powiedział:

Nie mieszaj się w życie młodych! Są dorośli, sami sobie poradzą!

Dawno nie czułam takiej złości. Jestem pewna, iż robię i mówię słusznie! A wy co o tym myślicie?

Idź do oryginalnego materiału