Panika z sieci, noże w plecakach i zatrzymani nastolatkowie. Jak wyglądał piątek w Łomży i regionie?

mylomza.pl 1 tydzień temu
Średnio co piąty uczeń przyszedł dziś do łomżyńskich szkół. Rodzice woleli nie ryzykować. Wszystko przez internetowe pogłoski o rzekomym „krwawym piątku”, które od czwartku elektryzowały młodzież i dorosłych. W samej Łomży skończyło się na strachu i pustych korytarzach, ale kilkadziesiąt kilometrów dalej policjanci mieli dzień pełen interwencji przez nastolatków, którym zebrało się na głupie „żarty”.
W piątkowy poranek pod łomżyńskimi podstawówkami i szkołami średnimi stały patrole policji oraz strażnicy miejscy. Ruchu jednak prawie nie było. Z relacji nauczycieli wynika, iż w klasach pojawiła się zaledwie garstka dzieci. Rodzice wolą spędzić dzień ze spokojną głową, niż bać się tego, co ktoś napisał na TikToku czy komunikatorze. W mieście na szczęście żaden alarm się nie potwierdził, a zgłoszeń o niebezpieczeństwie nie było.

Gorzej wyglądała sytuacja w regionie. Tam, gdzie jedni się bali, inni postanowili podbić emocje. Zaczęło się już od rana.

O 8:00 w Kuźnicy do patrolu podbiegł woźny ze szkoły – jeden z siódmoklasistów palnął przy kolegach, iż ma w plecaku nóż. Trzeba było wstrzymać lekcje, wezwać dyrekcję i przeszukać torbę 13-latka. Noża nie było. Chłopiec po prostu stwierdził, iż „tylko żartował”. Dwadzieścia minut później w Krynkach 14-latek rzucił do policjantów, iż w szkole jest ładunek wybuchowy. Tu też skończyło się na przeszukaniu p
Idź do oryginalnego materiału