Po kilku chwilach mężczyzna zmienił zdanie i wrócił do dziewczyny. Chciał lepiej zrozumieć jej sytuację, więc zapytał o okoliczności jej życia. Dziewczyna, która miała imię Jagoda, podzieliła się z nim swoją smutną opowieścią, wyjaśniając, iż doszło do konfliktu z rodzicami z powodu ciąży poza małżeństwem, i dlatego wyrzucili ją z domu. Bez pracy i wsparcia finansowego znalazła się w zupełnie beznadziejnej sytuacji.
W małżonku obudziło się współczucie i empatia, gdy słuchał o jej trudnościach. Uświadomił sobie, iż może odmienić jej los. Wyciągnął wizytówkę, wręczył ją Jagodzie i poprosił, by zadzwoniła do niego następnego dnia.
Jagoda dotrzymała słowa i spotkała się z nim w jego poznańskim biurze. Popatrzył na nią jeszcze raz, dostrzegł drzemiący w niej potencjał i postanowił dać jej szansę. Na początku powierzył jej proste obowiązki odbieranie telefonów, drobne prace biurowe. Jednak przez wytrwałość i sumienność Jagoda pokazała, iż jest osobą, na której można polegać.
Z czasem awansowała, aż w końcu została jedną z zastępczyń dyrektora w firmie. Ten filantropijny gest mężczyzny odmienił Jagody życie na zawsze. Nowo zdobyta stabilizacja pozwoliła jej stworzyć własną, niewielką rodzinę, która z czasem rozkwitła jak dzika róża na skraju lasu.
Ten poruszający gest nie tylko okazał się ratunkiem dla młodej, ciężarnej dziewczyny w trudnym momencie, ale też uwidocznił jak wielką moc ma dobroć i jak głęboko jej iskra potrafi zmienić czyjeś życie, choćby jeżeli wydaje się ono być wyśnione i nieprawdziwe, niczym obraz rozmazany przez wiatr nad Wisłą.





