W piątkowy poranek pod łomżyńskimi podstawówkami i szkołami średnimi stały patrole policji oraz strażnicy miejscy. Ruchu jednak prawie nie było. Z relacji nauczycieli wynika, iż w klasach pojawiła się zaledwie garstka dzieci. Rodzice wolą spędzić dzień ze spokojną głową, niż bać się tego, co ktoś napisał na TikToku czy komunikatorze. W mieście na szczęście żaden alarm się nie potwierdził, a zgłoszeń o niebezpieczeństwie nie było.
Gorzej wyglądała sytuacja w regionie. Tam, gdzie jedni się bali, inni postanowili podbić emocje. Zaczęło się już od rana.
O 8:00 w Kuźnicy do patrolu podbiegł woźny ze szkoły – jeden z siódmoklasistów palnął przy kolegach, iż ma w plecaku nóż. Trzeba było wstrzymać lekcje, wezwać dyrekcję i przeszukać torbę 13-latka. Noża nie było. Chłopiec po prostu stwierdził, iż „tylko żartował”. Dwadzieścia minut później w Krynkach 14-latek rzucił do policjantów, iż w szkole jest ładunek wybuchowy. Tu też skończyło się na przeszukaniu p









