Powrót na uczelnię w dojrzałym wieku potrafi dać ogromną satysfakcję i poczucie, iż głowa wciąż pracuje na wysokich obrotach. To także moment sprawdzania siebie w nowych realiach edukacji. Zaskoczeniem bywają testy "pod klucz" czy tempo zajęć, które nie zawsze przypomina szkolne wspomnienia sprzed dekad. Dochodzi jeszcze konfrontacja z młodszą grupą i pytanie, czy różnica wieku będzie przeszkodą. Jak to wszystko wygląda z punktu widzenia starszego słuchacza, opowiedział nam pan Piotr, który po 50. roku życia postanowił uczyć się elektroradiologii.
REKLAMA
Zobacz wideo Takim uczniem był "Świeży" z Genzie. Jakie podejście ma do studiów? "Były przygodą" [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Czy warto iść na studia w wieku 50 lat? "To był strzał w dziesiątkę"
Pod jednym z naszych artykułów zapytaliśmy czytelników, co sądzą o rozpoczynaniu studiów po pięćdziesiątce. Odpowiedzi były jednoznaczne. Aż 88,57 proc. uznało, iż "to świetny pomysł, nigdy nie jest za późno na naukę". Niespełna 8,5 proc. wybrało odpowiedź "to już nie czas na takie rzeczy", a kilka procent nie miało zdania. W teorii więc wspieramy odwagę i rozwój. A jak wygląda to w praktyce?
Wyniki sondyScreen ze strony: www.plotek.pl
Pan Piotr nie miał wątpliwości, gdy w jego życiu pojawiła się przestrzeń na edukację. - Potrzeba kształcenia była we mnie od zawsze, po prostu musiała poczekać na adekwatny życiowo moment. I gdy już się pojawił, postanowiłem nie zwlekać, tylko skorzystać - mówi. Jednak zanim rozpoczął wymarzony kierunek, musiał dopełnić ważnej formalności. - Zrobiłem maturę razem z córką, a później zapisałem się do szkoły policealnej - wspomina.
Wybór profilu nie był przypadkowy i ściśle wiązał się z jego zainteresowaniami. - Fascynuje mnie medycyna, fizyka, ogólnie nauki przyrodnicze, złożoność procesów i ludzkiego organizmu, więc wiedziałem, iż wybiorę kierunek z tym związany - tłumaczy. Ostatecznie zdecydował się na konkretną i wymagającą ścieżkę. - Postawiłem na elektroradiologię i to był strzał w dziesiątkę. Szkoła trwała blisko trzy lata i był to naprawdę intensywny czas - mówi.
Po kilku latach pojawił się kolejny krok. - Poczułem, iż chciałbym rozwijać się także w kierunku masażu. Zapisałem się do szkoły medycznej i za kilka miesięcy będę kończył kolejny kierunek - opowiada. W historii pana Piotra nie ma wielkiej rewolucji. Jest za to konsekwencja i spokojna decyzja, by zrobić coś dla siebie.
Jak wrócić na studia po długiej przerwie? Trzeba zrozumieć, iż czasy się zmieniły
Dla pana Piotra powrót do szkolnej ławki po latach okazał się bardzo pozytywnym przeżyciem. - To było świetne doświadczenie! Samo znalezienie się w szkolnych ławach sprawiło mi sporo frajdy, poznałem świetnych ludzi, nauczycieli i uczniów - opowiada. Entuzjazm nie wykluczał jednak zaskoczeń.
Zderzenie z dzisiejszym systemem nauczania było dla niego sporą zmianą. - Najbardziej zaskoczył mnie chyba sposób weryfikowania wiedzy i pisanie testów, egzaminów "pod klucz". W tej kwestii jestem zdecydowanie "starej daty" i preferuję egzaminy ustne albo takie, gdzie można się trochę rozpisać - wyjaśnia. System oceniania okazał się inną rzeczywistością niż ta sprzed lat i sprawił, iż nauka stała się małym wyzwaniem.
Czy wiek miał znaczenie? - Myślę, iż to zależy głównie od wybranego kierunku kształcenia - mówi. Jednak w przypadku pana Piotra doświadczenie życiowe było niewątpliwą zaletą. - Są profesje, w których wiek jest atutem i moim zdaniem są to właśnie zawody związane z medycyną czy zdrowiem - wyjaśnia. Na praktykach widział to wyraźnie. - Pacjenci mi ufali, bo zakładali, iż mam znacznie większe doświadczenie niż młodsze koleżanki i koledzy - śmieje się.
Wiek to tylko cyferki, a na naukę nigdy nie jest za późno. "Szukajcie tego, co was interesuje"
Pytanie o odbiór ze strony młodszych koleżanek i kolegów pojawia się naturalnie. Jak było w przypadku pana Piotra? - Rekcje były bardzo pozytywne, w zasadzie nie spotkałem się z negatywnym komentarzem - mówi. Choć należał do najstarszych w grupie, nigdy nie odczuwał dystansu. - Zarówno w liceum, w którym robiłem maturę, jak i w obu szkołach byłem jednym z najstarszych słuchaczy, ale mimo to zawsze miałem świetny kontakt z grupą - wspomina. Do dziś utrzymuje relacje z częścią kolegów.
Starszy uczeń przyznaje jednak, iż jego edukacyjna droga mogła potoczyć się inaczej, choć nie ma w nim poczucia straty. - Myślę, iż gdybym miał możliwość, zrobiłbym szkołę nieco wcześniej. Ale nie żałuję absolutnie - tłumaczy. Co więcej, nie zamyka tego etapu i planuje dalszą naukę. - Jest we mnie duża potrzeba dalszego kształcenia i rozważam pójście na studia - mówi.
Tym, którzy blokują się przez opinie innych, przekazuje prostą radę. - Inwestujcie w siebie i szukajcie tego, co was interesuje - zachęca. Podkreśla przy okazji, iż na zajęciach nie brakowało słuchaczy po czterdziestce i pięćdziesiątce. - Niektóre osoby dopiero teraz odkrywają, co je fascynuje, czym chciałyby się zająć zawodowo - wyjaśnia. Niech to będzie przypomnieniem, iż marzenia nie mają terminu przydatności, a na naukę naprawdę nigdy nie jest za późno.
Czy warto wrócić do nauki po 50. roku życia?Fot. shurkin_son/ iStock
Co mówią badania o edukacji w późnym wieku? Nauka to nie tylko hobby
Historia pana Piotra wpisuje się w szerszy trend, który analizują badacze zajmujący się aktywnym starzeniem się. W 2021 roku w czasopiśmie "Frontiers in Education" Tobias Peter Ackermann i Alexander Seifert z Uniwersytetu w Zurychu opublikowali badanie dotyczące aktywności edukacyjnej osób po 60. roku życia. Przeanalizowali dane 811 uczestników uniwersytetu dla seniorów, sprawdzając, co wpływa na ich frekwencję.
Wynik był konkretny. Największe znaczenie miała tzw. motywacja instrumentalna, czyli przekonanie, iż zdobywana wiedza ma praktyczne zastosowanie. Sama sympatia do nauki nie wystarczała. Co ciekawe, stan zdrowia, poziom wykształcenia czy dochód nie miały większego wpływu na liczbę odwiedzanych wykładów. Liczyło się poczucie sensu.
Inne publikacje, m.in. w "The Gerontologist oraz Ageing & Society", wskazują na związek między edukacją a sprawnością poznawczą oraz dobrostanem psychicznym. Regularne wyzwania intelektualne wspierają pamięć i koncentrację, a udział w zajęciach sprzyja budowaniu relacji. W kontekście słów pana Piotra o potrzebie dalszego kształcenia widać, iż za osobistą decyzją nie musi stać tylko hobby. To sposób na utrzymanie aktywności, sensu i społecznych więzi.
Studia w dojrzałym wieku to...? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.









